Ronaldo mówił o nim, że będzie lepszy od niego. Teraz zagra w Polsce w IV lidze

Były pochwały od Cristiano Ronaldo, miał być transfer do Realu Madryt lub Barcelony. Ale zamiast braw na Santiago Bernabeu była gra w egzotycznych ligach i pobyt w więzieniu. Teraz 32-letni Fabio Paim trafił do Polski, gdzie w drużynie LZS Starowice będzie rywalizował w IV lidze.

Jeśli grałeś w kultową grę Championship Manager, to powinieneś go kojarzyć. Był jednym z najbardziej obiecujących talentów. Niski, mierzący zaledwie 171 cm, piekielnie szybki skrzydłowy z kapitalnym dryblingiem. No i ta smykałka do strzelania goli. Fabio Paim urodził się w Estoril, przepięknym nadmorskim miasteczku nieopodal Lizbony. Pochodził z robotniczej rodziny, która ledwo wiązała koniec z końcem. Ale od razu było widać, że dzieciak ma nieprzeciętny talent. Skauci Sportingu wychwycili go, gdy miał sześć lat. Pięć lat później miał być już tak dobry, że kibice specjalnie jeździli na turnieje dziecięce do Lizbony, tylko po to, by go zobaczyć w akcji.

Cristiano Ronaldo: Poczekajcie, aż zobaczycie Paima

Gdy w 2003 roku Cristiano Ronaldo przechodził ze Sportingu do Manchesteru United, został poproszony przez brytyjskich dziennikarzy o wskazanie największego portugalskiego talentu. - Jeśli myślicie, że jestem dobry, to poczekajcie, aż zobaczycie Fabio Paima - odpowiedział bez zastanowienia. W Portugalii Paima znali wszyscy.

Zobacz wideo Pirlo zastąpił Sarriego w Juventusie. "Żyją nadzieją, że będą mieli swojego Guardiolę"

CR7 nie był osamotniony w takiej opinii. Już w 2002 roku Paima obserwowali skauci Barcelony, Realu Madryt oraz Manchesteru United. Ba, federacja francuska chciała mu pomóc w zdobyciu obywatelstwa, by grał w przyszłości dla Trójkolorowych. Wielkim klubem, z którym ostatecznie podpisał kontrakt, była Chelsea. Trafił tam na wypożyczenie w 2008 roku. 19-latek wpadł tam pod skrzydła Luiza Felipe Scolariego. W barwach The Blues nie rozegrał jednak ani minuty. Podobno to właśnie wyjazd do Anglii był tym, podczas którego wszystko zaczęło się sypać. Zaczął dobrze zarabiać, a zamiast na sporcie, skupił się na imprezach i roztrwanianiu kasy. Wpadł też w złe towarzystwo. - Mendes często mnie ostrzegał, ale nigdy go nie słuchałem. Teraz żałuję - niedawno żalił się Paim.

Zamiast gry na Santiago Bernabeu, Old Trafford czy Camp Nou tułał się po egzotycznych ligach. Występował, a często po prostu tylko trenował, w Chinach, Luksemburgu, Katarze, Brazylii, Angoli, na Malcie i na Litwie. W tym ostatnim państwie został nawet oskarżony o gwałt. Zresztą problemy prawne dopadły go także rok temu. Został aresztowany przez policję, która śledziła go już od kilku miesięcy. Powód? Handel narkotykami. Podczas zatrzymania miał przy sobie 12 gramów kokainy i 900 euro w gotówce. Znaleziono także skradzione BMW. Jak donosi "Correiro de Manha", za karę trafił na kilka miesięcy aresztu do więzienia Caxias pod Lizboną.

Ostatni oficjalny mecz rozegrał kilka lat temu. Wydawało się, że już nie będzie kopał piłki, ale zupełnie nieoczekiwanie trafił do Polski, gdzie w niewielkiej wsi Starowice Dolne ma pomóc drużynie LZS Starowice w IV lidze (piąty poziom rozgrywkowy).

- Myślę, że mogłem osiągnąć więcej niż Ronaldo, ale nie miałem tego, co on, czyli siły w dążeniu do bycia tym, kim się chce. Cristiano ma niebywałą etykę pracy, ja tego nie miałem. Miałem odpowiednią jakość piłkarską, co najmniej taką jak on, ale nie miałem reszty. Dziś już wiem, że sam talent nie wystarcza. Teraz jestem mądrzejszy. Nikt przecież nie rodzi się doskonały - mówi Paim.

Przeczytaj także:

Więcej o: