Była 84. minuta ćwierćfinału fazy pucharowej ligi paragwajskiej pomiędzy Libertad a Guarani. 33-letni Raul Bobadilla, po ładnym rajdzie, ustalił wynik spotkania na 3:1, a następnie zaczął świętować bramkę. Najpierw zdjął koszulkę, potem kamizelkę GPS (m.in. liczy przebiegnięte kilometry), a na koniec próbował zdjąć spodenki. W ostatnich chwili się opamiętał, ale i tak wybuchła afera.
Teraz napastnika czeka kara. - O jego zachowaniu dowiedzieliśmy się z internetu i gazet. To dzięki mediom rozpoczęliśmy dochodzenie w tej sprawie, bo od sędziego nie otrzymaliśmy żadnych uwag. Powiadomiliśmy piłkarza, że ma trzy dni na wyjaśnienie swojego zachowania - oświadczył przedstawiciel paragwajskiej federacji - Raul Prono.
A co miał do powiedzenia główny bohater? - Żałuję tej sytuacji. Mam tylko nadzieję, że moja żona tego nie widziała - odpowiedział Raul Bobadilla. Chwilę później dodał jednak: - Powinna zachować spokój, bo to wszystko było dla niej.
Bobadilla ma 33 lata, 11 występów w kadrze Paragwaju i kilka europejskich klubów w CV. Grał m.in. w Borussii Moenchengladbach, Young Boys Berno, FC Basel czy Augsburgu. Z Basel dwukrotnie sięgał po mistrzostwo Szwajcarii (2013 i 2014).