Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Ruszają mistrzostwa świata w piłce nożnej kobiet. "Ludzie pytali mojej mamy: dlaczego nie zabronisz jej grać?"

Kobiecy futbol już nie budzi takiego zdziwienia jak kiedyś, ale nadal musi walczyć ze stereotypami i nie jest takim magnesem, jakim mógłby być. "W FIFA zakorzeniony jest męski szowinizm" - słychać na starcie kobiecych mistrzostw świata.

- Czy od panów wymaga się by na każdych zawodach udowadniali, że potrafią grać w piłkę? Oczywiście, że nie. To dlaczego tego oczekuje się od pań? Odkąd uprawiam futbol nigdy nie myślałam, że robię coś, by porównywać się z innymi – napisała w swoim felietonie dla „France Football” Ada Hegerberg. To jedna z najlepszych piłkarek na świecie, wicemistrzyni Europy z Norwegią. Królowa strzelców kobiecej Ligi Mistrzów i triumfatorka tych rozgrywek w barwach Olympique Lyon, najlepsza piłkarka FIFA i zdobywczyni „Złotej Piłki” w roku 2018. Pierwszej "Złotej Piłki" wręczonej również najlepszej piłkarce roku, nie tylko piłkarzowi. Nazywają ją Messim w spódnicy, ale w jej opinii kobiet i mężczyzn w futbolu nie należy porównywać, a na rynku dla każdego jest miejsce. Niezależnie od płci każdy ma też ten sam cel – dawać rozrywkę i radość innym oraz spełniać swoje marzenia. Ci, którzy wspierają w tych celach panie są jednak w mniejszości. 

50 tysięcy na trybunach. Coś nierzeczywistego

FIFA mistrzostwa świata kobiet organizuje dopiero po raz ósmy. Dla porównania: mundial w Rosji był 21. imprezą, w której udział brali panowie. Zaczynający się 7 czerwca turniej pań we Francji przygotowywane są jednak z rozmachem. Mecze odbędą się na 9 stadionach. Podobno nie będzie problemu z wypełnieniem obiektów w Lyonie (57 tys. miejsc) Paryżu (48 tys.) czy Nicei (36 tys.), choć z drugiej strony odnotować trzeba, że na największych stadionach grają gospodynie, a Lyon jako miasto-gospodarz włączony jest do rywalizacji dopiero od półfinałów.

FIFA stara się zresztą by organizatorami mundialu płci pięknej były mocne piłkarsko kraje i takie w których zainteresowanie futbolem jest duże. Obecny turniej przyznano jednemu z faworytów. Poprzednie odbyły się w Kanadzie. Piłkarki gospodarzy doszły w nich do ćwierćfinałów. Na ich mecze oraz zmagania triumfujących w imprezie Amerykanek (USA, gdzie kobiecy futbol jest wielką siłą, organizowały mundial już dwa razy) przychodziło po 50 tys. widzów. Niezłą frekwencję uzyskano też na imprezie rozgrywanej w 2011 roku w Niemczech. Na mecz między gospodyniami a Kanadą na Stadionie Olimpijskim przyszło 74 tys. fanów.

Nad Sekwaną też ma być ich sporo. Kibiców przyciągają niewysokie ceny biletów. Mecz fazy grupowej we Francji można zobaczyć za równowartość 39 złotych. Dla piłkarek tłumy na trybunach to dodatkowa adrenalina, piękne przeżycia, ale też... coś nierzeczywistego. - Pamiętam jak na Euro 2013 grałam w Szwecji finał z Niemcami. Na trybunach areny w Solnej było ponad 40 tys. fanów. Kilka tygodni później powrót do rzeczywistości był brutalny. Mojego gola w lidze oklaskiwało 200 osób – uśmiecha się  Hegerberg i dodaje. - Tego lata stadiony we Francji na pewno się wypełnią, ale jeśli będą wypełniać się tu także na jesieni, to będzie to największy sukces kobiecej piłki – puentuje.

Na razie rzeczywistość jest taka, że panie walczą nie tylko o kibiców na trybunach, ale także zrozumienie dla swojej profesji.

„Dlaczego nie zakażesz jej futbolu?”

Za najlepszą zawodniczkę w historii rozkochanej w futbolu Brazylii uważana jest Marta Vieira da Silva. Ma na koncie 6 tytułów piłkarki roku na świecie. Skoro Hegerberg przyrównana była do Messiego, to Martę trzeba by zestawić z samym Pele. Zresztą zrobił to już sam „król futbolu”. Historia Marty i Pele jest zresztą w pewnych aspektach podobna. On – biedny chłopak, któremu kopanie na ulicy kawałka skóry czy nawet pomarańczy miało dać lepsze życie, ona – zostawiana przez pracującą 12 godzin dziennie mamę, wychowująca się na ulicy z kolegami. Nie chcąc być wykluczona z męskiej grupy, kopała piłkę z chłopakami.

- Talent do gry w piłkę pozwalał mi myśleć, że kiedyś opuszczę nasze miasteczko, poznam świat i pomogę finansowo mojej rodzinie – mówiła w jednym z wywiadów. W szkole jednak dostała w kość. Ponieważ była tam tylko drużyna kobiecej piłki ręcznej, Marta starała się grać z chłopakami. Spotykało się to ze sprzeciwem i komunikatem, że futbol jest tylko dla facetów. 

- Gdy na ulicy do mojej mamy podchodzili jej znajomi, to wszyscy po przywitaniu zaraz pytali: dlaczego nie zakażesz jej futbolu?” Wiedziałam, że skoro Bóg dał mi talent, to nie po to bym z niego nie korzystała. Zdałam sobie sprawę, że problem jest nie po mojej stronie, a leży  w świadomości innych. Nauczyłam się z tym żyć - opisywała w jednym z wywiadów.

Koledzy, z którymi grała Marta, w mundialu nigdy nie wystąpili. Marta zagra w nim po raz czwarty. Ma obecnie 33 lata, w piłkę zaczynała grać na początku lat 90-tych. Chociaż czasy trochę się zmieniły to nadal historie piłkarek, które były wyśmiewane za kopanie piłki, nie są rzadkością. Nadal też nie ma mowy o jakiejkolwiek równości w zarabianiu. 

355 mln vs 27 mln euro

W tenisowym Roland Garros w Paryżu tenisistki dostają takie same pieniądze jak panowie. W kobiecym mundialu we Francji nagrody będą dziesięciokrotnie niższe niż w mundialu mężczyzn.

Na 32 drużyny, które brały udział w MŚ 2018 w Rosji, przypadło 355 mln euro. Na 24 ekipy pań startujące we Francji FIFA przeznaczyła 27 mln euro. - To tylko pokazuje jak męski szowinizm zakorzeniony jest w światowej federacji – stwierdziła ostro Hope Solo, amerykańska złota medalistka igrzysk olimpijskich. Bramkarka USA jest zdania, że FIFA na kobiety powinna przeznaczać zdecydowanie więcej.  

Światowe władze odpowiadają, że nie da się wszystkiego zrobić od razu, nagrody pieniężne od mundialu w 2007 roku wzrosły u pań już pięciokrotnie. - Nagrody pieniężne w Pucharze Świata pań to tylko niewielka część inwestycji FIFA na rzecz rozwoju kobiecej piłki nożnej na całym świecie – odpowiedziała Sarai Bareman, szefowa kobiecego futbolu w FIFA. Solo to nie przekonuje.

Nie tylko jej. Zawodowy Związek Piłkarzy w Australii napisał w tej sprawie do FIFA i rozpoczął medialną kampanię. Solo, która będzie pracowała jako ekspert BBC podczas mistrzostw świata kobiet, wezwała inne federacje do poparcia stanowiska związku australijskiego. To ma być jej zdaniem krok, który sprawi, że piłka nożna kobiet nie będzie w umysłach ludzi mile za męskim wydaniem futbolu. Od czegoś trzeba zacząć. Bramkarka sama zna i przytacza historie piłkarek, które jak mówi „łamią jej serce”. Historie nie z Brazylii u schyłku lat 90-tych, a współczesne. Historie profesjonalnych piłkarek, które chcąc grać w klubach muszą same kupować sobie sprzęt sportowy, a ich pracodawca każe im płacić za korzystanie z dostępu do klubowego czy hotelowego internetu. I łatwiej na razie wygrać mundial, niż zmienić te wszystkie stereotypy o kobiecej piłce.