Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Boniek wbił szpilkę Marcinowi Bułce. "Czym będzie jeździł, jak zacznie grać?"

- Pytanie czym będzie jeździł, jak zacznie grać? - napisał na Twitterze Zbigniew Boniek. Prezes PZPN skomentował w ten sposób informację o tym, że 20-letni Marcin Bułka w nocy ze środy na czwartek rozbił auto warte ponad miliony złotych.

"Marcin Bułka, polski bramkarz PSG, zaliczył dziś kraksę za sterami lamborghini" - napisał w środę wieczorem serwis Krótka Piłka. Kilka godzin później wypadek polskiego piłkarza potwierdził też "Kanał Sportowy", ale długo nie było wiadomo, co dokładnie się stało. Wiadomo było tylko tyle, że 20-latek rozbił samochód warte ponad milion złotych. - Z moich ustaleń wynika, że piłkarz PSG chciał wyprzedzić inny pojazd, po zjeździe na lewy pas ruchu zabrakło mu jednak miejsca do dokończenia manewru, gdyż z naprzeciwka zbliżało się inne auto - o szczegółach wypadku mówi nam jeden z redaktorów serwisu krotkapilka.com.pl, który jako pierwszy poinformował o zdarzeniu. - Bułka (bądź kierowca samochodu) [w sieci pojawiają się także informacje mówiące o tym, że Bułka był pasażerem - red.] uderzył czołowo w auto marki Hyundai - dodał dziennikarz.

Zobacz wideo Prezes ekstraklasy ujawnił, ile spółka zarabia za zagraniczne transmisje. "Wystartowaliśmy jako drudzy po lidze hiszpańskiej"

Zbigniew Boniek wbił szpilkę Marcinowi Bułce

Do wypadku młodego bramkarza odniósł się prezes PZPN, Zbigniew Boniek. - Pytanie, czym będzie jeździł, jak zacznie grać - napisał na Twitterze. W ten sposób nawiązał do wielu komentarzy mówiących o tym, że jazda samochodem wartym milion złotych, to nie rozrywka dla 20-letniego zawodnika, który na dobrą sprawę nie zaistniał jeszcze w polskiej piłce.

Wbrew informacjom niektórych serwisów, auto, którym poruszał się piłkarz, nie należy do niego. - lamborghini, którym poruszał się Marcin Bułka, najprawdopodobniej pochodziło z wypożyczalni - mówi nam redaktor Krótkiej Piłki. Jak się dowiedzieliśmy, auto rzeczywiście pochodziło z wypożyczalni - z Wrocławia.

Mimo dużych zniszczeń samochodu, którym poruszał się zawodnik PSG, podczas wypadku nic się mu nie stało. - Z relacji świadków wiadomo, iż Marcin Bułka wysiadł z auta o własnych siłach i był w stanie rozmawiać - zdradza nam przedstawiciel Krótkiej Piłki.

Przeczytaj także:

Więcej o: