Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Mistrz świata: Jose Mourinho to brutalny gość. Niszczył poczucie mojej wartości

- Jose Mourinho niszczył poczucie mojej wartości. Moje ego zostało zranione. Zacząłem mieć obsesję. Podczas treningów wydawało mi się, że patrzy tylko na mnie, chociaż prawdopodobnie wcale tak nie było - mówi o swoim pobycie w Chelsea Andre Schurlle, mistrz świata z 2014 roku.

W 2014 roku na Maracanie Andre Schuerrle podał do Mario Goetzego, a ten strzelił gola dający Niemcom złoto mundialu (1:0 z Argentyną). Choć dziś Schuerrle ma dopiero 29 lat, to już w piłkę nie gra. Powodem nie były kontuzje, a silna depresja. Depresja, o której powiedział w lipcu 2020 roku, gdy jako piłkarz Borussii Dortmund zakończył karierę. Trudny czas dla Niemca zaczął się już kilka lat temu, gdy w Chelsea spotkał Jose Mourinho. O tym okresie opowiedział w rozmowie z Joko Winterscheidt, youtuberem.

Zobacz wideo Bierzemy Kubę Błaszczykowskiego na Euro? "Mam nadzieję, że nie"

Ofensywny pomocnik grał w Chelsea w latach 2013-15. W tym czasie rozegrał 65 meczów dla The Blues, strzelił 14 goli i zaliczył zaledwie trzy asysty. Jego współpraca z trenerem nie układała się jednak najlepiej. - To naprawdę brutalny gość. Ciągle się zastanawiałem, co on w ogóle wyprawia? Dlaczego mnie traktuje z taką pogardą? Dopiero niedawno sobie uświadomiłem, czego chciał. Tworzył napiętą atmosferę, żebyśmy oswajali się z presją. Ale wtedy nie mogłem sobie z tym poradzić - oświadczył Niemiec.

I dodał: - Bywało tak, że grałem od pierwszej minuty, a w przerwie Mourinho mnie zmieniał. W następnym meczu lądowałem na trybunach. Nie mogłem tego pojąć. Niszczył poczucie mojej wartości. Moje ego zostało zranione. Zacząłem mieć obsesję. Podczas treningów wydawało mi się, że patrzy tylko na mnie, chociaż prawdopodobnie wcale tak nie było.

Schuerle w trakcie kariery grał w Chelsea, Borussii Dortmund, Mainz, Wolfsburgu, Fulham i Spartaku Moskwa.

Andre Schuerle już nie jest piłkarzem. Jest "mężem i ojcem"

- W lipcu 2020 roku Schuerrle zmienia opis na Instagramie. Już nie "piłkarz". Teraz "mąż i ojciec". Anna jest jego żoną, córeczka Kaia ma kilka miesięcy. Andre w wieku 29 lat skończył karierę. Odważył się dzięki Annie. Piłka uczyniła go bogatym, ale samotnym. I dopiero ona to zmieniła. Pieniądze zostały, ale pojawiło się coś znacznie ważniejszego. Dopiero jej zaufał. Dodała mu sił, pozwoliła lepiej zrozumieć świat, w który niedawno sam ją wprowadzał. Gdy on miał pretensje do wszystkich, ona prosiła, by zaczął myśleć o sobie. By nie poddawał się temu, co go otacza. - Doły były coraz głębsze, a przebłysków coraz mniej - tłumaczył "Der Spiegel" w rozmowie podobnej do tej Mertesackera. - Przez lata musiałem odgrywać określoną rolę, by przetrwać w tym biznesie. Inaczej straciłbym pracę i nie znalazł nowej. To branża, w której liczą się tylko wyniki na boisku. Nie ma tam miejsca na wrażliwość i słabość - mówi. Gdy udziela tego wywiadu, decyzja jest już podjęta. Da autorce czas na przygotowanie go do publikacji i 17 lipca 2020 roku oficjalnie zakończy karierę - więcej znajdziecie w tekście Dawida Szymczaka o depresji.

Przeczytaj też: