Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Legenda rozkleiła się wspominając Maradonę. Nie mógł powstrzymać łez. "Nie zniosę tego dłużej" [WIDEO]

Sergio Goycochea w rozmowie z argentyńską telewizją nie potrafił ukryć wzruszenia z powodu śmierci Diego Maradony. W pewnym momencie były argentyński bramkarz i przyjaciel Maradony z reprezentacji zaczął płakać. - To niemożliwe, przecież miał w sobie tyle energii. Nie zniosę tego dłużej. Przepraszam - powiedział legendarny bramkarz.

Śmierć Diego Maradony przeżywa wiele osób na całym świecie. Nie tylko zbliża ona do siebie kibiców, ale łzy potrafią również uronić legendy futbolu i to podczas wystąpienia na żywo w telewizji.

Zobacz wideo

Diego MaradonaUjawnili ostatnie słowa Maradony przed śmiercią. Usłyszał to bratanek

Goycochea płakał w telewizji, wspominając Maradonę. "Nie mogłem tego zrozumieć. Przepraszam"

Tak jak Sergio Goycochea, który w kadrze Argentyny był na mundialu we Włoszech w 1990 roku i cztery lata później w USA. Sam słynął z bronienia rzutów karnych. - Przepraszam, to jest silniejsze ode mnie. Nie chciałem płakać, bo można to odbierać jako teatrzyk, ale utraciłem kawałek życia. Nie mogłem tego zrozumieć, kiedy zobaczyłem go w trumnie. To niemożliwe, przecież miał w sobie tyle energii. Nie zniosę tego dłużej. Przepraszam - powiedział legendarny bramkarz w argentyńskiej telewizji.

Goycochea występował w reprezentacji Argentyny w latach 1987-1994. W sumie ma na koncie 44 mecze. W 1990 roku wywalczył z kadrą wicemistrzostwo świata, natomiast w 1991 i 1993 roku sięgnął po Copa America. Bronił barw River Plate Buenos Aires, Millonarios Bogota, Stade Brest i Newell's Old Boys.

Trumna Diego MaradonySkandal przed pogrzebem Diego Maradony. "Nie wiem, dlaczego oni mi to robią"

Maradona zmarł w środę 25 listopada w wieku 60 lat. Przyczyną jego śmierci - jak podało CNN - był ostry wtórny obrzęk płuc prowadzący do zaostrzenia przewlekłej niewydolności serca. Spoczął obok swoich rodziców - Don Diego, który zmarł w 2015 roku i Dony Toty, która odeszła cztery lata wcześniej, na cmentarzu Jardin de Paz na obrzeżach Buenos Aires. W uroczystościach pogrzebowych brali udział tylko najbliżsi zmarłego.