Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Kosowo może awansować na mistrzostwach Europy. Właśnie wygrało kluczowy mecz

W eliminacjach Kosowo wciąż jest niepokonane - do meczu z Czechami przystąpiło z dwoma remisami i zwycięstwem. Wygrało to spotkanie 2:1, mimo że Czesi jako pierwsi wyszli na prowadzenie.
Zobacz wideo

Przed tym meczem Kosowo miało pięć punktów – o jeden mniej niż Czesi. Faworytem do zwycięstwa w grupie jest Anglia, ale walka o drugie miejsce zapowiada się pasjonująco. O awans na Euro 2020 z pozycji wicelidera grupy rywalizują właśnie reprezentacje Kosowa i Czech – zwycięstwo w bezpośrednim spotkaniu może okazać się do tego kluczem. Czarnogóra i Bułgaria mają bowiem tylko po dwa punkty i są w bardzo trudnej sytuacji. 

Pomysłowo rozegrany rzut rożny dał im zwycięstwo

Już po kwadransie prowadzili Czesi: Jakub Jankto przytomnie podał do Patrika Schicka, a on płaskim, precyzyjnym strzałem przy słupku pokonał Arijaneta Muricia. Wydawało się, że gości czeka przyjemny wieczór, bo poza golem mieli przewagę w posiadaniu piłki i więcej stworzonych sytuacji. Ale to były pozory. Kosowo przeprowadziło lewą stroną boiska groźną kontrę: Elbasana Rashaniego dograł po ziemi do napastnika Vedata Muriqiego, który dostawił stopę i już po pięciu minutach od straty bramki ponownie doprowadził do remisu.

Przewagę znów mieli Czesi, ale o zaskakującym zwycięstwie Kosowa przesądziła kuriozalna akcja z 67. minuty. Kosowo bardzo sprytnie rozegrało rzut rożny: Elbasan Rashani zamiast dośrodkowywać, zagrał na ósmy metr od bramki, czyli dokładnie tam, gdzie wbiegł Mergim Vojevoda. Obrońca Standardu Liege uderzył bez przyjęcia i trafił do siatki. Trudno wyjaśnić, co w tym momencie robili czescy obrońcy i dlaczego nie ruszyli za rywalem, zostawiając mu tak dużo miejsca.

Dzięki zwycięstwu 2:1 Kosowo jest na drugim miejscu w grupie i ustępuje tylko Anglikom mającym komplet punktów i czternaście strzelonych goli po trzech meczach. Co ważne – w przeciwieństwie do Czechów, nie zagrali z nimi jeszcze żadnego meczu. Nasi południowi sąsiedzi przegrali z „Synami Albionu” aż 0:5.

Kosowo drugi raz w historii gra w eliminacjach. Idzie im znacznie lepiej niż poprzednio

Kosowo wstąpiło w szeregi UEFA w 2016 roku i w kwalifikacjach do wielkiej imprezy gra dopiero po raz drugi w historii. Wcześniej bez powodzenia walczyło o awans na zeszłoroczny mundial. W kwalifikacjach przegrali dziewięć meczów, a jeden – pierwszy z Finlandią zremisowali 1:1. Teraz, po bardzo dobrej grze w najniższej dywizji Ligi Narodów (sześć meczów bez porażki) radzą sobie znacznie lepiej. Wciąż są niepokonani - przynajmniej do 10 września. Tego dnia zagrają na Wembley.