Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Były reprezentant Polski żałuje rezygnacji z gry w kadrze. "To był błąd, postąpiłem zbyt pochopnie"

Eugen Polanski skończył karierę i został asystentem Marco Rose'a w Borussii Moenchengladbach. W rozmowie z tygodnikiem "Piłka Nożna" wspomina grę w reprezentacji Polski i mówi o rozstaniu. - Źle znosiłem to, co o mnie pisano i mówiono, że Polanski to nie Polak - mówi.

Polanski wraca wspomnieniami do 2014 roku, gdy Adam Nawałka ogłosił, że na tę chwilę drzwi do kadry są dla niego zamknięte. Wtedy piłkarz odbił piłeczkę twierdząc, że on też nie chce więcej grać dla zespołu prowadzonego przez Nawałkę. Skrytykował selekcjonera, że trenuje kadrowiczów jakby byli juniorami i nie przeprowadza zajęć taktycznych. – Rezygnuję do czasu, gdy trenerem kadry jest Adam Nawałka – powiedział wprost.

Dlaczego nie mamy mocnych polskich klubów?

Zobacz wideo

"Źle znosiłem to, co o mnie pisano i mówiono. Że Polanski to nie Polak"

Po latach żałuje tych słów. - Popełniłem błąd, nie powinienem był tak reagować. Moje słowa o rezygnacji z występów w kadrze były pochopne. Kuba Błaszczykowski powiedział mi mądrą rzecz, że nie gra się dla trenera, ale dla kraju. Dla mnie spotkanie z trenerem Nawałką i rozmowa z nim były bardzo ważne. Byłem jednak w kiepskiej formie psychicznej. Źle znosiłem to, co o mnie pisano i mówiono, że Polanski to nie Polak. Bolało mnie to, ponieważ nigdy się nie oszczędzałem, grając dla Polski - mówi w wywiadzie dla "Piłki Nożnej".

- Nie wyobrażałem sobie sytuacji, bym przyjeżdżał na zgrupowanie reprezentacji i wstydził się mówić po polsku, lub wręcz nie potrafił. Wydaje mi się jednak, że cokolwiek dziś powiem, ludzie uwierzą lub nie. Ale ja naprawdę byłem szczęśliwy, zakładając biało-czerwoną koszulkę, czułem dumę, słuchając hymnu. Wiem, że wszystkich nie przekonam, ale tak było. Wciąż czuję się emocjonalnie związany z reprezentacją Polski. Oglądam jej mecze w telewizji. Ile osiągnąłem z kolegami, to inna sprawa, szkoda nieudanych mistrzostw Europy - dodał.

Uczeń świetnych mistrzów

Polanski planuje trenerską karierę. Jest już po pierwszym kursie, na początku roku zaczął pracę w FC St. Gallen jako asystent pierwszego trenera. Szybko awansował i teraz w tej samej roli pracuje w Borussii Moenchengladbach, która na półmetku sezonu jest wiceliderem Bundesligi. Polanski mógł podglądać pracę świetnych trenerów, gdy sam był jeszcze piłkarzem. Prowadzili go m.in. Dick Advocaat, Jupp Heynckes, Thomas Tuchel czy Julian Nagelsmann. Od niego nauczył się najwięcej. - W ostatnich dwóch latach spędzonych w Hoffenheim byłem już na tyle świadomy tego, co chcę robić po zakończeniu kariery, że inaczej podchodziłem do obserwacji pracy szkoleniowca. W związku z tym mocno czerpałem od Nagelsmanna. Niesamowity facet, ogromna wiedza, otwarta głowa. Utrzymujemy kontakt do tej pory – przyznał.