Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Koronawirus zatrzyma Euro 2020? "Rywalizacja piłkarska zostanie przerwana, jeśli sytuacja się pogorszy"

Czy rośnie ryzyko, że koronawirus wpłynie na rozpoczynające się w czerwcu w Rzymie Euro 2020? Wiceprezes UEFA Michelle Uva przyznał, że europejska federacja jest na etapie wyczekiwania, śledzi rozwój wypadków i będzie się dostosowywać do zaleceń poszczególnych krajów dotyczących bezpieczeństwa i organizacji imprez masowych.

UEFA przyznaje, że obecnie jest na "etapie wyczekiwania" czy przez rozprzestrzeniający się w Europie koronawirus trzeba będzie zmodyfikować plany związane z rozpoczynającymi się 12 czerwca mistrzostwami Europy w piłce nożnej. Start imprezy zaplanowano w Rzymie. Włochy są obecnie najbardziej dotkniętym wirusem państwem Starego Kontynentu.

Zobacz wideo Kubica o odwołaniu GP Chin: Koronawirusa nie można lekceważyć

"Futbol musi się dostosować"

Koronawirus nie jest jednak tylko problemem Półwyspu Apenińskiego. Jego przypadki odnotowano także (między innymi) w Hiszpanii, na Wyspach Brytyjskich, czy Niemczech oraz w Belgii i Holandii, dlatego UEFA ze zrozumieniem podchodzi do faktu, że "futbol musi dostosować się do instrukcji i zaleceń poszczególnych krajów dotyczących zagrożenia wirusem". To słowa Michella Uva, wiceprezydenta UEFA, który został zapytany przez RAI Radio 1 Sport o zagrożenia związane z Euro 2020. Na razie w samych Włoszech przekłada się niektóre spotkania piłkarskiej Serie A, inne rozgrywane są przy pustych trybunach. W najbliższej kolejce kibice nie zobaczą na żywo 5 meczów, w tym domowego starcia Juventusu z Interem. Mediolańczycy musieli grać też na zamkniętym stadionie z Łudogorcem, gdy u siebie rywalizowali w ramach Ligi Europy. Włoski rząd zakazał bowiem organizacji imprez z udziałem publiczności w sześciu regionach kraju, głównie na północy. Niewykluczone, że jeśli będzie trzeba, rozporządzenia wejdą w życie też w innych częściach Półwyspu Apenińskiego. Gdyby Euro zaczynało się za 2 tygodnie, UEFA miałaby spory problem. Do turnieju pozostaje jednak jeszcze 3,5 miesiąca.

- Monitorujemy sytuację kraj po kraju. Na razie staramy się nie wstrzymywać turniejów. Rywalizacja piłkarska zostanie przerwana, jeśli sytuacja się pogorszy - oznajmił Uva. Nie wchodził jednak w szczegóły dotyczące, co by to miało dokładnie oznaczać.

Tegoroczne Euro będzie dość skomplikowane z organizacyjnego punktu widzenia, bo zostanie rozegrane w 12 krajach. Piłkarze mają rozgrywać swoje mecze w Amsterdamie, Baku, Bilbao, Bukareszcie, Budapeszcie, Kopenhadze, Dublinie, Glasgow, Londynie, Monachium, Petersburgu i wspomnianym Rzymie.

Do tej pory z powodu koronawirusa sport ucierpiał głównie w Azji. Zostały przełożone najbliższe kolejki ligi chińskiej. W wyznaczonym terminie nie odbędą się też zaplanowane w marcu halowe mistrzostwa świata w lekkiej atletyce w chińskim Nankin. Przełożono też kwietniowe GP Chin Formuły 1.

Globalnie liczba zarażonych koronawirusem wzrosła do ponad 83 tysięcy.