Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Najbardziej rasistowscy kibice w Izraelu. Walczą za Boga i naród żydowski. "Wojna"

Izraelski piłkarz przenosi się do ligi Zjednoczonych Emiratów Arabskich, a inwestorzy z Emiratów są zainteresowani izraelskimi klubami. Oba kraje są coraz bliżej siebie - także w piłce nożnej. Przeciwni są ultraprawicowi kibice Beitaru - najbardziej rasistowscy w całym Izraelu.

2020 rok zaskakuje na wszystkich poziomach - także w polityce zagranicznej. W połowie sierpnia Izrael i Zjednoczone Emiraty Arabskie zawarły historyczny układ pokojowy. W negocjacjach między dwoma krajami pośredniczył prezydent USA Donald Trump.

Zobacz wideo Mchitarjan odpalił bombę zza pola karnego. Co za gol!

Historyczna chwila

To nie wszystko. Na początku października agencja Reuters informowała, że Stany Zjednoczone, Izrael oraz Zjednoczone Emiraty Arabskie chcą opracować wspólną strategię działania w sektorze energetycznym. W ten sposób mają być rozwiązane m.in. problemy energetyczne Palestyńczyków. W ostatnim czasie formalne stosunki z Izraelem nawiązały także dwa inne kraje muzułmańskie: Bahrajn i Sudan. To pierwsze arabskie państwa po Egipcie (1979) i Jordanii (1994), które zaczęły współpracować z Izraelem.

Dyplomacja może być tylko pierwszym krokiem. Trudniej będzie ocieplić chłodne stosunki między mieszkańcami takich krajów jak Izrael i Zjednoczone Emiraty Arabskie. - Jedynym sposobem na przezwyciężenie przesądów jest spotkanie i rozmowa - mówi Karen Young, ekspert ds. Bliskiego Wschodu z American Enterprise Institute w Waszyngtonie w rozmowie z Deutsche Welle. - I to się teraz zacznie - dodaje.

Arab chce kupić klub w Izraelu

W budowaniu mostów pomóc może piłka nożna. Nowa przyjaźń Izraela ze Zjednoczonymi Emiratami Arabskimi objawia się zainteresowaniem szejków zakupem izraelskiego klubu piłkarskiego. I to w nie byle jakiego, tylko Beitaru Jerozolima - pod wieloma względami wyjątkowego. Z informacji portalu tagesanzeiger.ch wynika, że właściciel Beitaru Mosze Hogeg negocjuje wejście inwestora z ZEA. W tym celu poleciał rozmawiać ze wciąż anonimowym zamożnym biznesmenem z Abu Zabi. Hogeg liczy, że Beitar pójdzie śladami PSG i Manchesteru City, które dzięki petrodolarom wskoczyły na najwyższy poziom w Europie. - Jest to okazja, aby Beitar stał się dominującym zespołem w Izraelu i na świecie - zachwyca się Hogeg. Ale to nie wszystko. Klub ma być też "konkretnym symbolem nowego wiatru pokojowych zmian na Bliskim Wschodzie".

Nie będzie to łatwe. Polityka bywa zmienna, ale nastroje kibiców są zwykle bardzo trwałe. Tak jak w przypadku fanów Beitara. To najbardziej rasistowscy kibice w lidze izraelskiej. Bogaty Arab będzie musiał się wkupić w łaski ultraprawicowych fanów, którzy nazywają siebie "La Familia". Każdy mecz na stadionie w Jerozolimie określają mianem "wojny", skandując "Śmierć Arabom" i wywieszając transparenty z napisem "Na zawsze czyści od Arabów".

Zielona linia oszukiwała kibiców w WiśleKuriozalna sytuacja w trakcie konkursu w Wiśle. Kibice nie wiedzieli, co się dzieje

Beitar najbardziej żydowski z żydowskich klubów

Rasizm istnieje nie tylko na trybunach, ale także na murawie. Beitar to jedyny izraelski klub, który nigdy nie podpisał kontraktu z arabsko-muzułmańskim piłkarzem. Gdy siedem lat temu ówczesny rosyjski właściciel odważył się zaprosić na testy dwóch muzułmańskich Czeczenów, nowi piłkarze byli na treningach opluwani i obrażani przez fanów. Grupa ultrasów podpaliła nawet budynki własnego klubu. Z dymem poszły m.in. trofea i historyczne koszulki.

Piłka nożna zawsze była polityczna w Izraelu. Lewicowe kluby robotnicze mają w nazwie "Hapoel", a samo słowo z hebrajskiego oznacza "robotnik". Beitar nawiązuje do korzeni prawicy, tak zwanego skrzydła rewizjonistycznego ruchu syjonistycznego. Klub od lat jest ściśle związany z partią Likud premiera Benjamina Netanjahu. "La Familia" jest jedną z najbardziej znanych prawicowych grup ekstremistycznych w Izraelu. Ostatnio brała udział w protestach zwolenników Netanjahu.

Beitar powstał w 1936 roku. Założyli go dwaj mieszkańcy Jerozolimy: Dawid Horn i Szemuel Kirschstein. Ten pierwszy był działaczem prawicowego, młodzieżowego ruchu syjonistycznego Betar. To ultraprawicowa żydowska organizacja młodzieżowa syjonizmu rewizjonistycznego założona w 1923 roku przez rosyjskiego Żyda Władimira Żabotyńskiego. Żabotyński walczył o wolność narodu żydowskiego, a wzorem dla niego były doświadczenia i osoba Józefa Piłsudskiego.

Zlatan Ibrahimović strzela golaZlatan Ibrahimović wyrównał wyczyn Krzysztofa Piątka! Legenda. Milan czekał 10 lat na takie zwycięstwo

Kibice przeciwni petrodolarom

Hogeg od dwóch lat zarządza Beitarem. Próbuje wprowadzić zmiany, zwalczyć rasistowskie tendencje wśród fanów. - Religia nie powinna już odgrywać roli w doborze zawodników - powiedział na starcie. Rok później chciał podpisać kontrakt z piłkarzem z Nigru Ali Mohammedem. Mohammed jest chrześcijaninem, ale to i tak nie powstrzymało chuliganów przed okrzykami: "Śmierć dla Mohammeda" i "Śmierć dla Alego" na jego pierwszym treningu w Jerozolimie.

La Familia jest mało entuzjastycznie nastawiona do ambicji Hogega, by współpracować z partnerem z Emiratów. - "Dla nas liczą się nie pieniądze, a zasady" - napisała grupa na swojej stronie na Facebooku. - "Chcielibyśmy wszystkim przypomnieć, że Jerozolima jest świętym miastem dla Żydów i że Beitar jest jedynym zespołem na świecie, który ma żydowską menorę w herbie" - dodano. Wpis zakończono słowami "Mi Lahashem Elay" ("Ci, którzy stoją z Bogiem, chodźcie ze mną"), biblijnym okrzykiem bojowym, by walczyć za Boga i naród żydowski.

Przy tolerancji postulowanej przez Hogega jest jeszcze wiele do zrobienia. Nie pomogły biblijne napisy "Kochaj bliźniego, jak siebie samego", umieszczone w zeszłym sezonie na wszystkich koszulkach i gadżetach dla kibiców. Może pomogą pieniądze z Emiratów? Fani zapewniają, że nie to ich nie przekona, ale jak spojrzą na tabelę ligową, mogą zmienić zdanie. Beitar, sześciokrotny mistrz Izraela, w ostatnich latach stał się ligowym średniakiem. Na mistrzostwo czeka od 2008 roku. Biznesmeni z ZEA są też zainteresowani inwestycją w Hapoel Tel Awiw. Mówił o tym właściciel klubu, w którym - w przeciwieństwie do Beitaru - współpraca między Żydami i Arabami trwa od lat.

Piłkarz jak ambasador

Wątpliwości prawicowych kibiców mogą zostać rozwiane przez rozwój stosunków sportowych między Izraelem a państwami Bliskiego Wschodu. 27 września Dia Saba został pierwszym izraelskim piłkarzem, który przeniósł się do ligi w Emiratach. 28-letni pomocnik zamienił chiński Guangzhou na AI Nasr z Dubaju. Kolejnym może być 32-letni Beram Kayal. Do sierpnia był zawodnikiem Brighton występującego w Premier League. Dziś jest wolnym piłkarzem. Interesuję się nim kilka klubów z Emiratów. - Pierwszy izraelski piłkarz, który podpisze kontrakt z klubem w Emiratach, będzie prawdopodobnie drugim najbardziej znanym Izraelczykiem w tym kraju po premierze Netanjahu - powiedział dziennikarz Uri Levy z portalu Babagol, cytowany przez Deutsche Welle, zanim doszło do transferu Saby. - Praktycznie będzie ambasadorem Izraela, może nawet większym niż rzeczywisty ambasador tego kraju w Abu Zabi - dodał.

Levy uważa, że można sobie wyobrazić, że w przyszłości w izraelskich klubach pojawią się również zawodnicy z Emiratów. Mogą taki transfer traktować jak trampolinę do czołowych lig europejskich. Izrael należy do UEFA, a Emiraty grają w rozgrywkach azjatyckich. - Żyjemy w czasach, gdy wszystko, co uważaliśmy za niemożliwe, powoli staje się możliwe - zauważa Levy, zapytany, na ile realistyczne są transfery z Emiratów do ligi izraelskiej. - Zaledwie pół roku temu porozumienie między Izraelem a ZEA wydawało się odległym marzeniem, dziś jest rzeczywistością. Dlaczego więc nie?