Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Marcin Robak miał piłkę meczową dla Widzewa, ale fatalnie spudłował! Szalona walka o awans

GKS Katowice zremisował z Widzewem Łódź 1:1 w hicie 31. kolejki II ligi. Obie drużyny wciąż liczą się w walce o bezpośredni awans.

Mecz GKS-u z Widzewem mógł okazać się kluczowy w walce o bezpośredni awans do pierwszej ligi. Przed spotkaniem łodzianie zajmowali drugie miejsce w tabeli z 55 punktami i punktem przewagi nad śląską drużyną. Zwycięstwo Widzewa bardzo przybliżyłoby go do upragnionego awansu na trzy kolejki przed zakończeniem rozgrywek.

Zobacz wideo Juventus - Atalanta 2:2. Faul Zapaty [ELEVEN SPORTS]

W 30. minucie to jednak GKS objął prowadzenie. Piłkę na połowie rywala odzyskał Adrian Błąd i podał do Szymona Kiebzaka, który strzałem z dystansu pokonał Wojciecha Pawłowskiego. W tej sytuacji bardzo dobrze zachował się też sędzia, który nie przerwał akcji gospodarzy, mimo że w momencie podania brzydko faulowany był Błąd.

W drugiej połowie to Widzew zaczął grać zdecydowanie bliżej i to on był bliższy zwycięstwa. W 57. minucie, po dośrodkowaniu z rzutu rożnego, strzałem głową bramkę zdobył Daniel Tanżyna. Na kilka minut przed końcem meczu w idealnej sytuacji znalazł się Marcin Robak. Doświadczony napastnik wyszedł sam na sam z bramkarzem GKS-u, jednak uderzył obok bramki.

Remis w tym meczu oznacza, że wciąż trzy drużyny liczą się w walce o bezpośredni awans do pierwszej ligi. Z 58 punktami w tabeli prowadzi Górnik Łęczna, który ma dwa punkty więcej od Widzewa i trzy więcej od GKS-u. Bezpośredni awans wywalczą dwie pierwsze drużyny w tabeli.

Więcej o: