Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Prawnicy Kucharskiego podważają stenogram rozmowy z Lewandowskim, w której miało dojść do szantażu

Jak dowiedział się Sport.pl, pełnomocnicy Cezarego Kucharskiego podważają tę wersję stenogramu rozmów Kucharskiego z Robertem Lewandowskim, na której prokuratura oparła zarzuty o rzekome szantażowanie piłkarza. Adwokaci Kucharskiego wskazują istotne różnice w stenogramie, którym posługuje się prokuratura i ekspertyzą nagrań, którą zamówili. Podważają też autentyczność samego dowodu.

Czy prokuratura, wszczynając w październiku śledztwo w sprawie rzekomych gróźb karalnych, jakie miał kierować Cezary Kucharski do Roberta Lewandowskiego, miała od razu dostęp do będącego dziś kluczowym dowodem nagrania rozmowy Lewandowski-Kucharski w warszawskiej restauracji Baczewski? Czy dziś dysponuje oryginalnym nośnikiem tego nagrania? Dlaczego protokół z odtworzenia 200-minutowej rozmowy przez prokuratorów jest co do kropki taki sam jak stenogram dostarczony przez pełnomocników piłkarza? M.in. te pytania mają - według informacji Sport.pl - stawiać obrońcy Kucharskiego. Zdecydowali się oni na podważenie jednego z dowodów w sprawie możliwego szantażu. Zakwestionowali też niektóre fragmenty stenogramu znajdującego się w aktach śledztwa.

Zobacz wideo "Odłóżmy na bok liczby i gabloty. To jest najlepszy piłkarz na świecie" [SEKCJA PIŁKARSKA #75]

Robert Lewandowski i Cristiano RonaldoJest jeden plebiscyt w tym roku, który Lewandowski przegrał

Prokuratura uważa fragment nagrań za ważny dowód

7 października do prokuratury krajowej wpłynęło zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa przez Cezarego Kucharskiego. Pełnomocnik Roberta Lewandowskiego Tomasz Siemiątkowski w kilkudziesięciostronicowym uzasadnieniu wsparł się zapisem rozmowy (jej fragmentami) z 6 stycznia 2020 roku w restauracji Baczewski w Warszawie. Kluczowe fragmenty z nagranej rozmowy pojawiły się też później w komunikacie prokuratury o postawieniu Kucharskiemu zarzutów. Kucharski został zatrzymany 27 października, dzień później usłyszał zarzuty z art. 191 §1 Kodeksu karnego. "Kto stosuje przemoc wobec osoby lub groźbę bezprawną w celu zmuszenia innej osoby do określonego działania, zaniechania lub znoszenia, podlega karze pozbawienia wolności do lat 3."

W komunikacie prokuratury o postawieniu zarzutu zatrzymanemu czytamy: Podstawą dowodową (…) były zeznania pokrzywdzonego piłkarza, wzmocnione zeznaniami świadków, którzy uzyskali wiedzę o działaniach Cezarego K., ale przede wszystkim - zapis bezpośrednich rozmów, jakie przeprowadzili podejrzany i pokrzywdzony w restauracjach znajdujących się w Warszawie oraz w Monachium, a także treść korespondencji sms kierowana do pokrzywdzonego od osób mających wiedzę o zamiarach Cezarego K.

Jak wynika z zarejestrowanych treści Cezary K., żądając od pokrzywdzonego kwoty 20 milionów euro, wyraźnie wskazał, że „czuje, że tyle jest warty spokój pokrzywdzonego”, zaś na pytanie dodatkowe piłkarza „za co naprawdę chce te pieniądze?” podejrzany oświadczył, że „za to, że będzie krył do końca życia, że jest on i jego żona oszustami podatkowymi”. Między innymi powyższe wypowiedzi podejrzanego świadczą o tym, że żądania stanowią szantaż o charakterze kryminalnym - napisała prokuratura.

Dzień po postawieniu Kucharskiemu zarzutów "Business Insider" opublikował ten fragment nagrania z restauracji Baczewski, o którym mowa w komunikacie prokuratury. Jak już pisaliśmy w Sport.pl, z tego nagrania wypadł fragment, który wydaje się być dość istotny, i który znajduje się w stenogramach, którymi dysponuje prokuratura. W tym ominiętym fragmencie była mowa o kolejnej, trzeciej już kwocie (w opublikowanym nagraniu pojawiało się 20 mln euro, ale też 10 mln euro), tym razem 12-15 mln złotych, o metodologii wyceny praw do wizerunku Lewandowskiego, które mają być jednym z kluczowych punktów spornych i o negocjacjach jakie miały się toczyć między prawnikami Kucharskiego i Lewandowskiego.

Protokół odsłuchu odbiegający od tego co słychać w nagraniu

Według naszych ustaleń, prawnicy Kucharskiego kwestionują teraz stenogramy z akt śledztwa, jako odbiegające od tego co słychać w nagraniu. A jedna z różnic ma dotyczyć m.in. tego ominiętego fragmentu i dyskusji o kwocie 12-15 mln złotych.

Adwokaci Kucharskiego zlecili badanie fonoskopijne znajdującego się w akcie oskarżenia pliku dźwiękowego. Przeprowadziło je zewnętrzne biuro specjalizujące się w takich usługach. Wyniki tej analizy różnią się z wersją, z której korzysta prokuratura i która przedstawiana jest w mediach. Nie są to wielkie różnice, choć czasem zmieniają sens wypowiedzi. Choćby właśnie w tym fragmencie, w którym Lewandowski pyta o oczekiwania finansowe Kucharskiego. Przypomnijmy ten fragment.

RL: - Ale Czarek. Jeśli ty nie jesteś mi w stanie powiedzieć, czego oczekujesz…

CK: - No to ja ci…Ja myślałem, że tak według sugestii twoich prawników z MWW, że tak 12-15 mln złotych. Taka była sugestia twoich prawników, którzy to widzieli, w rozmowie z moimi prawnikami.

RL: - Wątpię w to, ale ok. Na pewno nie podali żadnej kwoty, ale dobra.

CK: - Ale powiedzieli kilkanaście, a nie kilkadziesiąt.

RL: - No.

"Wątpię w to, ale ok. Na pewno nie podali żadnej kwoty, ale dobra" - to wersja odpowiedzi Lewandowskiego spisana przez prokuraturę. Lewandowski poddaje w wątpliwość, że jego prawnicy mogli prawnikom Kucharskiego zaproponować jakąś kwotę. Biuro badań fonoskopijnych odczytało tę odpowiedź piłkarza inaczej: "Wątpię w to, no ale okej. No dobra. Na pewno nie PODAŁEŚ żadnej kwoty, ale dobra" - czyli pewność dotyczy tu tego, że to Kucharski nie zaproponował żadnej kwoty, a nie kancelaria reprezentująca Lewandowskiego.

W wersji stenogramu sporządzonej przez specjalistów od fonoskopii pojawiają się też wyrazy, czy fragmenty zdań lub wyrazów, których w prokuratorskim protokole ma brakować. Są również fragmenty wyrazów z zaznaczeniem, że są niezrozumiałe. Poza tym niektóre fragmenty rozmowy są też inaczej zinterpretowane. Zdania twierdzące stają się tam przypuszczeniami i na odwrót. Takich przypadków jest sporo.

Z czego wynikają różnice? Prawdopodobnie z tego, że w nagraniu czasem są zniekształcenia, szumy, hałas i dźwięki, które sprawiają, że momentami co do wypowiadanych treści trudno mieć 100-procentową pewność. Poza tym rozmowa momentami jest dość chaotyczna, szybka, przerywana. Zdania są niedokończone, pełne krótkich wtrąceń. Czasem te wtrącenia wręcz przeszkadzają w odbiorze całości. Zdaniem obrony, protokół przesłuchania nagrania powinien odznaczać się jednak wiernością przekazu i najściślejszym odtworzeniem treści, odrzucając wszelkie próby interpretacji wypowiedzi. Obrońcy Kucharskiego dysponują na razie tylko fragmentami z całości nagrania zleconego i opracowywanego przez biuro analiz fonoskopijnych, ponieważ dokładne opracowanie 200 minut rozmowy jest bardzo czasochłonne.

Obrońców Kucharskiego interesuje też, w jaki sposób i kiedy prokuratura sporządzała swoje stenogramy. Prokuratura zdecydowała się wszcząć śledztwo dwa dni po złożeniu zawiadomienia. Według naszych ustaleń samo nagranie opisywanej sytuacji śledczy dostali dopiero kilka dni po rozpoczęciu śledztwa (14 października). To po tym dniu przeprowadzono tzw. protokół oględzin nagrań dźwiękowych (m.in odtworzenie pliku). -Oględziny nagrań zostały przeprowadzone przez prokuratora referenta sprawy oraz asystenta prokuratora. Oględzinom poddano całość nagrań - poinformował nas Marcin Saduś, rzecznik Prokuratury Regionalnej w Warszawie. Całość to w tym przypadku około 200 minut rozmów. Spisanie protokołu z odsłuchanego materiału zajęło referentowi i jego asystentowi kilka dni.

Ale - jak się nieoficjalnie dowiedzieliśmy - wersja protokołu oględzin nagrań dźwiękowych prokuratury nie różni się w żaden sposób od stenogramu dostarczonego przez pełnomocników Lewandowskiego. To przy 200 minutach chaotycznej momentami rozmowy jest sprawą zastanawiającą.

Robert Lewandowski w trakcie meczu Bayern Monachium z VfL Wolfsburg. Germany Soccer BundesligaLewandowski był już zdecydowany na transfer. "Borussia mnie nie puściła"

Kopia nagrania? "To jakbyśmy autentyczność banknotu badali na podstawie odbitki xero"

Rzecznik prokuratury nie chciał ujawniać dalszych szczegółów tej sprawy, w tym tego czy prokurator dostał oryginalny nośnik z danymi, czy tylko kopie. Tego nie chciała też oficjalnie potwierdzić żadna ze stron postępowania.

- Z uwagi na tajemnicę śledztwa w żadnym razie nie mogę się do tych pytań odnieść - zakomunikował nam profesor Tomasz Siemiątkowski, pełnomocnik Lewandowskiego. Krzysztof Ways, adwokat Kucharskiego z kancelarii GWW potwierdził tylko, że zakwestionował autentyczność nośnika.

- Dowodem w tej sprawie powinien być oryginalny nośnik, na którym utrwalono dźwięk. To powszechna praktyka w sprawach z wykorzystywaniem nagrań audio i takie są też zalecenia biegłych z zakresu fonoskopii. W innym wypadku to jest trochę tak, jakbyśmy autentyczność banknotu stuzłotowego badali na podstawie jego odbitki xero – obrazuje mecenas.

W tego typu sprawach podważenie autentyczności nośnika (szczególnie gdy są ku temu przesłanki) jest częstą praktyką. Obrona zwykle przytacza w takich wypadkach argument o możliwość ingerencji w jego treść.

Oprócz zakwestionowania stenogramu z rozmowy i autentyczności nośnika strona Cezarego Kucharskiego wniosła również o powtórne przesłuchanie świadków w sprawie.

Przypomnijmy, że strony są już po pierwszym starciu przed sądem. Sąd rejonowy dla Warszawy Śródmieście rozpatrywał kilka dni temu zażalenie Cezarego Kucharskiego na środki zapobiegawcze zastosowane przy jego zatrzymaniu. Znacząco zmniejszył kaucję, z równowartości miliona euro do pół miliona złotych, zniósł dozór policyjny, pozwolił Cezaremu Kucharskiemu na opuszczanie kraju. Podtrzymał natomiast nałożony na Kucharskiego zakaz kontaktowania się z Robertem i Anną Lewandowskimi.

- Sąd Rejonowy dla Warszawy Śródmieścia wypowiedział się pozytywnie co do ogólnej podstawy stosowania środków zapobiegawczych - przypomniał w rozmowie ze Sport.pl mecenas Siemiątkowski.