Jordan Henderson nie przyjąłby koszulki Leo Messiego. "To znaczy, że podziwiasz taką osobę. Nie chciałem tego"

Jordan Henderson nie chciałby koszulki od Lionela Messiego. Pomocnik Liverpoolu zdradził, że za takim zachowaniem toi irlandzka legenda - Roy Keane.

W rozmowie z mediami Jordan Henderson przyznał, że nie chciałby pomeczowej koszulki Lionela Messiego. Do takiego podejścia przekonał go Roy Keane, który wytłumaczył Anglikowi, że jest to okazanie podziwu wobec takiej osoby. Liverpool przegrał wtedy z FC Barceloną 0:3, a Leo Messi strzelił dwa gole, o których również wspomina 29-letni pomocnik.

- Czy myślałem, by zapytać go o koszulkę? Nie, nigdy bym tego nie zrobił. Gdy grałem w Sunderlandzie, Roy Keane powiedział mi, że jeśli prosisz kogoś o koszulkę, to znaczy, że podziwiasz daną osobę. Chciałem tego uniknąć - powiedział "Daily Mail" Jordan Henderson.

Zobacz wideo

Jordan Henderson wspomina bramkę z rzutu wolnego oraz swoje pierwsze spotkanie z Leo Messim

Jordan Henderson spotkanie z FC Barceloną rozpoczął na ławce rezerwowych. Na boisku pojawił się w 24. minucie, gdy zmienił kontuzjowanego Naby'iego Keitę. Dwie minuty później pierwszą bramkę dla FC Barcelony strzelił Luis Suarez. Henderson wspomina jednak wystąpienie Argentyńczyka i jego bramkę z rzutu wolnego.

- Gdy jesteś na boisku z Leo Messim myślisz sobie "O mój Boże, to on", ale nie ma wątpliwości, że w rzeczywistości gra jeszcze lepiej, niż wygląda to w telewizji. Jest naprawdę szybki. Gdy myślę teraz o tym rzucie wolnym, wciąż nie mogę uwierzyć, że to trafił. Moim zdaniem Alisson jest naprawdę dobry, ale Messi trafił w miejsce, którego nie mógł sięgnąć. Siła, tempo, precyzja, to było absolutnie idealne - podsumował Jordan Henderson.

 

W meczu rewanżowym Liverpool wygrał z FC Barceloną na Anfield 4:0. Tym samym hiszpański klub po raz drugi z rzędu odpadł z Ligi Mistrzów mimo trzybramkowej przewagi. Liverpool wygrał w finale rozgrywek z Tottenhamem Hotspur 2:0, po bramkach Mohameda Salaha oraz Divocka Origiego. 

Więcej o: