Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Największe rozczarowanie el. mistrzostw Europy! Świetni piłkarze, trener i 20 lat bez awansu

Serbowie znów są największym rozczarowaniem eliminacji Euro. Od lat w żadnej innej reprezentacji potencjał tak bardzo nie rozjeżdża się z wynikami, a uznani soliści nie zaczynają tak fałszować grając w zespole. Przegrali w barażach ze Szkocją i nie dostali się na piąte Euro z rzędu. - Dlaczego? Nie umiem tego wytłumaczyć. Możesz dzwonić dalej, ale myślę, że nikt ci nie wytłumaczy - rozkłada ręce smutny Stanko Svitlica, były piłkarz Legii Warszawa.

W reprezentacji Serbii grają podstawowi piłkarze Sevilli, Interu, Fiorentiny, Lazio, Fulham, Eintrachtu Frankfurt czy Getafe. Do tego kapitan Ajaksu i rezerwowy napastnik Realu Madryt. Ale oni wszyscy obejrzą mistrzostwa Europy w telewizji, bo przegrali barażowy mecz ze Szkocją. - Najważniejszy mecz dziesięciolecia - jak pisała podkreślała prasa jeszcze przed pierwszym gwizdkiem. Najważniejszy z wielu przyczyn: bo o awans, bo o utrzymanie zainteresowania kibiców, bo o przerwanie klątwy.

Zobacz wideo Debiutant w kadrze nie zawiódł Brzęczka. "Dał sygnał trenerowi"

Szczególnie ciekawy wydaje się ten drugi powód. - Serbowie kochają piłkę nożną, ale w trakcie tych eliminacji, po kolejnych niepowodzeniach, zainteresowanie reprezentacją spadło. Dopiero mecz z Norwegią, który wygraliśmy na wyjeździe przywrócił kadrę do łask. Wtedy zagraliśmy znakomicie, więc wszyscy znów przykleili się do telewizorów i naprawdę wierzyli w awans. Ze Szkocją byliśmy przecież murowanym faworytem - mówi Stanko Svitlica, który w 60 meczach w Legii strzelił aż 40 goli.

Mały kraj zadziwi na Euro 2020? Chcą być czarnym koniem. Mały kraj zadziwi na Euro 2020? Chcą być czarnym koniem. "Polska jest faworytem nie tylko w grupie"

Ostatnimi mistrzostwami Europy, na które Serbowie zdołali awansować (jeszcze jako Federalna Republika Jugosławii), były te sprzed dwudziestu lat - rozgrywane w Holandii i Belgii. Od tamtej pory ta sama historia powtarza się co cztery lata - Serbia ma znanych piłkarzy, selekcjoner najczęściej wysyła powołania do pięciu najlepszych lig na świecie, układa jedenastkę, w której są zwycięzcy Ligi Mistrzów i Ligi Europy, co na koniec eliminacji tylko potęguje rozczarowanie. W tym roku odpadnięcie jest jednak wyjątkowo bolesne: na turniej pojedzie blisko połowa krajów startująca w eliminacjach, Szkocja wydawała się zespołem do ogrania, wśród serbskich kibiców przed decydującym meczem wróciła wiara we własną drużynę, a spotkanie zostało rozegrane w Belgradzie.

Serbia odpada w eliminacjach Euro. "To już stary zwyczaj"

Serbia od 52. minuty przegrywała 0:1, grała słabo, ale w 90. minucie Luka Jović, napastnik Realu Madryt wykorzystał dobre dośrodkowanie wprowadzonego z ławki Filipa Mladenovicia, piłkarza Legii, i doprowadził do dogrywki. - Wydawało mi się, że przez pół godziny uda nam się strzelić gola i rzuty karne nie będą konieczne. Jeśli wyrównujesz w ostatniej minucie meczu, to masz przewagę psychologiczną nad rywalem - uważa Svitlica. Ale w dogrywce piłka do siatki nie wpadła ani razu, a w serii rzutów karnych zawiódł Aleksandar Mitrović i to Szkoci awansowali na mistrzostwach Europy.

- Piłkarze i selekcjoner Ljubisa Tumbaković stracili wielką szansę na napisanie nowej historii serbskiej piłki, na usunięcie tych wielu plam, na zrzucenie ciężaru dźwiganego od lat, na odzyskanie szacunku u kibiców - wylicza portal "PTC.rs". - Ale to już stary zwyczaj, że kiedy trzeba zacisnąć zęby, pokazać męstwo, potwierdzić rolę faworyta i zrobić krok do przodu, nasi piłkarze zawodzą, są zdezorientowani, ulegają presji, boją się oczekiwań i tradycyjnie kończą mecz ze zwieszonymi głowami - czytamy.

- Gol Jovicia był tylko przedłużeniem agonii. Serbia nie pokazała nawet dwóch procent tego, co w meczu z Norwegią. Rzuty karne to loteria? Zespół, który odpada w eliminacjach od dwudziestu latach naprawdę nie powinien polegać na szczęściu lub pechu - zauważa "Danas.rs". 

Stanko Svitlica: "Nie ma wytłumaczenia dla tego braku awansu"

- Wszyscy w kraju oczekiwali, że Serbia na pewno ten mecz wygra. Ma znakomitych piłkarzy, choć akurat przeciwko Szkocji dwóch podstawowych zawodników brakowało: Aleksandara Kolarova i Filipa Djuricicia. Przede wszystkim tej umiejętności ostatniego podania Djuricicia. On znakomicie dogrywa, znajduje przestrzeń, jest kreatywny. Tego nie mieliśmy. Do meczu ze Szkocją podchodziliśmy podbudowani grą w meczach z Norwegią i Turcją, ale okazało się, że nie pokazaliśmy niczego z tamtych meczów. Selekcjoner stwierdził to samo: że nie poznawał swojej drużyny i niczego, co ustalili w szatni, nie przenieśli na boisko. Ale to było widać gołym okiem. Nam po prostu nic nie wychodziło, piłka odskakiwała, nie mieliśmy pomysłu. Wiesz czego tylko nie brakowało? Chęci. Więc nie rozumiem tego gadania, że piłkarzom się nie chciało. Oni przeżywają to najbardziej - twierdzi Svitlica.

Reinhold MessnerLegenda himalaizmu: Jesteśmy na początku katastrofy. Greta Thunberg może to zatrzymać

- Ljubisa Tumbaković jest naprawdę bardzo dobrym trenerem. Pracowaliśmy razem w Partizanie. Wiem, jaki to człowiek i jaki trener. Chciałoby się powiedzieć, że mecz ze Szkocją wypadł w złym dniu, bo czasami po prostu nic nie wychodzi. Masz pecha i koniec. Ale to się dzieje już piąty raz z rzędu, nie byliśmy na Euro od dwudziestu lat! Jeździmy na mundiale, ale nie na mistrzostwa Europy. Nie umiem tego wytłumaczyć. Możesz dzwonić dalej, ale myślę, że nikt ci tego nie wytłumaczy. Piłkarze dobrze grają w klubach, ostatnie mecze reprezentacji też były świetne i nagle porażka ze Szkocją… Wiem, że nie odpadliśmy z byle kim, bo oni też mają kilku bardzo dobrych zawodników, dobrze się bronią, ale nasz potencjał był większy. Byliśmy faworytem - mówi Serb. 

- To nie do pomyślenia! Od lat mamy silną reprezentację, a nie możemy awansować. Teraz też nie było w naszym kraju kogoś, kto by powiedział: nie awansujemy. Różne analizy w telewizji, porównania… Wszystko wskazywało na to, że mamy dużo lepszy zespół. Też uważałem, że możemy zagrać jeszcze lepszy mecz niż z Norwegią. Znam wielu naszych reprezentantów, wiem co i jak. Atmosfera w zespole była bardzo dobra, żadnych konfliktów, nieporozumień. Nie ma wytłumaczenia dla tego braku awansu - uważa Svitlica.

 - Już za kilka miesięcy rozpoczną się eliminacje do mistrzostw świata, a Tumbaković ma w reprezentacji wielu młodych piłkarzy. Ta reprezentacja, z wyłączeniem Kolarova, który jest starszy, może w tym składzie grać jeszcze przez kilka lat. Ja bym nie robił rewolucji, nie zmieniał selekcjonera ani piłkarzy. Muszą sobie z tym poradzić, zapomnieć i grać dalej. Prawdopodobnie tak będzie, bo raczej nie słychać, żeby miał zostać zwolniony. Ale dzisiaj jest jeszcze za wcześnie, żeby o tym myśleć i mówić. Na razie ocieramy łzy - mówi były zawodnik Legii.

Szkocja, która awansowała kosztem Serbii, zagra w grupie z Anglią, Chorwacją i Czechami. Skład wszystkich grup możecie sprawdzić TUTAJ.