Grzegorz Krychowiak "wyciąga swoją drużynę z beznadziejnych sytuacji. Widzi więcej"

Grzegorz Krychowiak wciąż zachwyca rosyjskie media. Portal Sports.ru uważa, że zatrzymanie go jest największym sukcesem Lokomotiwu Moskwa.
FOT. KUBA ATYS

Grzegorz Krychowiak bardzo dobrze rozpoczął nowy sezon: w każdym z sześciu meczów ligowych (oraz w Superpucharze Rosji) grał od pierwszej do ostatniej minuty. Dodatkowo strzelił nawet dwa gole i zaliczył dwie asysty, w tym jedną w niedzielnych derbach Moskwy z Dinamem (2:1), zostając piłkarzem meczu. Dzięki zwycięstwu Lokomotiw ma 13 punktów po sześciu kolejkach - tyle samo co trzeci Krasnodar i tylko jeden mniej od Zenita Sankt-Petersburg.

Grzegorz Krychowiak o krytyce ze strony Tomasza Hajty:

Zobacz wideo

- Najważniejszą rzeczą dla Lokomotiwu było zatrzymanie Grzegorza Krychowiaka. Latme 2019 roku to on prowadzi drużynę i wyciąga ją z najtrudniejszych, czasem beznadziejnych sytuacji - pisze Sports.ru. I przypomina jak w Samarze w doliczonym czasie gry przy stanie 1:1 strzelił gola na wagę zwycięstwa. - Co sprawiło, że miał na to siłę? Jego umiejętności i doświadczenie. Nigdy się nie poddaje, ciągnie wszystkich za sobą - pisze rosyjski portal dodając, że na Polaka zawsze można liczyć. Krychowiak "widzi więcej na boisku i porusza się lepiej od rywali, działając w trybie 360 stopni" - Polak jest chwalony za swoją uniwersalność, za to, że jest przydatny w obronie oraz w rozegraniu i potrafi strzelać gole.

 

- Najważniejsze jest to, że jesteśmy blisko pierwszego miejsca. Ale nie rozumiem, dlaczego graliśmy tak słabo w pierwszej połowie. Możemy prezentować się lepiej, co pokazaliśmy w drugiej połowie. Wszyscy piłkarze muszą pracować, potrzebują maksymalnej koncentracji od pierwszej, do ostatniej minuty - powiedział Krychowiak po meczu. Rosyjski portal wychwala Krychowiaka za "wypowiedź godną lidera" - najpierw daje z siebie wszystko na boisku, a potem otwarcie mówi o tym, co mu się nie podoba, by zespół rozwinął się jeszcze bardziej. - To najbardziej cenne dla Lokomotiwu - podsumowuje Sports.ru.

Więcej o: