Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Koronawirus paraliżuje rozgrywki w Europie. Władze najsilniejszych lig zaproponują przełożenie Euro 2020?

Władze najsilniejszych lig w Europie mogą poprosić o przełożenie Euro 2020. UEFA, która prowadzi już rozmowy nt. turnieju w czasach koronawirusa, miałaby rozważyć propozycję z uwagi na potencjalny paraliż rozgrywek ligowych oraz europejskich w kolejnym sezonie.

We wtorek sezon ligi włoskiej może zostać zakończony. Tego chce włoski minister sportu i szef Włoskiego Związku Zawodowych Piłkarzy. W niedzielę, gdy zawodnicy zostali zagonieni na boiska, we Włoszech przez koronawirusa zmarły 133 osoby, a blisko 1500 dowiedziało się o chorobie. Piłkarze chcą, by dostrzec w nich ludzi, którzy też mają rodziny, też się boją, też nie chcą się narażać, też myślą teraz o ważniejszych sprawach niż futbol. Gra na zamkniętych stadionach nie rozwiązuje problemu. Trwa miotanie się. W niedzielę piłkarze SPAL i Parmy najpierw wychodzili na rozgrzewkę, później schodzili, czekali w szatni na decyzję czy w ogóle będą musieli grać i patrzyli po sobie z rozczarowaniem, gdy raz jeszcze musieli się rozgrzać i z ponadgodzinnym opóźnieniem rozpocząć mecz.

Zobacz wideo

Koronawirus paraliżuje rozgrywki

Kilka meczów w Serie A, w tym hit Juventus - Inter, odbyło się bez udziału publiczności. Ale koronawirus paraliżuje nie tylko rozgrywki we Włoszech. Identycznie będzie w Lidze Mistrzów, gdzie za zamkniętymi drzwiami odbędą się mecze Valencii z Atalantą oraz PSG z Borussią Dortmund. W sąsiadującej z Włochami Szwajcarii już zawieszono rozgrywki ligowe.

Rozgrywanie meczów bez publiczności powoduje olbrzymie straty finansowe z tytułu braku zarobków z dnia meczowego czy konieczności zwrotów za bilety oraz karnety. Na dłuższą metę kluby nie będą też w stanie wywiązywać się z obowiązków sponsorskich. Przesuwanie kolejnych meczów jest niemożliwe z powodu napiętego terminarza. A rozgrywek ligowych przecież nie można ot tak zakończyć.

Spowodowałoby to problemy nie tylko na najwyższych poziomach, ale też w niższych ligach, gdzie awanse często warte są dziesiątki, a nawet setki milionów euro. Zakończenie rozgrywek rodziłoby pytania o to kto został mistrzem, kto awansował do europejskich pucharów, a kto spadł do niższej ligi. Wszystko to łączy się nie tylko z prestiżem, ale też, a może przede wszystkim, z ogromnymi pieniędzmi oraz wpływem na kolejny sezon.

Najsilniejsi w Europie poproszą o przełożenie Euro?

Dziennikarz Nicolo Schira poinformował, że Włosi gotowi są do rozmów z UEFA nt. przesunięcia Euro 2020 o kilka tygodni, a nawet na przyszły rok. Jego informacje potwierdziło ESPN, dodając, że wniosek Serie A poprzeć mogą władze Premier League, Bundesligi i Ligue 1. Oczywiście, jeśli problem dotknie również ich rozgrywek.

Wszystko po to, by w spokoju zakończyć ligowe rozgrywki. W UEFA trwają już rozmowy w sprawie najbliższych mistrzostw Europy. Władze europejskiej federacji wyliczyły, że rozegranie turnieju bez kibiców kosztowałoby ich około pół miliarda euro, więc taki scenariusz wydaje się mało prawdopodobny. Przesunięcie Euro 2020 o kilka tygodni spowodowałoby ogromne napięcie w terminarzu w stosunku do kolejnych rozgrywek.

Przełożenie turnieju na przyszły rok wymagałoby z kolei zgody FIFA oraz wpłynęłoby na zaplanowane już rozgrywki, czyli Ligę Narodów UEFA, eliminacje mistrzostw świata 2022 czy klubowe mistrzostwa świata, które mają odbyć się w Chinach.

Niezależnie od porozumienia przedstawicieli najsilniejszych lig Europy, trudno dziś wyobrazić sobie Euro 2020 w zaplanowanej formie. We Włoszech, tak samo jak w Rumunii, mecze odbywają się bez udziału publiczności, a kto wie jak sytuacja wyglądać będzie w kolejnych tygodniach i miesiącach. W czasach, gdy linie lotnicze odwołują i zawieszają kolejne loty, a w niektórych krajach wprost zakazuje się wychodzenia z domów, nie sposób wyobrazić sobie miliony kibiców podróżujących po całej Europie.

Koronawirus już dziś paraliżuje rozgrywki sportowe na całym świecie, a wszystko to może okazać się jedynie początkiem znacznie większych problemów. Najgorsza jest niepewność, która z jednej strony pozwala wierzyć, że sytuację uda się opanować w niedługim czasie, a z drugiej rodzi wątpliwości, jak długo pozostaniemy w obecnym stanie zawieszenia.