Sport.pl
  
Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Solskjaer trzymał stronę gracza oskarżonego o gwałt? "Jeśli stawiasz za wzór takiego człowieka, to sam jesteś popi****ony"

Ofiara gwałtu oskarża Ole Gunnara Solskjaera, że jako trener Molde nie zareagował na przestępstwo, którego dokonał piłkarz tej drużyny Babacar Sarr. "Nie sądzę, by on miał predyspozycje do kierowania wielkim klubem lub zarządzania ludźmi" - mówi kobieta o obecnym szkoleniowcu Manchesteru United. Czy Molde i trener chronili zawodnika, czy tylko trzymali się prawa?

Kobieta, która chce pozostać anonimowa, z futbolem nie ma nic wspólnego. Nie jest ekspertem od piłki nożnej i treningu, ale boli ją i ma żal o brak reakcji na przestępstwo i uciekanie od odpowiedzialności.

Zobacz wideo

To z tego powodu uważa, że norweski szkoleniowiec, obecnie trener Manchesteru United "nie ma predyspozycji do kierowania wielkim klubem lub zarządzania ludźmi". Był bowiem jedną z osób, która przyczyniła się do jej traumy.

Dwa i pół roku temu kobietę zgwałcił piłkarz Molde Babacar Sarr, który został też oskarżony o napaść seksualną na trzy inne kobiety. Ofiara nie może zrozumieć, dlaczego szkoleniowiec nie próbował wyjaśnić tej sprawy? Dlaczego zamiast potępić przestępstwo, on i klub sprawiali wrażenie, jakby trzymali stronę zawodnika. Dalej promowali go i wystawiali w pierwszym składzie, a nawet mianowali go kapitanem zespołu.

- By wychować i prowadzić dobrych i wartościowych piłkarzy, sam musisz być porządnym człowiekiem.  Sportowcy to przecież gwiazdy. Ludzie, którzy mogą wiele. Jeśli więc dalej stawiasz za wzór takiego człowieka, to sam jesteś popi****ony - mówi ofiara gwałtu w rozmowie z dziennikiem "The Telegraph".

Piłkarz z trzema oskarżeniami o gwałt kapitanem Molde

Do przestępstwa miało dojść w maju 2017 roku, po jednej z imprez zakrapianych alkoholem. Kobieta twierdzi, że została zgwałcona, kiedy spała. O sprawie szybko zrobiło się głośno, gdyż policja prowadziła swoje dochodzenie. Senegalski zawodnik nie miał z tego powodu żadnych problemów w klubie. Solskjaer tłumaczył wówczas lokalnej gazecie "Romsdals Budstikke", że “nie widzi powodów, by nie wstawiać 26-letniego gracza do składu Molde, bo ten nie został za nic skazany". Ale kontekst sprawy był szerszy. Nie było natomiast tajemnicą, że zarówno trener, jak i gracz mieli tego samego menadżera, a piłkarza zarzuty nie pierwszy raz.

Senegalczykiem śledczy interesowali się już wcześniej. Solskjaer wziął go do swojej drużyny miesiąc po tym, jak policja rozpoczęła śledztwo w sprawie gwałtu na innej kobiecie w czerwcu 2016 roku. Okoliczności sprawy były podobne, a ofiara mówiła o senności podczas zdarzenia. Do gwałtu miało dojść, gdy Sarr przyjechał ze swym poprzednim klubem Sogndal do Sztokholmu. Sprawa nie znalazła rozstrzygnięcia w sądzie, ale w 2018 roku na policję zgłosiła się trzecia kobieta, która oznajmiła, że niedawno urodziła dziecko, które było wynikiem gwałtu. Doszło do niego w 2014 roku, prawdopodobnie również we śnie. Sprawcą miał być Sarr.

Sprawa w Norwegii była coraz głośniejsza, a na meczach Molde kibice wywieszali banery z hasłem: "Nie, znaczy nie" i wyśpiewywali przyśpiewki potępiające gwałty.

Solskjaer tuż przed startem procesu Sarra został zapytany przez jedną z gazet o pierwszoplanową rolę zawodnika w Molde, który w kilku meczach był też kapitanem drużyny, i oskarżenia o przestępstwa seksualne. Trener stosował jednak domniemanie niewinności w stosunku do swojego zawodnika:

- To klub decyduje, kto jest jego zawodnikiem i kto ma grać. Trzymam drużynę z dala od tej sprawy. Zobaczymy co stanie się, gdy ona się zakończy, a na razie ufamy zawodnikowi i trzymamy się wyboru, którego dokonaliśmy - powiedział Solskjaer dziennikowi "Nettavisen".

Z Norwegii do Rosji i Arabii, a proces utknął

Kobieta, która teraz wraca do sprawy, mówi, że wtedy czuła się jak kłamca. W małym miasteczku, gdzie wszyscy się znali, autorytet taki jak Solskjaer uznał, że nic złego się na razie nie stało, więc to ona ustawiona została w roli tej, która robi problem tam, gdzie go nie ma. Choć trzeba też przyznać, że po przytoczonej wypowiedzi na trenera spadła też krytyka. Potem Norweg tłumaczył, że chciał podkreślić, iż ufa swemu zawodnikowi.

W pierwszym procesie Sarr nie został uznany za winnego. Choć decyzja trzech sędziów nie była jednogłośna. Kobiecie przyznano jednak 15 tys. euro odszkodowania, kierując się pewnym prawdopodobieństwem opisywanego zdarzenia, ale jednoznacznych dowodów nie znaleziono.

Adwokat oskarżycielki wniósł apelację. Kilka tygodni przed pierwszą rozprawą w sądzie drugiej instancji Molde poinformowało, że rozwiązało z Sarrem kontrakt. Było to w styczniu 2019 roku, czyli już po tym jak Solskjaera opuścił klub i dostał pracę w Manchesterze United. Dlaczego norweski klub, który do tej pory na każdym kroku przypominał o domniemaniu niewinności zawodnika, nagle się z nim pożegnał? Na oficjalnej stronie Molde zamieszczono lakoniczną informację o tym fakcie i życzenia powodzenia "w chwilach trudnych dla niego i klubu". Sarr przeniósł się na Syberię, do Jenisieju Krasnojarsk.

Po tej przeprowadzce urwał się z nim kontakt, a zawodnik przestał pojawiać się w terminach wyznaczonych rozpraw. Proces i ewentualna kara przestały go interesować, bo Norwegia nie ma umowy o ekstradycję z Rosją.

Dziwne było też to, że zarówno obrońca Sarra jak i jego menadżer zgodnie twierdzili, że starali się przekazać informacje o rozprawie, ale nie mają już kontaktu z piłkarzem. Tyle że agent Jim Solbakken dostał od Senegalczyka podziękowania w mediach społecznościowych za przenosiny do Krasnojarska, a sam klub przyznał się norweskim dziennikarzom, że transfer załatwiała osoba od dawna współpracująca z piłkarzem. Solbakken nagle też zakomunikował, że nie pracuje już z Sarrem. Zresztą w SMSie wysłanym dziennikarzom "Romsdals Budstikke" stwierdził nawet: "nie reprezentowałem gracza, gdy ten był jeszcze w Molde, a tym bardziej kiedy pojechał on do Rosji". Dodał, że nie podpisywał też jego umowy w Arabii Saudyjskiej. Po pół roku na Syberii Sarr przeniósł się bowiem do Damac FC.

Pokrętne tłumaczenia agenta i przyjaciela Solskjaera

W ten sposób najlepszy przyjaciel i doradca Ole Gunnara Solskjaera oraz agent kilku zawodników reprezentacji Norwegii odciął się od kłopotów, które mógł mu przysporzyć Sarr. Za zawodnikiem wystawiono międzynarodowy nakaz aresztowania. Molde nie odpowiedziało natomiast na pytania norweskich dziennikarzy, kto ze strony gracza pomagał w rozwiązywaniu kontraktu? Arabia Saudyjska też nie ma podpisanej z Norwegią umowy ekstradycyjnej. Zresztą piłkarz od początku lutego 2020 roku nie figuruje już nawet jako zawodnik Damac FC. Kobiety, które czekają na sprawiedliwość, nie mają wielkiej nadziei, że kiedykolwiek zapadnie wyrok w tej sprawie.

Poszkodowana, z którą spotkali się dziennikarze "The Telegraph", wyjaśnia, że z Molde się wyprowadziła, a meczów Manchesteru United nie ogląda. Jest smutna, patrząc jak załatwia się problemy, gdy w grę wchodzą pieniądze i inne interesy.

Rzecznik prasowy Manchesteru pytany o sprawę odpowiedział jedynie: "Były trener Molde, pan Solskjaer zawsze szanował reguły norweskiego systemu prawnego i respektował zasady procesu, który cały czas tam trwa".

Trener dopytany o to na konferencji w Manchesterze przedstawił tę samą odpowiedź, która wyszła z biura prasowego. Zaczepiany kolejnymi pytaniami dodał: Nic więcej nie powiem.

Prawnik Sarra przypomniał natomiast dziennikarzom gazety, że "do tej chwili jego klient nie został uznany za winnego żadnego przestępstwa, a norweskie prawo nie pozwala na zakończenie umowy o pracę tylko dlatego, że wobec kogoś toczy się postępowanie sądowe. Można to zrobić dopiero po wyroku". Dodał, że kontrakt z Molde rozwiązano za porozumieniem stron, ale nie wchodził w szczegóły. Oznajmił, że piłkarz chciał grać w Rosji, a transfer był transparentny.

Nie zmienia to jednak faktu, że Sarr postrzegany jest teraz jako uciekinier, który nie chce wyjaśnić dawnych spraw, co nie stawia też w dobrym świetle ani Molde, ani Solskjaera.

Więcej o:
Komentarze (20)
Solskjaer trzymał stronę gracza oskarżonego o gwałt? "Jeśli stawiasz za wzór takiego człowieka, to sam jesteś popi****ony?
Zaloguj się
  • 0ldbear

    Oceniono 8 razy 6

    bardzo dobra decyzja trenera - do czasu wydania wyroku człowiek jest niewinny.

  • jarek_pierwszy_wyspany

    Oceniono 6 razy 4

    Co ma zrobić trener? Zawiesić każdego zawodnika oskarżonego o przestępstwo? W jaki sposób ma weryfikować czy oskarżenia są prawdziwe?

    Współczuje kobiecie bo przeszła piekło, i lepiej dla niej, że trener jednak czeka na wyjaśnienie sprawy. Gdyby sąd uznał piłkarza za niewinnego mogłyby ją czekać dodatkowe problemy.

  • tubthumper

    Oceniono 2 razy 2

    niezależnie od tego, czy gwałt był, czy nie, to trochę niepoważne mieć w tej sytuacje pretensje do trenera, on nie jest żadną stroną. zresztą klub, czy agent tak samo. jest fragment o autorytecie solskjaera w małym miasteczku. no ok, ale to jest małe miasteczko na warunki polskie albo angielskie. w norwegii molde to normalne miasto i niech nie opowiadają bajek, że to jakiś zahukany koniec świata.

  • tomekgaz

    Oceniono 4 razy 2

    W kraju prawa istnieje domniemanie niewinności. Ta pani powinna mieć pretensje do policji i prokuratury a nie do trenera. Ponieważ nie ma zarzutów to pewnie sprawa nie jest taka oczywista. A powoływanie się - panie redaktorze - na mądrość kibiców pozostawiam bez komentarza i polecam poczytać trochę banerów wywieszanych na naszych stadionach.

  • mazen17

    0

    Stop feminazizmowi!

  • byann

    0

    Znowu koty piszą artykuły. Miala, miał, miał... A sądy od czego są?

  • vader2010

    0

    Kas kasa kasa. Nie da się jej wyrwać od Morzyna to może się uda od Solskiera...

  • vader2010

    0

    Kas kasa kasa. Nie da się jej wyrwać od M6rzyna to może się uda od Solskiera...

  • Sami Dami

    Oceniono 1 raz -1

    Ta 3 kobieta była 4 lata w ciąży. W 2014 doszło do mniemanego gwałtu, a 2018 chwilę po narodzinach dziecka zgłosiła się na policje. Co to kurr jakiś słoń?

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX