Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Najczęstsze błędy w obstawianiu zakładów bukmacherskich. Jak ich unikać?

Wybieram mecz, wskazuję lepszą drużynę, wpłacam pieniądze i wygraną mam w kieszeni - dokładnie tak myśli większość początkujących graczy, rozpoczynających przygodę z zakładami bukmacherskimi. Podejście tak optymistyczne, jak błędne. Bo zakłady bukmacherskie, to rzecz trudniejsza, niż zwykle się wydaje. A umiejętność zarobku na obstawianych meczach, to rzecz dość skomplikowana.

Gra w zakładach bukmacherskich może uzależniać i jest dozwolona od 18 roku życia.

1. Wybranie zbyt wielu dyscyplin

Częstym błędem początkujących graczy jest wybieranie kilku(nastu) dyscyplin, którymi chcą się zająć. Nie da się jednak być ekspertem od wszystkiego. Na start każdy powinien wybrać zakres sportów, którymi będzie się zajmował. To jednak dopiero początek, bo kiedy zdecydujemy się już np. na piłkę nożną, warto okroić nasze zainteresowania do konkretnych lig, których wyniki będziemy kontrolować. W takim wypadku bardzo cenna, i dochodowa, może okazać się jedna z lig nienależących do TOP5 (Anglia, Hiszpania, Niemcy, Włochy, Francja). Właśnie w takich ligach, jak chorwacka, polska itp., kursy często są najbardziej atrakcyjne. Plan musi polegać więc na wyselekcjonowaniu kilku konkretnych lig w danych dyscyplinach, a następnie na uważnym śledzeniu wydarzeń.

United sprawi niespodziankę i pokona City? Bardzo wysoki kurs na Betclic.pl:

2. Więcej niż trzy zdarzenia na kuponie

5, 7 czy nawet 10 meczów obstawione za 2 zł potrafi dać naprawdę dużą wygraną. Za małą stawkę przy dużej liczbie meczów gracz może zgarnąć nawet kilkaset czy kilka tysięcy złotych. To kusząca perspektywa, której często ulegają nowi i niedoświadczeni gracze. Poprawne wytypowanie dużej liczby spotkań na jednym kuponie teoretycznie wydaje się łatwe. W praktyce takie jednak nie jest, bo szanse na wygranie kuponu składającego się z więcej niż 5 zdarzeń (przy kursach wyższych niż 1.40-1.50) wynoszą zaledwie kilka procent. Duże zakłady akumulowane można porównać do loterii – w nich wiedza dotycząca danej dyscypliny ma zdecydowanie mniejsze znaczenie od szczęścia. Na początku warto więc wybierać maksymalnie trzy zdarzenia – wówczas potencjalna wygrana będzie co prawda o wiele mniejsza, ale szanse na jej zgarnięcie zdecydowanie większe.

3. Typowanie ulubionej drużyny

„Tym razem musi im się udać”. „Teraz już na pewno wygrają” – ile razy tak myślałeś, gdy stawiałeś kupon na ulubioną drużynę. To często spotykana sytuacja. Lojalność, wiara i uczucia sprawiają, że gracz wierzy w zwycięstwo własnego zespołu licząc na to, że jego ulubieńcy są w stanie pokonać każdego. To prosta droga do straty pieniędzy. W zakładach bukmacherskich nigdy nie można kierować się sympatiami. Chłodna analiza i bycie realistą to podstawa tej zabawy.

4. Obstawianie zakładów łączonych

Drużyna A wygra mecz, a zawodnik X strzeli gola – to jeden z najpopularniejszych rodzajów zakładów. Najpopularniejszych, bo najbardziej opłacalnych. Pytanie tylko, czy najbardziej opłacalnych dla graczy (duże kursy) czy dla bukmacherów (wiele zakładów, mała szansa na wygraną). Prawdopodobnie dla tych drugich, dlatego obstawianie takich zakładów zaliczamy do błędów. Bukmacherzy starannie dobierają takie wydarzenia w pary, często kusząc gracza nazwiskami zawodników, którzy rzeczywiście są na fali. Przykładu na to, jak łatwo jest się na to nabrać, daleko nie trzeba szukać. Przed listopadowym spotkaniem Bayernu Monachium z Fortuną Duesseldorf Robert Lewandowski był w niesamowitej formie i strzelał gole w każdym meczu Bundesligi. Obstawienie zwycięstwa mistrzów Niemiec i bramki polskiego napastnika wydawało się więc czymś naturalnym, a dzięki połączeniu dwóch takich typów, kurs był zdecydowanie bardziej atrakcyjny. Problem jednak w tym, że Fortuna to jedyna drużyna obecnie występująca w niemieckiej ekstraklasie, której Lewandowski jeszcze nie strzelił bramki. Nie strzelił i w listopadzie, przez co przerwał swoją znakomitą passę. Brak analizy i poddanie się sugestiom bukmacherów mogło więc doprowadzić do utraty pieniędzy przez graczy. Na koniec – zakłady łączone zazwyczaj nie są dobrym pomysłem.

5. Panikowanie

Nie zawsze się wygrywa, dlatego należy pamiętać o tym, by w przypadku kilku przegranych kuponów z rzędu, nie wpadać w panikę. Często kończy się to chęcią szybkiego odrobienia strat, rozpoczęciem obstawiania za większe stawki, co automatycznie prowadzi do utraty jeszcze większych sum. W przypadku złej passy należy spokojnie przeanalizować wszystkie przegrane kupony i poszukać ich części wspólnej. Być może warto w takiej sytuacji na jakiś czas odpuścić obstawianie meczów danego zespołu, ligi, czy na chwilę spróbować swoich sił w innej dyscyplinie.

6. Podwajanie stawki

„Postawiłem 10 zł, ale przegrałem kupon. Kolejny postawię za 20 zł, żeby odrobić straty” – to częste myślenie, wywodzące się z gier hazardowych takich jak ruletka. W przypadku zakładów bukmacherskich myślenie błędne. Podwojenie stawki w żaden sposób nie gwarantuje bowiem wygranej i odrobienia strat. Sprawia natomiast, że ryzyko utraty pieniędzy wzrasta. Nikt przecież nie powiedział, że nie można przegrać siedmiu zakładów z rzędu, a przy podwajaniu stawki na każdym kolejnym kuponie, stracona kwota może być już dosyć duża. Lepiej jest więc trzymać się wcześniej określonych stawek, które nie zrujnują naszego budżetu.

7. Brak określonego budżetu

To bardzo częsty błąd, którego efektem może być m.in. sytuacja z punktu szóstego. Przed rozpoczęciem gry fundamentalnym krokiem jest ustalenie budżetu. Zakłady bukmacherskie na początku to przede wszystkim zabawa, a nie stały zarobek. Dlatego przed utworzeniem pierwszego kuponu warto ustalić budżet, jaki będziemy mogli wykorzystać na grę, np. 50 zł tygodniowo. Jeżeli w danym tygodniu nie zdołamy z niego wygrać więcej, lepiej poczekać na kolejny tydzień, niż inwestować kolejne środki.