Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Rewelacyjny 17-latek może odejść z Wisły Kraków. Zgrzyt prezesów w Ekstraklasie

Prezes Pogoni Szczecin, Jarosław Mroczek, zrezygnował z uczestnictwa w strategicznej radzie ds. futbolu, która formalnie nie zdążyła nawet powstać. Prezes Pogoni Szczecin uznał jej działania za bezpodstawne. Nie zgodził się z interpretacją prawną umowy pomiędzy PZPN a Ekstraklasą S.A., która miałaby dawać spółce prawo weta w przypadku uchwalenia przez federację nowego formatu rozgrywek. Dokument może za chwilę okazać się nieważny - m.in. o tej sprawie piszę w swojej cotygodniowej rubryce.

Mroczek rezygnuje. Umowa Ekstraklasy z PZPN nieważna?

W minioną środę doszło do nadzwyczajnego spotkania klubów ekstraklasy, podczas którego głównym tematem była reforma ligi. Prezesi dyskutowali o kształcie rozgrywek od sezonu 2021/2022. Prawdopodobnym przejściu z ESA-37 na ESA-34, czyli ligę osiemnastozespołową proponowaną przez Zbigniewa Bońka. To pomysł, który może zostać przegłosowany już na najbliższym zarządzie PZPN (21 lutego), a który Ekstraklasa chciałaby mieć możliwość zablokowania przez powołanie się na zapisy umowy pomiędzy federacją a ligą zawodową. Jednak zamiast znaleźć argumenty do takiego działania, stało się coś zupełnie odwrotnego.

Zarząd Ekstraklasy ogłosił po środowym spotkaniu, że zwrócił się w imieniu klubów z prośbą o powołanie strategicznej rady ds. futbolu zawodowego przy PZPN. Jej celem miałoby być „przygotowanie projektów zmian dotyczących nie tylko systemów rozgrywek, ale także innych spraw mających wpływ na zawodowe rozgrywki na poziomach krajowym i międzynarodowym”. W skład rady ze strony ESA mieli wejść: Karol Klimczak z Lecha Poznań, Dariusz Mioduski z Legii Warszawa, Jarosław Mroczek z Pogoni Szczecin, Tomasz Salski z ŁKS-u Łódź, Wojciech Strzałkowski z Jagiellonii Białystok, a także prezes spółki Ekstraklasa S.A. Marcin Animucki. Mieli, bo chwilę po stworzeniu grupy ta... przestała istnieć w takim składzie. Z udziału w zespole szybko zrezygnował Jarosław Mroczek. O co chodzi? Komunikat o powołaniu strategicznej grupy miał oficjalny, ale dość lakoniczny przekaz. Brzmiał dobrze, choć sens powstania kolejnego organu wzbudzał powątpiewanie już na sali obrad. Jakie jest umocowanie prawne rady? Kiedy miałaby zebrać się po raz pierwszy? W jaki sposób obradować? Kto oprócz członków ESA wchodziłby w jej skład? Czy tylko PZPN, a może również przedstawiciele I ligi czy też trenerzy. Przede wszystkim zastanawiało, dlaczego potrzeba kolejnego ciała ustalającego działania w polskim futbolu skoro takowe już istnieją.

Na spotkaniu przedstawiono prezesom interpretację prawną według której Ekstraklasa miałaby możliwość weta ws. przyjęcia uchwały PZPN zmieniającej format rozgrywek. Opinię dającą kartę przetargową do forsowania wygodnych zmian – na przykład wycofania się z obecnych zasad awansów i spadków. Postawienia znaku zapytania nad koniecznym wystawianiem młodzieżowca. Innych sprawach, które ją uwierają. Przede wszystkim jednak to interpretacja dość mętna, w czym zorientował się Mroczek, gdy zaczął się jej spokojnie przyglądać. Opiera się ona na umowie pomiędzy Ekstraklasą a PZPN według której spółka otrzymała szereg kompetencji – między innymi prawo do zarządzania rozgrywkami czy zajmowania się przetargiem na prawa medialne. Ale czy do ustanawiania formatu rozgrywek?

Prawnicy Ekstraklasy twierdzą, że tak. Rzeczywistość zdaje się być jednak inna, dlatego ta analiza może za chwilę wylądować w koszu – bez przykładania ręki do jej obalenia przez PZPN. Dlaczego? Jest wielce prawdopodobne, że dokument, który miał być straszakiem na Bońka, po wzięciu go pod lupę jest po prostu nieważny. Ma co najwyżej charakter dżentelmeński. Dokument został podpisany w 2005 roku. Pięć lat przed wejściem w życie Ustawy o sporcie nakładającej bezwzględny obowiązek dostosowania wszelkich umów, statutów i regulaminów w ciągu dwóch lat od jej uchwalenia. Mówi też, że umowa zawarta między związkiem sportowym a spółką zarządzającą ligą zawodową powinna mieć zgodę Ministra ds. sportu. Według mojej wiedzy obecna nie ma. W Ustawie widnieje także Artykuł 13 dość jasno mówiący, że: „Polski związek sportowy ma wyłączne prawo do organizowania i prowadzenia współzawodnictwa sportowego o tytuł Mistrza Polski oraz o Puchar Polski w danym sporcie”.

Dlatego biorąc pod uwagę zaistniały stan i mając szereg własnych wątpliwości, prezes Pogoni zrobił krok w tył i zdecydował się wycofać ze składu rady. O swojej decyzji poinformował już część klubów.

Dlaczego w Polsce tak trudno zbudować mocny klub [SEKCJA PIŁKARSKA]

Zobacz wideo

Spokojny plan na Buksę. Transfer i wypożyczenie do Krakowa?

17-letni Aleksander Buksa wyjątkowo upodobał sobie mecze przeciwko Jagiellonii Białystok. W tym sezonie zagrał tylko 149 minut, ale zdobył w tym czasie dwie bramki – obie przeciwko ekipie z Podlasia. Napastnik nie gra jeszcze w każdym meczu, ale o jego nieprzeciętnych możliwościach, potencjale większym od brata Adama, mówi się od dawna. Wielki talent świetnie się rozwija. Próbkę możliwości dał w sobotę przy Reymonta, gdy oddał precyzyjny i techniczny strzał lewą nogą, a piłka wylądowała w siatce.

O podpis napastnika długo biło się mnóstwo agentów, a skauci z połowy Europy mają go w swoim notesie. Buksa wzbudza szczególnie zainteresowanie w Holandii, Włoszech i Niemczech. Jaka rysuje się jego najbliższa przyszłość? Wspólnie z menedżerami stara się spokojnie planować karierę. Wstępne rozmowy z kilkoma klubami trwają od miesięcy, ale ostateczny wybór ma być bardzo ostrożny. Przede wszystkim piłkarza musi przekonać projekt sportowy. Nad karierą z boku ostrożnie czuwa tata, z którego zdaniem oczywiście też trzeba się liczyć.

Wyciągane są wnioski z błędów starszych kolegów, dlatego raczej wykluczony jest bezpośredni przeskok do bardzo dużego klubu, w którym mógłby się szybko utopić. Kariera krok po kroku. Jeden z możliwych scenariuszy? Transfer z Wisły nawet latem, ale pozostanie w Krakowie na wypożyczeniu przez kolejny rok. Pod względem miejsca do życia, prezentowanego poziomu i stylu gry wszystko się tam zgadza. Jednak aby piłkarz został, muszą być spełnione podstawowe punkty: pozostanie „Białej Gwiazdy” w ekstraklasie, stabilność finansowa i rozwiązanie zawirowań właścicielskich.

Po meczu z Jagą nastał optymizm. Wisła zagrała tak, że trudno zamieszać ją w walkę o utrzymanie. Ale do rozegranie pozostało jeszcze szesnaście kolejek. Jeśli Buksa będzie w tym czasie otrzymywał kolejne szanse, i je wykorzystywał, zainteresowanie tylko wzrośnie, co sprawia, że w Wiśle Aleksander Buksa to w tym momencie największy kapitał.

Małgorzata Domagalik wyda książkę o Jerzym Brzęczku

Jeszcze przed startem EURO 2020 kibice będą mogli przeczytać historię życia i kariery selekcjonera reprezentacji Polski. Na ukończeniu jest bowiem książka znanej dziennikarski i pisarki, Małgorzaty Domagalik, w której głównym bohaterem jest Jerzy Brzęczek. Autorka oficjalnie informowała o swoich planach wydawniczych w marcu ubiegłego roku. Teraz prace są już na ukończeniu. Książka ukaże się nakładem wydawnictwa W.A.B.

Czego można spodziewać się po tej pozycji? Domagalik jest autorką autoryzowanej biografii Jakuba Błaszczykowskiego. „Kuba”, który sprzedał się w nakładzie kilkudziesięciu tysięcy egzemplarzy, ukazywał piłkarza od bardzo ludzkiej strony. Jego tragiczną i skomplikowaną historię dzieciństwa oraz drogę do wielkiego futbolu. W tworzeniu książki bardzo pomógł wtedy Brzęczek. – Kiedy zaczynaliśmy z Kubą, osobą zamkniętą, Jurek wpadł do pokoju i powiedział: Małgosi mówimy wszystko – zdradziła Domagalik w programie TVN24 "Wstajesz i wiesz". Nowy projekt powinien być więc w podobnym klimacie. Szczery. Pozytywny.

Dziennikarka jest przyjaciółką rodziny Brzęczków i Błaszczykowskich. Prezesem fundacji „Ludzki Gest”, której fundatorem i założycielem jest były zawodnik Borussii Dortmund. Obaj panowie bardzo jej ufają. Jeśli selekcjoner miał więc zdradzić komuś swoje tajemnice i nieznane historie, to właśnie Domagalik.

Więcej o: