Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Polak wymyślił nowe zasady niezwykle widowiskowego sportu. Czeka na akceptację

W Polsce za bramkę wystarczą dwie cegły czy butelki i można kopać piłkę. W Tajlandii bardziej przydaje się rozwieszony między drzewami sznurek i umiejętność wykonania przewrotki. Sepak takraw to gra, która podbija Azję, ale Polska w jej rozwoju chce mieć swój wkład. Przynajmniej w wersji zimowej.

Z boku wygląda to jak połączenie akrobatyki czy karate z siatkówką i futbolem. Jest rozpięta siatka, choć wisi niżej niż w siatkówce, bardziej jak w badmintonie. Piłka jest nieduża, waży 180 gramów. Wielkością przypomina dużego grejpfruta. Piłka nie jest ze skóry, a z rattanu. To surowiec pozyskiwany z palm, bardzo popularny w Azji. Z palm rattanowych produkuje się meble i kosze, pałeczki do perkusji, kije używane w sportach walki. Kiedyś produkowało się też narzędzia do chłosty. A ze zwiniętych rattanowych łodyg ktoś zrobił piłkę. Okazało się, że świetnie nadaje się do kopania i podbijania nogami. Od czasu, gdy na początku XIX wieku opracowano i spisano zasady sepak takraw (nazwa pochodzi od malajskiego słowa "kopnięcie" i tajskiego "piłka z rattanu") nowa dyscyplina stała się jednym z najpopularniejszych sportów w Tajlandii, niemal grą narodową. Od dawna sepak takraw jest konkurencją na Igrzyskach Azjatyckich, a światowe władze marzą, by wszedł też na igrzyska. Wtedy olimpijskie medale Tajlandia czy Malezja miałyby niemal pewne.

Zobacz wideo Lech zarobi miliony na transferach? "Jest duże zainteresowanie naszymi piłkarzami" [SEKCJA PIŁKARSKA #57]

Sznurek i przewrotka

- W Tajlandii grają w to wszędzie, gdzie jest kawałek równej ziemi - mówi Mateusz Borek (Kanał Sportowy), który w tym kraju ma dom i spędza tam każdego roku dużo czasu. - Dzieciaki rozwieszają na podwórku zwykły sznurek, bo nie zawsze stać je na kupienie siatki i z tą małą piłką robią cuda. Niemal co drugie zagranie kończą przewrotką, nie zważają, że grają na ziemi. Jestem pełen podziwu, jak są wygimnastykowani, rozciągnięci, jaką mają koordynację i szybkość. Przy tym bardzo sprawnie posługują się obiema nogami - opisuje Borek.

- Jak był u mnie Piotr Świerczewski, to chcieliśmy chwilę pograć, ale na planach się skończyło - uśmiecha się.

W Tajlandii sepak takraw nie jest zarezerwowany tylko dla dzieciaków czy nastolatków. Normą jest, że po pracy na skwerkach czy w parkach spotykają się robotnicy, skuterowi taksówkarze, którzy parkują naprzeciw siebie dwa pojazdy, rozwieszają siatkę, lub coś, co ją przypomina i zaczynają najprzyjemniejszą część dnia. A wokół nich często zbierają się zaciekawieni turyści. Zdziwienie wzbudza już sama oryginalna piłka. Pierwsze pytanie Europejczyka to zwykle: do czego to?

Urozmaicenie zajęć piłkarskich

Przez niezwykłość tej piłki sepak takraw trafił nad Wisłę. Paweł Podczerwiński importujący z Tajlandii sprzęt sportowy zainteresował się rattanową kulą, a w rozmowie z przedstawicielem handlowym usłyszał pytanie: czy sepak jest w Polsce popularny?

- Nie wiedziałem wtedy w ogóle, co to jest. Nie kojarzyłem żadnych transmisji tego sportu, ale sprawdziłem, jak to wygląda w internecie. Zrobiło na mnie wrażenie. Niedługo potem otrzymałem przesyłkę z piłką - opisuje nam Podczerwiński, który jest obecnie prezesem Polskiej Federacji Sepak Takraw.

Podczerwiński postanowił przetestować oryginalną grę w piłkarskim klubie, którego jest prezesem. Zawiesił siatkę na treningu kobiet w Rysie Bukowinie Tatrzańskiej i dał dziwną piłkę paniom.

- To było coś innego od tego, co zwykle robiliśmy, ale szybko się spodobało. Okazało się, że sepak może być dobrym narzędziem podczas okresu przejściowego w piłce - tłumaczy Podczerwiński.

Siatkę rozwiesił u siebie w klubie na stałe. Z każdym tygodniem sama gra i warunki do niej stawały się coraz bliższe oryginałowi. Pojawiły się odpowiednie wymiary boiska (podobne jak w badmintonie, 13,4 metra na 6,1). W polu - koła i półkola wyznaczające pozycje zawodników podczas serwowania. Nowa dyscyplina zaczęła trafiać do innych polskich miast. Przez dwa lata w Polsce powstało w sumie 5 drużyn kobiecych i 5 męskich, które grają mecze ligowe. To ekipy z Podkarpacia i Małopolski. Polska ma nawet krajowy puchar w takraw i kadrę narodową, która pod koniec zeszłego roku grała z Serbią. Brzmi dumnie, choć na razie wszystko jest w małej skali. Mecze można rozgrywać w systemie 1 na 1, 2 na 2, 3 na 3, więc drużyny nie muszą być liczne. W kadrze narodowej gra m.in. Podczerwiński.

- Liczymy na zdolną młodzież i świeżą krew. My w naszym wieku tych przewrotek już nie damy rady robić. Tylko jeden z nas jeszcze próbuje - uśmiecha się nasz rozmówca. - Ale są już w Polsce młodzi zawodnicy, którzy technikę i zdolności mają na bardzo dobrym poziomie – dodaje z nadzieją.

Sepak na śniegu?

W Polsce w sepak gra się w halach, gdzie jest drewniana podłoga. W Azji podczas meczów mają specjalne maty, które amortyzują upadki. To dlatego Azjaci podczas meczów niemalże fruwają, a tamtejsza wersja gry wygląda, jakby w siatkonogę grali karatecy.

- Czasem dzwonią chłopaki i pytają się mnie, gdzie w ich województwie czy mieście mogą spróbować, ale na razie kluby mamy tylko na południu kraju. Mam nadzieję, że to się zmieni - mówi nam Podczerwiński. Federacja działa prężnie, by promować oryginalną dyscyplinę.

- Jako jedyni w Europie zrobiliśmy turniej mieszanych par. Jeszcze nigdzie kobiety nie grały w zawodach w drużynie z mężczyznami. W najbliższą sobotę organizujemy mistrzostwa Polski jeden na jeden w Jurgowie w Bukowinie Tatrzańskiej. To będzie rywalizacja na świeżym powietrzu na orliku. Można się zapisywać albo przyjść i popatrzeć - mówi nam Podczerwiński, który zdradza, że w światowej federacji na akceptację czekają też przepisy gry w sepak na śniegu. To on jest ich autorem.

- Myślę, że prędzej czy później wpadliby na to Rosjanie czy Kazachowie. U nas w górach śniegu w zimę nie brakuje, więc zróbmy coś pierwsi. W Tajlandii tego na pewno ćwiczyć nie będą - mówi Podczerwiński, pierwszy licencjonowany trener sepak takraw w Polsce. Kurs ISTAF level 1 robił w czasie pandemii, razem z 90 osobami z całego świata. Najwięcej było kursantów z Ameryki Południowej, a codzienne kilkugodzinne wykłady i zajęcia nadawano z Singapuru. W Polsce zaczynały się o 5.00 rano, która była północą w Argentynie, ale chętnych na kurs i egzamin w obu krajach nie brakowało.

Popularyzacja dyscypliny dla światowych władz jest ważna, bo dzięki niej takraw może kiedyś stać się sportem olimpijskim. To w obecnych realiach nie jest możliwe. Ubiegające się o przyjęcie sporty muszą być uprawiane w minimum 75 krajach na 4 kontynentach. Sepak na razie zyskał uznanie wśród 50 państw.

- Z popularnymi dyscyplinami w Polsce nigdy nie wygramy, ale małymi krokami próbujemy się do świadomości kibiców przebijać - tłumaczy prezes polskiej federacji.

Z piłką po świecie

Sepak takraw jest tak popularny w Tajlandii czy Malezji, że przeniknął tam do kultury i sztuki. Ale powstał prawdopodobnie w Chinach, a do Tajlandii przywieźli go handlarze w roku 1400. Zresztą podobną grę, tylko z nieco innymi regułami, mieli też Filipińczycy czy Koreańczycy, którzy teraz chętnie grają w to, co rozwinęli i skodyfikowali Tajowie. To tam rozgrywane są też mistrzostwa świata. Polska ma na nie zaproszenie, ale w związku z pandemią koronawirusa nie wiadomo, czy planowany w grudniu turniej się odbędzie, a jeśli tak, to czy uda się na niego pojechać. Zawodniczki Rys, jako mistrzynie Polski, szykowały się już w tym roku na turniej w Bazylei, ale i wylot do Szwajcarii zaprzepaściła pandemia. Klub z Bukowiny Tatrzańskiej jest jedynym w Polsce, który ma dwa parkiety na stałe przystosowane do sepak takraw. I prezesa, któremu się marzy, żeby rattanową piłkę przenieść z hali na śnieg.