Oto przyszły trener Realu Madryt? Takich piłkarzy kibice na Bernabeu zawsze kochali

Kiedyś był zmiennikiem Raula Gonzáleza na boisku. W przyszłości może go zmienić na ławce rezerwowych. Guti był świetnym piłkarzem, ale niezrozumianym. Teraz wymienia się go w gronie kandydatów na trenera Realu Madryt w przyszłości. Tylko czy to na pewno dobry pomysł?

Guti zadebiutował w pierwszym zespole Realu Madryt dokładnie 2 grudnia 1995 roku w meczu przeciwko Sevilli. Potem w tym sezonie wystąpił jeszcze ośmiokrotnie i zdobył jedną bramkę. Nikt wtedy jeszcze nie wiedział, z kim Real ma tak naprawdę ma do czynienia. Okazało się, że wychowanek klubu ze stolicy Hiszpanii to człowiek o dwóch twarzach.

Zobacz wideo Jeden dotyk piłki Zielińskiego zmienił wszystko. "Idealnie" [ELEVEN SPORTS]

Nie zdał testu posłuszeństwa

Nie bez powodu swego czasu portal goal.com nazwał Gutiego wadliwym geniuszem. Nikt nie podważał boiskowego zmysłu, dużej kreatywności i elegancji byłego pomocnika Realu, ale wszyscy wiedzieli, że należy on do tych osób, które w szkole raczej były uznawane za zdolnych, ale leniwych uczniów. W sezonie 2006/07 doskonale o tym się przekonał Fabio Capello. Włoski trener chciał na początku jednego z treningów sprawdzić posłuszeństwo swoich zawodników. Nakazał im wtedy czekać na siebie w środkowym kole, celowo spóźniając się 15 minut. Prawie wszyscy piłkarze dostosowali się do polecenia swojego trenera. Wyjątkiem był Guti, który w momencie, gdy przyszedł trener, wylegiwał się na fotelach ławki rezerwowych, łapiąc promienie mocno świecącego słońca. Nie zmienia to faktu, że rok później był kluczowym zawodnikiem w układance Bernda Schustera. Czternaście asyst mocno pomogło w sięgnięciu po kolejne mistrzostwo Hiszpanii. To był jego najlepszy sezon w całej piłkarskiej karierze.

Takich historii było wiele. Michael Owen wspominał nawet kiedyś, że Guti obok szafki w szatni trzymał lustro. Dzisiaj raczej nikogo taki widok by nie zdziwił, ale wtedy dość mocno zwracał uwagę. Trzeba jednak pamiętać, że był on wychowankiem, a im w Madrycie wolno więcej. Potrafił grać pięknie i miał przebłyski geniuszu. Takich piłkarzy Bernabeu kochało nawet wtedy, gdy byli tak niepokorni jak Guti. Zmieniały się systemy, zmieniali się trenerzy, do klubu przychodziły wielkie gwiazdy, ale on był zawsze, przez 15 lat.

Nie stronił także od bogatego, nocnego życia. W czasach gry w Realu był wręcz z tego znany. Sam mówił w wywiadach: "Nie zatrzymuję się w ciągu dnia, nie zatrzymuję się w nocy. Lubię spędzać czas z przyjaciółmi, ale prawda jest taka, że trzeba to robić z umiarem. Nie widzę siebie na dyskotece o szóstej rano w wieku 60 lat tak jak teraz." To właśnie był cały Guti, momentami genialny piłkarz, ale z wadami.

"Pięta Boga. Zagranie godne geniuszu"

To właśnie Hiszpan jest autorem jednej z najpiękniejszych asyst piętą w historii piłki nożnej. Genialne zagranie piętą w trakcie meczu wspomina się już od 10 lat. - Pięta Boga. Zagranie godne geniuszu. Subtelne, eleganckie, nieoczekiwane i zabójcze. Guti wykonał podanie, które będziemy pamiętali za 30 lat - pisała wtedy "Marca".

Sam Guti powiedział po latach w programie "Universo Valdano", że było to dla niego czymś zupełnie naturalnym. Jednak pomocnik zaskoczył tym zagraniem nie tylko swoich przeciwników, ale również kolegów z drużyny. Szczęśliwie jednak Karim Benzema zorientował się jaki plan na zakończenie tej akcji miał Guti i wbił piłkę do praktycznie pustej bramki.

To nie była jedyna cudowna asysta piętą od Gutiego. Innym razem beneficjentem świetnego przeglądu pola kolegi z drużyny został Zinedine Zidane.

Czy Guti jako trener pasuje do Realu Madryt?

Reprezentant Hiszpanii po rozegraniu 582 oficjalnych spotkań w barwach Realu Madryt oraz Besiktasu zakończył karierę profesjonalnego piłkarza i rozpoczął nowy etap w swoim życiu. Wszedł na trenerską ścieżkę, na której końcu Guti powinien zasiąść na ławce klubu, który go wychował. Ale czy tak się stanie?

Trenerską karierę zaczynał w młodzieżowych zespołach Realu Madryt. Dowodzony przez niego Juvenil A, w którym grali tacy zawodnicy jak Achraf Hakimi i Fede Valverde wyróżniał się na krajowym podwórku, a w sezonie 2016/17 dotarł do krajowego szczytu, zdobywając mistrzostwo Hiszpanii. Dało mu to prawo do marzeń o zasiadaniu na ławce rezerwowych na najwyższym poziomie w Hiszpanii. Jednak zamiast tego, Guti przeniósł się do Turcji, gdzie został asystentem Senola Gunesa w Besiktasie. Jego trenerska przygoda nad Bosforem nie należała jednak do udanych.

Ego Gutiego nie wytrzymało. Hiszpan zbyt długo był w cieniu pierwszego trenera i w listopadzie 2019 roku został zaprezentowany jako szkoleniowiec Almerii walczącej o powrót do Primera Division. Początkowo wszystko układało się wzorowo. Drużyna pod jego wodzą grała piękny futbol i była chwalona przez fanów za narzucenie widowiskowego stylu gry. Jednak Guti musiał się zmagać również z zarzutami dotyczącymi jego imprezowego charakteru. Media wypominały mu, że imprezuje ze swoimi zawodnikami, ten odpowiadał, że jeśli ktoś mu coś udowodni, to poda się do dymisji i zwróci swoją pensję do klubu. - To był trudne dni dla mnie i mojej rodziny. To bardzo bolesne, że ktoś rozprzestrzenił tę plotkę w całej Hiszpanii. To cena, którą płacę za bycie Gutim, ale dotychczasowe doświadczenia uczyniły mnie silnym. Prowadzę uporządkowane życie, skupiając się wyłącznie na pracy trenera Almerii i na mojej rodzinie - tłumaczył się w rozmowie z oficjalną stroną klubową.

Przygoda wychowanka Realu Madryt z Almerią również nie była długa. W czerwcu obecnego roku niespodziewanie został zwolniony. To nic nowego w tym klubie, gdyż właściciel Turki Al-Sheikle słynie w Hiszpanii z braku cierpliwości do trenerów oraz szybkich zwolnień. Jedno jest pewne - nie pomoże to Gutiemu w walce o spełnienie największego trenerskiego marzenia, tym bardziej że w rywalizacji o miejsce na ławce rezerwowych jest inny legendarny zawodnik Realu, Raul, trenujący obecnie drugą ekipę klubu - Castillię. Tego właśnie może zabraknąć Gutiemu, aby już niedługo zająć miejsce po Zidanie. Zarówno Francuz, jak i Santiago Solari, byli po trenerskiej próbie generalnej w rezerwach. Nie wykluczone jednak, że Guti wejdzie w buty Raula, który szykowany jest do roli następcy Zidane'a. A potem taki sam manewr może się powtórzyć w przypadku pierwszej drużyny.

Czy Guti jest jednak odpowiednim trenerem dla Realu Madryt? Wydaje się, że nie. W ostatnich latach największe sukcesy z zespołem odnosili trenerzy słynący raczej ze spokojnego charakteru i dobrych relacji z zespołem, czyli Zinedine Zidane i Carlo Ancelotti. Kariera Gutiego każe nam sądzić, że jest on na przeciwnym biegunie, co może nie pasować do szatni pełnej gwiazd i wielkich talentów. W końcu trudno mu będzie utrzymać autorytet, gdy gracze będą mogli mu wypomnieć mocno rozrywkowy tryb życia. Jeżeli jednak Guti jako trener potrafiłby zaszczepić w swoich podopiecznych chociaż cząstkę swojego geniuszu, to wielu fanów na Bernabeu z otwartymi rękoma chciałoby poznać wynik takiego eksperymentu.

Masz ciekawy temat związany ze sportem? Wiesz o czymś, co warto nagłośnić? Chcesz zwrócić uwagę na jakiś problem? Napisz do nas: sport.kontakt@agora.pl.

Więcej o: