Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

"Powinni ci napluć w twarz". Były reprezentant Polski: Pierwszy raz spotkałem się z takim hejtem

- Ostatnie wydarzenie pokazało, że w polityce też rywalizuje się na grząskiej murawie. Skoro dobrze poruszałem się na boisku piłkarskim, mam nadzieję, że na politycznym też się odnajdę, może nawet z lepszym skutkiem - w rozmowie z portalem sport.onet.pl powiedział Tomasz Frankowski, były reprezentant Polski w piłce nożnej, obecnie europoseł, na którego w ostatnim czasie spadło mnóstwo krytyki.

"Grałeś dla biało-czerwonych barw, które teraz sprzedajesz", "Powinni ci napluć w twarz" czy "Jesteś zdrajcą" - to tylko niektóre opinie internautów, jakie pojawiły się w  mediach społecznościowych po tym, jak Tomasz Frankowski, były reprezentant Polski w piłce nożnej a obecnie europoseł, zagłosował za rezolucją ws. praworządności w Polsce. Na 45-latka spadła ogromna krytyka.

- Pierwszy raz zetknąłem się z takim hejtem, który mnie dotknął. Odbyłem na ten temat krótką rozmowę z rodziną, musimy żyć dalej i sobie z tym poradzić. Były premier Cimoszewicz powiedział mi: „Witaj w klubie, Tomek. Ja funkcjonuję tak od trzydziestu lat. Albo masz twardą skórę i się przyzwyczaisz, albo zdaj mandat europosła” - powiedział były napastnik m.in. Wisły Kraków w rozmowie z portalem sport.onet.pl.

Dlaczego w Polsce tak trudno zbudować mocny klub [SEKCJA PIŁKARSKA]

Zobacz wideo

"Koledzy europosłowie z partii rządzącej brali udział w tym hejcie"

Frankowski dodał, że krytyka nie pochodziła tylko od anonimowych internautów. Publicznie krytykowali go także inni politycy. - Z zaskoczeniem i rozczarowaniem przyjąłem natomiast wiadomość, że koledzy europosłowie z partii rządzącej brali udział w tym hejcie. Jestem Polakiem i wbrew temu, co ktoś wypisywał w internecie, nie padam na kolana przed Francuzem, Włochem czy Niemcem. Kieruje mną troska o państwo i chciałbym, żeby po pierwsze – praworządność nie była łamana, a po drugie – żebyśmy darzyli się szacunkiem, niezależnie od poglądów. Wszyscy zdajemy sobie przecież sprawę, że reforma sądownictwa jest potrzebna, ale w ramach idei Fair Play - przyznał Frankowski.

Lepszy niż Maciej Żurawski

W czasach gry w Wiśle Kraków i reprezentacji Polski Frankowski tworzył wspaniały duet z Maciejem Żurawskim. Za nieco młodszym kolegą 45-latek podążał na murawie, podążył za nim także po zakończeniu kariery. Żurawski wcześniej także próbował swoich siły w polityce, ale jemu nie wyszło to najlepiej. Podobnie jak wielu innym osobom, które po zakończeniu karier sportowych rozpoczynały te polityczne. - Zastanawiałem się nad tym, ale traktuję pracę w Parlamencie Europejskim jako misję. Chcę pomóc regionom, z których zostałem wybrany, czyli Podlasiu oraz Warmii i Mazurom. Moje wejście do tego świata nie wzięło się z nagłego impulsu, po wspólnej rozmowie z żoną i z dziećmi uznaliśmy, że jak nie teraz, to nigdy więcej. Wcześniej również miałem propozycję startu w wyborach do sejmiku województwa czy europarlamentu, ale odmawiałem, bo nie czułem się do tego przygotowany - przyznał Frankowski.