Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Burmistrz Bielan odpowiedział prezesowi Hutnika Warszawa. "Jak ktoś chce się bawić w futbol menadżera, to niech to robi, ale za prywatne pieniądze"

- Pan Purchała chwali się obiektem, który zostanie wybudowany za publiczne pieniądze, a chce go przejąć w dzierżawę. Jest niepoważny, bo nikt się w życiu na to nie zgodzi. Pan prezes wymyślił sobie, że mamy go wspierać i płacić 360 tys. rocznie na utrzymanie klubu. A my prawnie nie mamy takiej możliwości - mówi Sport.pl Grzegorz Pietruczuk, burmistrz Bielan, który w stanowczy sposób odpiera zarzuty ze strony prezesa Hutnika Warszawa Macieja Purchały.

8 maja w rozmowie ze Sport.pl „Warszawa będzie miała nowy, piękny stadion! Spektakularna inwestycja” prezes Hutnika Warszawa Maciej Purchała na pytania: "Czy Hutnik ma wsparcie ze strony miasta, czy Warszawa interesuje się jego losami? Skąd pochodzą pieniądze na funkcjonowanie klubu?" odpowiedział, że zespół Hutnika nie ma wsparcia finansowego ze strony burmistrza Bielan. - Współpraca z dzielnicą w ostatnim czasie nie wygląda najlepiej. Burmistrz Bielan obraził się na klub po moim wywiadzie dotyczącym piłki nożnej w Warszawie, co odbija się na kilkutysięcznej społeczności. Generalnie na dziś pomocy finansowej z dzielnicy, dotyczącej bieżącego funkcjonowania klubu, nie mieliśmy i nie mamy - oznajmił prezes Hutnika.

Dominik Lenart: Dlaczego ma Pan żal do Macieja Purchały o tę wypowiedź?

Grzegorz Pietruczuk, burmistrz dzielnicy Bielany: Ponieważ to, co opowiada pan Purchała, mija się z prawdą. Nikt się na nikogo nie obraził, to pan Purchała od miesięcy chodzi po mediach i obraża wszystkich wokół. Czytają to mieszkańcy Bielan, moi znajomi i rodzina. Pan prezes Purchała zmienia swój pogląd z wywiadu na wywiad. Od wielu tygodni, a nawet miesięcy, w wywiadach dla portalu weszlo.com atakuje różne osoby, m.in. mnie, rektora Akademii Wychowania Fizycznego w Warszawie i prezydenta Rafała Trzaskowskiego. W poprzednich dwóch rozmowach prezydent miasta był przedstawiany w złym świetle, a teraz okazuje się, że współpraca z miastem jest doskonała, a cały atak skierowany jest w moją stronę. Absolutnie nie zgadzam się z tymi tezami. To jest wobec mnie i ludzi sportu na Bielanach bardzo nieuczciwe. Odbieram to jako próbę wymuszenia, a reakcją na prezentowaną od miesięcy postawę klubu wobec dzielnicy Bielany, było zawieszenie współpracy zarządu dzielnicy z zarządem klubu.

Zobacz wideo Co słychać w klubach ekstraklasy? Cięcia, cięcia i stan uśpienia

Pan Purchała chwali się obiektem, który zostanie wybudowany za publiczne pieniądze, a chce go przejąć w dzierżawę. Jest niepoważny, bo nikt się w życiu na to nie zgodzi. To jest obiekt publiczny, a nie prywatnej spółki. Pan prezes wymyślił sobie, że mamy go wspierać i płacić 360 tys. rocznie na utrzymanie klubu. A my prawnie nie mamy takiej możliwości. Jak ktoś chce się bawić w futbol menadżera, to niech to robi, ale za prywatne pieniądze. Dodatkowo w obecnej sytuacji, gdy panuje kryzys, to miasto zabiera nam 7 mln z bieżących wydatków i blokuje inwestycje na kolejnych kilkadziesiąt. Czekają nas cięcia w inwestycjach i ich przekładanie na kolejne lata. Ponadto jesteśmy zaangażowani w pomoc mieszkańcom w związku z koronawirusem. Teraz jakiekolwiek mówienie o tym, że my mamy sponsorować Hutnika, to są w ogóle jakieś fantasmagorie.

Pomagamy na tyle, na ile pozwalają nam kompetencje i środki finansowe. Dzielnica Bielany nie ma możliwości prawnych wspierania sportu seniorskiego i finansowania - jak to określił w wywiadzie prezes Purchała - bieżącej działalności klubu. Wspieranie sportu seniorskiego jest w kompetencji miasta i też ma ściśle określone zasady. Problem piłkarskiej sekcji Hutnika Warszawa, jeśli chodzi o seniorów, polega na konieczności awansu z IV - amatorskiej ligi - na szczebel półzawodowy, czyli III-ligowy, gdzie wówczas klub będzie mógł zostać objęty dotacją z Biura Sportu i Rekreacji m.st. Warszawy. Konstrukcja samorządu w Warszawie, odbierająca dzielnicom osobowość prawną i powodująca, że nie są one gminami, uniemożliwia podejmowanie decyzji o wsparciu drużyny, jak ma to miejsce w mazowieckich miejscowościach, na które tak chętnie w wywiadach powołuje się pan prezes Hutnika. W ustawie bardzo wyraźnie jest napisane, że jesteśmy odpowiedzialni za sport dzieci i młodzieży i pan prezes Purchała doskonale o tym wie. Mamy super wyniki w sporcie dzieci i młodzieży i najlepszy uczniowski klub sportowy w Polsce UKS G-8, świetny AZS-AWF Warszawa, z którym współpracujemy, Bielański Klub Kyokushin Karate, którego wychowankiem jest Maciej Mazur, najpopularniejszy sportowiec Warszawy w 2020 roku. Bardzo dobrze układa nam się współpraca z wszystkimi klubami na Bielanach.

Czy budowany obiekt ma służyć nie tylko Hutnikowi Warszawa, ale także całej społeczności, która mieszka na Bielanach?

Takie jest założenie. Myślę, że miasto jest tego samego zdania. Tereny przy Marymonckiej 42 są własnością Skarbu Państwa, a Warszawa posiada je tylko w użytkowaniu wieczystym i oddanie komukolwiek innemu tego terenu nie jest możliwe. Administratorem jest Aktywna Warszawa, która zarządza kilkunastoma ośrodkami sportowymi w mieście. Bardzo się cieszę, że na Marymonckiej 42 jest budowany piękny obiekt sportowy, który ma zostać oddany do użytku pod koniec tego roku. To jest naprawdę nasza bielańska duma. Współpracujemy z Aktywną Warszawą przy różnego typu uzgodnieniach i cała inwestycja jest bardzo sprawnie realizowana. Zamierzeniem pana prezesa Purchały jest przejęcie tego obiektu i dalsze wydzierżawienie go do działań komercyjnych. Nie ukrywał tego, zresztą w ostatnim wywiadzie prezes Purchała przyznał, że cały ten sport to "biznes" rozrywkowo-zdrowotny.

Jak Hutnik Warszawa wypada na tle innych bielańskich klubów sportowych w ostatnim czasie?

Dzielnica Bielany jest jedną z najbardziej usportowionych w Warszawie. Mamy uzdolnione dzieciaki i młodzież. Inwestujemy w sport dzieci i młodzieży tam, gdzie mamy rezultaty. Mamy doskonałą szkołę sportową na Wrzecionie. Mogę również dodać, że jeśli chodzi o same osiągnięcia sportowe, to jest coś takiego jak klasyfikacja prowadzona przez Instytut Sportu Młodzieżowego. W 2019 roku sklasyfikowano w tym rankingu w Polsce 3764 kluby, z czego ponad 100 z Warszawy. W pierwszej setce najlepszych zespołów w naszym kraju mamy dwa z Bielan. 4. miejsce zajął KS AZS-AWF Warszawa, a 7. pozycję UKS G-8 Bielany Warszawa. Niżej uplasowały się: KS Tebek Warszawa (404.), ZKS Warszawa (406.), Bielański KK Kyokushin W-wa (1577.), BKS Wataha Warszawa (1838.). Z kolei Hutnik Warszawa nie znalazł się w ogóle w tym zestawieniu.

Podobnie było w przypadku szkół o profilu piłkarskim. Najlepsze z nich zostały odznaczone certyfikatem przez PZPN. "Złotą Gwiazdkę", czyli najcenniejsze wyróżnienie, przyznano Turbo Football Academy. Zajęło jej trzy lata, aby uzyskać w Polsce najwyższe standardy szkoleniowo-organizacyjne.

W jaki sposób, jako burmistrz dzielnicy Bielany, pomaga pan Hutnikowi Warszawa? Czy może pan wymienić jakieś konkretne działania?

Hutnik jest traktowany tak samo, jak inne kluby sportowe i organizacje pozarządowe na terenie naszej dzielnicy. Wspieramy także AZS AWF Warszawa, UKS G-8 Bielany, Tebek Bielany, UKS Młodzik, UKS 273 Bielany, Fundacja AM Tenis czy też Bielańskie Klub Kyokushin Karate. Dla mnie trzeci sektor organizacji pozarządowych jest bardzo ważny. Uważam, że to podstawa funkcjonowania sprawnego, demokratycznego państwa prawa.

Podam kwoty, jakie Hutnik dostał w ostatnich latach. W 2019 roku nasz Wydział Sportu i Rekreacji na dotacje dla organizacji pozarządowych przeznaczył 830 tysięcy złotych. Na same konkursy dotyczące imprez sportowo-rekreacyjnych oraz zajęć dla mieszkańców wydaliśmy 475 tysięcy złotych.

Organizacje pozarządowe związane z Hutnikiem otrzymały z tej puli 71 tysięcy złotych m.in. na szkolenie koszykówki i na Przeszkodowy Bieg Hutnika. Dla porównania AZS-AWF Warszawa dostał 121 tysięcy złotych, a UKS G-8 Bielany 37 tysięcy złotych. Do tego dochodzą również liczne dotacje z Biura Sportu i Rekreacji m.st. Warszawy.

Przez wiele lat okazywało się, że byłem dobry, bo wspierałem wszystkie rozwiązania przy przejmowaniu lokali i są na to dowody. Fundacja Hutnik 1957 wynajmuje od dzielnicy na preferencyjnych warunkach dwa lokale - pierwszy o powierzchni 94 mkw. na sklep z gadżetami klubowymi, drugi lokal o powierzchni 270 mkw., częściowo podnajmowany przez klub na restaurację. Dodatkowo, w związku z panującą pandemią, wobec fundacji została zastosowana obniżka czynszu za wynajem o 50 proc. na okres trzech miesięcy. Zatem nie rozumiem, co pan prezes Purchała chce osiągnąć.

Ponadto Hutnik ma preferencyjne stawki za wynajem obiektów sportowych w bielańskich szkołach oraz w Centrum Rekreacyjno-Sportowym. W niektórych przypadkach klub ma również możliwość stałej i bezpłatnej rezerwacji obiektów we wskazanych terminach - ze wspomnianych możliwości klub z powodzeniem korzystał w ubiegłym roku. Sekcja koszykówki korzysta z naszych obiektów, a przez długi czas grała na bardzo preferencyjnych warunkach w hali sportowej na ul. Staffa, a teraz w hali na ul. Przybyszewskiego.

Czy może pan się również odnieść do kwestii związanych z dotacjami, o których mówił prezes Hutnika Warszawa? - Środki otrzymywane z Urzędu Dzielnicy to wyłącznie dotacje, mające charakter celowy, stanowiące wsparcie dla organizacji wydarzeń, a tych - jak wiemy - w obecnych czasach się nie organizuje - oznajmił prezes Maciej Purchała.

Podmioty powiązane z Hutnikiem złożyły oświadczenia o przyjęciu dotacji na ten rok i jak dotąd nie przekazały, aby dotowane wydarzenia były odwołane. Dodatkowo Biuro Sportu i Rekreacji m. st. Warszawy w konkursie na szkolenie dzieci i młodzieży przekazuje Hutnikowi prawie 100 tys. rocznie.

Jakie przedsięwzięcia sportowe zostały zrealizowane w dzielnicy w ostatnich latach podczas pełnienia przez pana funkcji najpierw zastępcy, a obecnie burmistrza Bielan?

Gdy kilkanaście lat temu przyszedłem tutaj do urzędu jako zastępca burmistrza, powołaliśmy Centrum Rekreacyjno-Sportowe (CRS) na Bielanach, które składa się teraz z dwóch basenów, hali sportowej, siłowni, dwóch boisk - Orlika i Syrenki. Jest to dobrze zarządzany obiekt, do którego ma każdy dostęp. Tysiące mieszkańców korzystało z niego każdego dnia przed wybuchem pandemii koronawirusa. Chcielibyśmy, aby obiekt przy Marymonckiej 42 działał na podobnych zasadach jak nasze obiekty rekreacyjno-sportowe. Przez wiele lat lobbowałem za modernizacją rozpadającego się stadionu. Chciałem, aby powstał kolejny nowoczesny obiekt sportowy na terenie Bielan. Udało się to dzięki pani prezydent Renacie Kaznowskiej.

Jak bardzo bliski jest panu sport?

Ze sportem jestem związany od dziecka. Urodziłem się na Bielanach, wychowałem na AWF-ie i grałem w piłkę nożną na terenie Hutnika. Klub ten jest mi bardzo bliski. Przez prawie 12 lat odpowiadałem za sport, zanim zostałem głównym burmistrzem. Sam jestem sportowcem amatorem. Pływam długodystansowo w teamie Sebastiana Karasia. Startuje amatorsko w triathlonie, kilka lat temu przepłynąłem wpław Zalew Wiślany, a w tym roku planuję przepłynąć Zatokę Gdańską.

Przeczytaj także:

Pobierz aplikację Sport.pl LIVE na Androida i na iOS-a

Sport.pl LiveSport.pl Live .