Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

"Misiek" i "Zielak" oskarżeni. TVN24.pl: Prokuratura chce zrzucić odpowiedzialność na sąd

Paweł M. ps. "Misiek", który dowodził grupą bandytów i kiboli, wykorzystujących Wisłę Kraków do brudnych interesów, niebawem zasiądzie na ławie oskarżonych. Po pięciu i pół roku śledztwa znajdzie się na niej ze swoim zastępcą z gangu, Grzegorzem Z. ps. "Zielak". Jak informuje portal tvn24.pl, prokuratura w ten sposób chce przerzucić odpowiedzialność za ich ewentualne wypuszczenie na wolność na sąd.

Pięć i pół roku - tyle trwa śledztwo w sprawie gangu Sharksów, grupy bandytów, którzy przez pewien czas rządzili Wisłą Kraków, niemal doprowadziwszy ją do upadku. Gangiem, a także brudnymi interesami przeprowadzanymi w krakowskim klubie, rządził Paweł M. ps. "Misiek". Był on jedną z najwyżej postawionych osób w kibolskim światku w Polsce. W Krakowie miał kontrolować większość handlu narkotykami, a jego gang miał napadać i ściągać haracze. Sharksi walczyli nie tylko z kibolami Cracovii. Walczyli też z prawem.

Zobacz wideo Szymon Jadczak: Grupka kibiców Wisły Kraków nadal mnie szokuje. To policyjni donosiciele [SEKCJA PIŁKARSKA]

Piłkarz Legii zakażony koronawirusem. Poinformował o tym Zbigniew BoniekPiłkarz Legii zakażony koronawirusem. Poinformował o tym Zbigniew Boniek

TVN24.pl: Prokuratura chce zrzucić odpowiedzialność na sąd. Wypycha akt oskarżenia "Miśka"

Przez wiele lat śledztwo nie przynosiło żadnych rezultatów - świadkowie byli zastraszani, a dowodzący Sharksów ostrzegani przed policyjnymi nalotami. Do pewnego momentu. W 2016 roku śledztwo nabrało tempa po rozpracowaniu gangu kiboli Ruchu Chorzów, którzy połączyli siły z Sharksami. Po dochodzeniu wydano nakaz aresztowania "Miśka". Mężczyzna uciekł jednak do Włoch.

Przywódca Sharksów ukrywał się przez pewien czas. Złapano go dopiero we wrześniu 2018 roku. Po przewiezieniu go do Polski "Misiek" rozpoczął współpracę z policją.

"Misiek" za współpracę miał zostać wypuszczony na wolność. Mimo składania obciążających innych członków Sharksów zeznań na wolność jednak nie wyszedł. Ale to wciąż możliwe. Kilka dni temu sąd w Katowicach, gdzie toczy się proces wspomnianych kiboli Ruchu Chorzów, uchylił areszt "Zielakowi". Współpracownik "Miśka" na wolność jeszcze nie wyszedł, bo areszt stosuje wobec niego także sąd w Krakowie. Nie wiadomo jednak, jak długo go utrzyma.

"Ale i tu sędziowie stracili cierpliwość do słynącego z długich śledztw szefa małopolskiego wydziału Prokuratury Krajowej Piotra Krupińskiego. We wrześniu podczas posiedzenia aresztowego 'Miśka' sąd przedłużył stosowanie sankcji jedynie o dwa miesiące i zaznaczył, że kolejnym razem może uchylić areszt Pawłowi M. z racji ponad dwóch lat stosowania tego środka wobec kibola Wisły" - informuje Szymon Jadczak.

Tvn24.pl zdradza, że akt oskarżenia przeciwko "Miśkowi" i "Zielakowi" pojawił się właśnie w obawie przed koniecznością wypuszczenia na wolność szefa Sharksów. Portal, powołujący się na adwokatów i prokuratorów, twierdzi, że prokuratura w ten sposób przerzuca odpowiedzialność za ewentualne wyjście na wolność "Miśka" i "Zielaka" na sąd.

Niespodziewany bohater Legii Warszawa. Niespodziewany bohater Legii Warszawa. "Nawet nie wiedziałem, że on tutaj jest"