Do meczu doszło ponad 10 lat temu. W półfinale Ligi Mistrzów w sezonie 2008/09 Chelsea podejmowała Barcelonę. W pierwszym spotkaniu padł bezbramkowy remis, a rewanż w Londynie zdecydowanie lepiej rozpoczęli "The Blues". Już w 9. minucie gola strzelił Michael Essien.
Po bramce wydawało się, że Chelsea zyskała kontrolę nad przebiegiem gry. "Wydawało się", to jednak kluczowe stwierdzenie. Londyńczycy w ostatnich minutach spotkania stracili gola, a remis 1:1 dał awans Barcelonie. Zanim jednak do tego doszło, gospodarze cztery razy domagali się podyktowania rzutu karnego, ale Ovrebo ani razu nie odgwizdał przewinień piłkarzy Barcelony, co po meczu Didier Drogba nazwał "pi*******ą hańbą".
W 2018 roku Ovrebo opowiedział o swoich decyzjach i całym spotkaniu. - To na pewno nie był mój najlepszy dzień. Takie błędy mogą jednak przydarzyć się każdemu sędziemu. Co więcej uważam, że trenerzy i piłkarze również zawiedli i nic z tym nie zrobiono - przyznał. Kilka miesięcy temu w rozmowie z brytyjskimi mediami powtórzył swoje słowa.
Teraz, cytowany przez RMC Sport zdradził, że po meczu otrzymywał wiele pogróżek. - Otrzymywałem wiadomości, w których pisano: "Powinieneś być martwy". Po meczu moja reputacja jako sędziego została spuszczona w toalecie.
Pobierz aplikację Football LIVE na Androida