Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Sensacyjny faworyt mundialu w 2026 roku? Złote pokolenie. "Nigdy nie mieliśmy tak silnej kadry"

Dominik Lenart
Czy Stany Zjednoczone będą jednym z faworytów mistrzostw świata w 2026 r, a może czarnym koniem mundialu w 2022 roku? - Nigdy nie byliśmy tak silni. Możemy zaskoczyć wielu ludzi - mówi lider reprezentacji, Christian Pulisic.

Stany Zjednoczone nie słynęły do tej pory z produkcji zdolnych piłkarzy. Tylko najbardziej oddani fani kojarzą z dawnych lat Kasey'a Kellera, Brada Friedela, a później Tima Howarda czy graczy z pola – Briana McBride’a, Clinta Dempseya, Claudio Reynę i Landona Donovana.

To się jednak zmienia. Amerykański soccer wypuścił w świat pokolenie utalentowanych piłkarzy, którzy już niedługo mogą zwojować świat futbolu w Europie. W Stanach liczą zaś, że poprowadzą Stany Zjednoczone do triumfu na mundialu w 2026 r. – tego, którego będą gospodarzami.

Pierwszy był Pulisić

22-letni Christian Pulisic z Chelsea, 20-letni Sergino Dest z Barcelony, 17-letni Giovanni Reyna z Borussii Dortmund, 21-letni Tyler Adams z RB Lipsk, 20-letni Chris Richards z rezerw Bayernu Monachium czy 22-letni Weston McKennie z Juventusu – to tylko kilka nazwisk piłkarzy rodem z USA, którzy szykują się do wielkich karier na Starym Kontynencie. Wielu z nich ma obecnie pewne miejsce w podstawowych składach czołowych zespołów Europy.

Podwaliny pod transfery kolejnych amerykańskich piłkarzy do Europy zbudował ten pierwszy. – To jeden z najbardziej ofensywnych graczy w Premier League – chwali Pulisicia trener Stanów Zjednoczonych Gregg Berhalter w telewizji CBS.

Jego znakomite występy w Chelsea, a wcześniej w Borussii, sprawiły, że stał się on ambasadorem nowej fali młodych i utalentowanych piłkarzy wywodzących się USA. To właśnie Christian zapoczątkował trend kupna amerykańskich piłkarzy przez kluby z Europy. Jest obecnie najdroższym amerykańskim piłkarzem. W lutym 2015 r. przeszedł z Pennsylvania Classics do młodzieżowej drużyny Borussii. W styczniu 2019 r. kupiła go Chelsea, płacąc za Amerykanina aż 64 mln euro.

- Pulisic zasługuje na wielkie uznanie za to, że jest liderem i pokazuje innym graczom w podobnym wieku, że można zrobić karierę w Europie. To dodało wielu młodym piłkarzom ze Stanów pewności siebie - pisze felietonista "Yahoo Sports" Doug McIntyre.

Dzięki Pulisiciowi europejscy skauci chętniej zaglądają w ostatnim czasie za Ocean. RB Lipsk w 2019 r. zapłaciło za Adamsa New York Red Bulls 2,63 mln euro, trzy lata wcześniej Schalke sięgnęło po McKenniego z Dallas Academy, by we wrześniu w 2020 r. za 4,5 mln euro wypożyczyć go do Juventusu. Richards został definitywnie wykupiony przez Bayern z FC Dallas w 2019 r.  za 1,1 mln euro, Josh Sargent z St. Louis SGM trafił do Werderu Brema w 2018 r., Zack Steffen z Columbus Crew do Manchesteru City za 6,82 mln euro w 2019 r., a Giovanni Reyna (syn Claudio) z NYCFC Academy trafił w 2019 r. do młodzieżowego zespołu Borussii.

Jak Stany szkolą młodzież

MLS już dawno przestała być zresztą ligą, która słynie jedynie z zatrudniania zachodzących gwiazd futbolu. Amerykanie zrozumieli, że kluczowe dla rozwoju ich piłki jest szkolenie i w 2020 r. uruchomili przełomowy projekt – MLS Next.

Nowy projekt wyparł Amerykańską Akademię Rozwoju Piłki Nożnej (US Soccer Academy Development) – organizację, która przez ostatnie 13 lat była domem dla najzdolniejszych graczy w Stanach, ale razem z nadejściem epidemii koronawirusa zbankrutowała.

Początki MLS Next też nie są łatwe, ale amerykański soccer potrzebował tego impulsu. – W tych trudnych czasach to dla nas jak zobowiązanie – mówi Todd Durbin, wiceprezes wykonawczy MLS, który tłumaczył, że młodzi piłkarze potrzebowali nowego miejsca do nauki futbolu.

Cel MLS NEXT jest prosty – stworzyć najlepsze warunki z możliwych dla najzdolniejszej młodzieży od 13. do 19. roku życia. Szkolić się będzie tu 2,5 tys. piłkarzy, a w sztabie trenerskich pracować ma 250 trenerów młodzieżowych. – Jako MLS było nam łatwiej stworzyć takie miejsce – dodaje Jeff Agoos, były obrońca reprezentacji USA, a obecnie wiceprezes rozgrywek MLS, będący od 2009 r. w Amerykańskiej Galerii Sław. Charles Boehm, dziennikarz serwisu mlssoccer.com, uważa, że nowa akademia może masowo produkować piłkarzy, którzy podbiją nie tylko MLS, ale i ligi europejskie. – To projekt bardziej wszechstronny i ambitni, niż ten poprzedni – kończy.

Nie zmarnować złotego pokolenia

Ale już dziś reprezentacja Stanów doczekała się młodych i piekielnie utalentowanych zawodników, wokół których może budować skład. Amerykańskie media podkreślają, że przyszedł czas na jej „złoty wiek”. – Przyszłość jest jasna – pisze na Twitterze FOX Sports.

Czy to oznacza, że reprezentacja USA może stać się już niedługo kandydatem bycia do światową potęgą?

– Biorąc pod uwagę poziom ambicji, talent zawodników i apetyt kibiców, można śmiało powiedzieć, że selekcjoner reprezentacji USA Gregg Berhalter jest pod ogromną presją. Wynika ona z tego, że nie chce on marnować najlepszych lat dla Pulisica, Reyny, Adamsa, Desta, McKenniego. A to wcale nie musi zakończyć się powodzeniem. Anglia miała złote pokolenie z Davidem Beckhamem, Stevenem Gerrardem, Frankiem Lampardem, Wayne'em Rooneyem, Rio Ferdinandem, Ashleyem Colem, Paulem Scholesem i Michaelem Owenem. Wszyscy należeli do Top 10 piłkarzy na swoich pozycjach na którymś z etapów swoich karier, a mimo to nie udało im się zdobyć z kadrą żadnego trofeum na arenie międzynarodowej – uważa Steve Zakuani, były kongijski piłkarz, który grał m.in. w Seattle Sounders, a obecnie jest felietonistą portalu mlssoccer.com.

Ostatnie lata dla amerykańskiej piłki nożnej były bardzo chude, w których jedynym mało znaczącym osiągnięciem było zajęcie drugiego miejsca na Złotym Pucharze Concacaf po porażce w finale z Meksykiem 0:1 w 2019 r. Stany Zjednoczone po raz ostatni grały na mundialu w 2014 r. w Brazylii, gdzie zajęły drugie miejsce w grupie za Niemcami, a przed Portugalią i Ghaną. W 1/8 finału reprezentacja USA przegrała jednak z Belgią 1:2 i odpadła po dogrywce.

Do tej pory były upokorzenia

Wielkim upokorzeniem dla amerykańskiej piłki były eliminacje MŚ 2018, w których reprezentacja prowadzona wówczas przez Bruce’a Arenę nie zakwalifikowała się na rosyjski mundial, kończąc kwalifikacje w strefie Concacaf dopiero na piątym miejscu w grupie. Zadecydowała o tym sensacyjna porażka z Trynidadem i Tobago 1:2. Amerykańskie media nie pozostawiły wówczas suchej nitki na reprezentacji. Wszyscy zastanawiali się, jak to możliwe, że 326 mln kraj mógł ponieść porażkę z rywalem, który miał wcześniej niechlubną passę ośmiu z rzędów przegranych meczów. - To wstyd dla naszej kultury. Poproszę mniej arogancji i więcej odpowiedzialności - mówił dziennikarz Colin Cowherd w Fox Sports.

Od kompromitującej porażki z Trydnidadem i Tobago minęły już jednak ponad trzy lata i wydaje się, że po raz drugi taka sytuacja nie ma prawa się powtórzyć. W 2021 r. kadrę USA czeka bardzo intensywny rok. Rozpoczną się kwalifikacje do MŚ 2022, a drużyna weźmie też udział w kolejnej edycji Złotego Pucharu Concacaf, Igrzyskach oraz MŚ do lat 20.

- Piłkarska reprezentacja Stanów Zjednoczonych wciąż pozostaje w tyle za najlepszymi, ale różnica się zmniejsza i ostatecznie sprowadza się to do jednego pytania. Jak dobra będzie kolejna generacja po obecnej grupie? Na Pulisiciu, Reynie i ich kolegach nie może się to skończyć. Następni muszą być jeszcze lepsi - uważa Zakuani.

- Nie mam wątpliwości, że mamy grupę naprawdę godnych zaufania zawodników. Chcemy zajść razem daleko i najszybciej, jak to możliwe, z piłkarzami, o których wspomniałem wcześniej. Myślę, że posiadając taką kadrę, możemy naprawdę zaskoczyć wielu ludzi - kończy Pulisic.