Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Historyczny sukces reprezentacji San Marino! "Niedosyt. Nikt nie miał ochoty na świętowanie"

Coś niebywałego! San Marino, czyli ostatnia drużyna rankingu FIFA, zdobyła punkt w Lidze Narodów. - Cieszę się z wyniku, ale czuję niedosyt, bo powinniśmy wygrać - oświadczył Franco Varrella, selekcjoner San Marino.

We wtorkowy wieczór kibice byli świadkami wielu zaskakujących spotkań. Niemcy nieoczekiwanie zremisowali ze Szwajcarią 3:3, Hiszpanie przegrali z Ukrainą 0:1, a Luksemburg ograł Czarnogórę 2:1. Jednak największą sensacją był remis bezbramkowy San Marino z Liechtensteinem.

Zobacz wideo Prezes Lecha: To transferowy rekord ekstraklasy, ale mieliśmy wyższe oferty [SEKCJA PIŁKARSKA #67]

Dlaczego to taka sensacja? Liechtenstein zajmuje dopiero 180. miejsce w rankingu FIFA, ale przecież San Marino jest ostatnie (210.). Wtorkowym meczem San Marino przerwało fatalną serię 40 porażek z rzędu. W dodatku piłkarze najgorszego zespołu świata zdobyli swój pierwszy punkt w Lidze Narodów i po raz pierwszy zachowali czyste konto. Ale tak naprawdę, to mogą mieć poczucie niedosytu, bo byli lepsi od Liechtensteinu. Oddali więcej strzałów (16 do 6), strzelili nawet nieuznanego gola, którego możecie zobaczyć tu:

San Marino miało także znakomitą okazję w końcówce meczu, ale zmarnowała ją największa gwiazda 40 000 narodu, czyli 23-letni Filippo Berardi, piłkarz włoskiego trzecioligowca US Vibonese, który jest wyceniany niemal na ćwierć miliona euro.

Historyczna chwila San Marino

Ostatni raz zdobyli punkt sześć lat temu, gdy zremisowali z Estonią 1:1. Za to na uniknięcie porażki w meczu wyjazdowym o punkty reprezentacja San Marino czekała prawie 20 lat, od meczu z Łotwą w el. MŚ 2002 (1:1). San Marino jest często uznawane za najgorszą reprezentację świata ze względu na swój bilans: rozegrało jak do tej pory 168 spotkań, z których wygrało tylko jedno (towarzyskie starcie w 2004 roku z Liechtensteinem), zremisowało pięć i przegrało aż 162! Łącznie w 168 meczach strzeliło 24 gole, tracąc ich aż 700.

- W szatni było czuć dumę, ale jednak nikt nie miał ochoty na świętowanie, tak jak to miało miejsce w poprzednich historycznych meczach. Świętowanie jest odłożone na listopad, gdy ich rywalem w Lidze Narodów będzie Gibraltar - czytamy na oficjalnej stronie federacji San Marino. - Cieszę się z wyniku, ale czuję niedosyt, bo powinniśmy wygrać - oświadczył Franco Varrella, selekcjoner San Marino.

San Marino zdobyło punkt, ale wciąż zajmuje ostatnie miejsce w grupie 2 Dywizji D. Po trzech kolejkach liderem jest Gibraltar, który ma sześć "oczek" po dwóch meczach. Drugie miejsce zajmuje Lichtenstein (4 pkt). 

Przeczytaj też: