Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Boniek: Za kilka dni może się ukazać: ile zarabia Brzęczek, ile dostali piłkarze. CBA zabrała wszystkie dokument

- Panowie z CBA wywieźli z PZPN wszystkie dokumenty. Może się ukazać za kilka dni: dotarliśmy do informacji, ile zarabia Jerzy Brzęczek, ile dostali piłkarze. To będzie też papierek lakmusowy, czy te dokumenty są udostępniane tylko do tej sprawy - mówił w Lidze+Extra w Canal+ prezes PZPN Zbigniew Boniek.

- Nie ma żadnych zarzutów wobec PZPN. Panowie z CBA zabrali ze związku wszystkie dokumenty, my to udostępniliśmy. Myślę, że można to było inaczej załatwić: mogli do nas przyjść ludzie z CBA, poprosić o wszystko co potrzebne i my też byśmy to dali. A tak o szóstej rano się puka do sekretarza generalnego, który ma trójkę dzieci: "Pan wyda komputery". Mnie trochę szkoda tych dobrych ludzi, których ściągnąłem do PZPN - mówił prezes PZPN Zbigniew Boniek o wejściu CBA do związku w programie Liga + Extra.  

Zobacz wideo Brzęczek porównany do byłych selekcjonerów. "Nawałka na 10, Fornalik na 1" [Sekcja Piłkarska #62]

CBA weszło do związku w czwartek, działając na zlecenie Prokuratury Krajowej w Szczecinie i w związku z tzw. "aferą melioracyjną". Tą sprawą służby zajmują się od 8 lat, a jej końca nie widać. To jedna z największych afer na Pomorzu Zachodnim. Dotyczy możliwego ustawienia 105 przetargów dla Zarządu Melioracji Urządzeń Wodnych, za kwotę ok. 600 mln zł. Akta sprawy mają ponad 400 tomów, a przesłuchania dotyczą 180 osób. "Przeszukania związane są z jednym z wątków afery melioracyjnej dotyczącym nieprawidłowości finansowych w działalności Fundacji All Sports Promotion działającej w imieniu AZS Koszalin S.A” - informowała prokuratura krajowa. CBA była też zainteresowana dokumentami dotyczącymi spółki Mikrotel, należącej do Romualda Bońka, brata prezesa. Mikrotel działa w branży reklamowej i marketingowej w kilku dyscyplinach sportu, m.in. w futbolu, siatkówce, żużlu. CBA pojawiło się w siedzibie tej firmy oraz w siedzibach wojewódzkich związków piłkarskich.  

- Mogę powiedzieć wszystkim: śpijcie spokojnie, bo my nie robiliśmy rozliczeń z tą fundacją. Możecie spać spokojnie, bo Mikrotel to jest mała, fajna firma, działa od 20 lat, rozwinęła się w tym czasie. Nie ma z nami żadnych rozliczeń finansowych. My przetargów prawie wcale nie robimy. A jak robimy, to na przejrzystych zasadach - mówił Boniek.  

Umowy z Mikrotelem, jak pisała "Gazeta Polska", miała zawierać firma Lagardere Sports Polska. Jej szefem jest Andrzej Placzyński. W artykułach "GP" o PZPN i Zbigniewie Bońku pojawiał się zarzut, że związek i prezes robią interesy z "firmą byłego kapitana SB" Placzyńskiego. - My mówimy o Lagardere, podniecamy się. A kto zarządza wizerunkiem globalnym naszego najlepszego piłkarza? - pytał Boniek w Lidze + Extra. Robert Lewandowski podpisał umowę z Lagardere Sports w 2018 roku. Wcześniej z firmą z grupy Lagardere, Lagardere Unlimited, związana była Agnieszka Radwańska. Lagardere, czyli spółka matka Lagardere Sports, była też przez lata udziałowcem francuskiej centrali Canal Plus. A Lagardere Sports, jeszcze pod dawną nazwą Sportfive, powstało z połączenia agencji marketingowych należących do Canal+ i RTL. I od lat jest jednym z głównych rozgrywających na rynku sportowych praw TV. - Czy pan Placzyński jest dla nas kimś nowym? Przecież my go znamy od 20 lat. Pan Twarowski, pan Marciniak, ja - mówił Zbigniew Boniek do prowadzących program, Andrzeja Twarowskiego i Krzysztofa Marciniaka.  

Boniek nie chciał spekulować, czy wejście CBA ma związek z polityką. Po pierwszej turze wyborów prezydenckich prezes PZPN napisał na Twitterze: "Prezydent Polski dzisiaj może być wybrany głosami ludzi środowiska wiejskiego, głosami emerytów i ludzi z podstawowym wykształceniem. To chyba trochę dziwne, w tak pięknym i rozwijającym się kraju jak nasza Polska". Od tego czasu jest na cenzurowanym u części polityków obozu rządzącego.

- Ja jestem człowiekiem politycznie niezaangażowanym, znam ludzi ze wszystkich stron polityki, mogę z nimi pójść na kawę. Robiłem swoje, za siedem miesięcy przestanę być prezesem. Niestety, ze względu na koronawirusa wydłużono mi kadencję i to wydłużenie, nie wiem, może niektórym odebrało spokój? Ja chyba nie wyglądam na zestresowanego. Ale no zobaczymy, co się teraz zdarzy. Wszystkie dokumenty panowie z CBA wywieźli. I może się ukazać za kilka dni: dotarliśmy do informacji, ile zarabia trener Brzęczek. Ile dostali piłkarze - mówił Boniek. - To będzie papierek lakmusowy czy te dokumenty, które wydaliśmy, są udostępnione tylko dla tej sprawy.  

- Natomiast jest wątek dodatkowy, że ja pozwałem dziennikarza, który przekroczył granice i pisał rzeczy absolutnie nieprawdziwe - mówił Boniek o pozwie przeciw Piotrowi Nisztorowi, któremu sąd zakazał publikowania na pewne tematy związane z prezesem PZPN do czasu rozstrzygnięcia sprawy. - Sąd przyjął pozew i w ramach zabezpieczenia zdecydował, że o tych czterech obszarach nie mogą pisać. Zrobiło się z tego larum, a ja tylko wynająłem adwokata, który zaczął działać.