Football Leaks: Polskie kluby brały udział w meczach ustawianych przez fałszywych sędziów

Trzy polskie kluby brały udział w meczach ustawianych przez fałszywych sędziów na Cyprze. Do prowadzenia takich spotkań przyznało się dwóch arbitrów. To efekt śledztwa przeprowadzonego w oparciu o dokumenty ujawnione przez organizację Football Leaks.

Efekty śledztwa ujawnił portal theblacksea.eu. Wynika z niego, że ustawiane spotkania odbyły się w latach 2016-2018. Za organizację większości z nich odpowiadał jeden człowiek, Eric Mao. Za nim stały natomiast bukmacherskie firmy z Singapuru.

500 euro za sędziego z Rumunii

Sędziów wpływających na wyniki spotkań zazwyczaj szukano w Rumunii. Właśnie z tego kraju jeden z arbitrów przyznał się do brania udziału w całym procederze. Jak powiedział skorumpowany arbiter, Alin Soica, najpierw skontaktował się z nim grecki agent piłkarski, który przekierował go do "Igora z Ukrainy". W rzeczywistości okazało się, że jest to Łotysz Kirilis Grigorovs, 26-letni zawodnik FC Jurmala, klubu wykluczonego z rozgrywek właśnie za ustawianie spotkań. 

Stoica został poproszony przez Grigorovsa o przekonanie kilka arbitrów do wyjazdu na Cypr. Ostatecznie znalazło się dwóch chętnych (poza wspomnianym Stoicą). Każdy z nich za prowadzenie jednego spotkania otrzymywał 500 euro. – Podczas wielu meczów wyraźnie czułem, że zespoły były świadome tego, co się dzieje. Dlatego nie musieliśmy robić nic złego. Oni [obrońcy] pozwali przeciwnikom dryblować lub popełniać faule. Jestem piłkarzem i wiem, kiedy dzieje się coś podejrzanego. Prawdopodobnie ustawili to sami. My, sędziowie, byliśmy polisą ubezpieczeniową na wypadek, gdyby sytuacja wymknęła się spod kontroli. Podczas jednej z gier serbski gracz ciągle mnie pytał: bracie, bracie, jaki będzie wynik? 0:0? - przyznał Stoica, cytowany przez "Gazetę Wyborczą".

Śledztwo nie wykazało jednak, by kluby współpracowały ze skorumpowanymi arbitrami.

32 ustawione mecze

Przez trzy lata na Cyprze przeprowadzono 32 ustawione przez podstawionych sędziów spotkania. Prowadziło je ośmiu arbitrów: z Rumunii, Portugalii i Łotwy. W meczach brało udział najwięcej drużyn rosyjskich (aż 15), ale grały także zespół z innych krajów, w tym Polski, Cypru, Serbii, Czech, Szwajcarii, Białorusi, Słowacji, Mołdawii, Rumunii, Ukrainy, Bułgarii, Łotwy i Węgier.

Trzy kluby z Polski ofiarą fałszywych sędziów

Jak informuje Football Leaks, kluby, które uczestniczyły w całym procederze, korzystały z pośrednictwa agencji Androsports z Cypru. Jej dyrektorem był Pantelis Andronikou, karany za korupcję w piłce. Z agencją współpracowało też dwóch Chińczyków, Mao i Bruce Ji, którzy chcieli przejąć słowackie kluby FC Nitra i Karwina, którym oferowali darmowe obozy na Cyprze. Podczas tych obozów wspomniane zespoły zmierzyły się ze Śląskiem Wrocław i Wisłą Płock. Udział w ustawianych przez sędziów spotkaniach, zdaniem FL, brał także Ruch Chorzów.

Więcej o: