Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Jerzy Engel poinformował o śmierci legendarnego trenera z Mazowsza. Przegrał walkę z koronawirusem

Nie żyje Andrzej Prawda. 69-letni szkoleniowiec, znany głównie z pracy na Mazowszu, przegrał walkę z koronawirusem.

O śmierci Andrzeja Prawdy poinformował w piątek Jerzy Engel. "Dzisiaj spadła jak grom z jasnego Nieba wiadomość, że odszedł od nas kolega, przyjaciel z lat młodości, trener, wychowawca młodzieży Andrzej Prawda. Graliśmy razem w juniorskich zespołach piłkarskich a później w seniorach. Był skutecznym napastnikiem, ale co najbardziej cenne, był wspaniałym kolegą, jednym z najweselszych kompanów, jakich miałem w wieku juniorskim i podczas studiów w Akademii Wychowania Fizycznego Józefa Piłsudskiego w Warszawie" - napisał Engel na swojej stronie internetowej.

Zobacz wideo Kapitalne zachowanie Lewandowskiego! Zobacz gola z Borussią Dortmund [ELEVEN SPORTS]

Hubert Velud, selekcjoner reprezentacji SudanuSkandaliczna sytuacja na meczu PNA. Sędzia wyżył się na trenerze [WIDEO]

"Andrzej Prawda umiał tworzyć taki sielski klimat"

"Był duszą towarzystwa a jego fantazja wybiegała daleko poza codzienne studenckie psoty. O jego żartach krążyły legendy, a wjazd na oklep na koniu do akademika jest trudny do przebicia nawet dla największych żartownisi. Takim Go na zawsze zapamiętam. Pogodny, wesoły człowiek, zakochany w rodzinie i futbolu. Niedługo po zakończeniu studiów prowadziliśmy wspólnie, jako trenerzy jeden z trzecioligowych zespołów na Mazowszu, z sukcesami i bardzo pogodną atmosferą w zespole i w klubie. Andrzej umiał tworzyć taki sielski klimat w klubie, a wszyscy pracownicy i piłkarze szanowali Andrzeja jako trenera, ale co ważne: bardzo Go lubili jako człowieka. Ostatnio pracował w klubie i w szkole, wychowując kolejne pokolenia usportowionej młodzieży. Andrzej wygrał wiele meczów w swoim życiu jako piłkarz i jako trener, ale przegrał tę najcięższą i najważniejszą walkę z wirusem. Żegnaj Przyjacielu, będziemy o Tobie zawsze pamiętać. Cześć Twojej Pamięci" - napisał Engel.

Wiceprezes PZPN mocno o sytuacji Arkadiusza Milika. Wiceprezes PZPN mocno o sytuacji Arkadiusza Milika. "Wystarczy na niego spojrzeć"

"Ponoć legendy żyją wiecznie. Dla mnie on będzie zawsze legendą"

Prawda przez lata prowadził głównie klubu z Mazowsza: Victorię Sulejówek, Pilicę Białobrzegi, Mazowsze Grójec, KS Łomianki, Świt Nowy Dwór Mazowiecki, Mazura Karczew, Koronę Góra Kalwaria, Bug Wyszków, Huragan Wołomin, Znicz Pruszków i Józefovię. Pracował też w Odrze Opole, Victorii Chorościce, a także Jagiellonii Białystok. W ostatnich latach był związany ze Zniczem Pruszków.

"Nie mogę uwierzyć, że piszę o Andrzeju w czasie przeszłym. Andrzej był człowiekiem, który kochał życie. I czerpał z niego pełnymi garściami. W życiu zawodowym jako trener, wychowawca, nauczyciel, prywatnie jako dobry człowiek i niezastąpiony kompan. Powinienem uważać się za szczęściarza, że kilka ostatnich lat mogłem z nim pracować, przebywać, a przede wszystkim słuchać jego opowieści. Powinienem, ale mam poczucie, że za krótko, że za szybko, że nie tak. Ponoć legendy żyją wiecznie. Dla mnie on będzie zawsze legendą" - napisał Tomasz Matuszewski, trener i członek zarządu Znicza Pruszków.

Pobierz aplikację Sport.pl LIVE na Androida i na iOS-a

Sport.pl LiveSport.pl Live .