Zdecydowanym faworytem spotkania byli Francuzi. "Trójkolorowi" są typowani jako jedna z tych drużyn, która 15 lipca na Łużnikach może cieszyć się z końcowego triumfu na mistrzostwach świata.
Spokój pośród fanów drużyny Didiera Deschampsa został lekko zmącony, ponieważ "Les Blues" zaledwie zremisowali z USA 1:1. Od początku spotkania Francuzi zdominowali rywali, którzy nie awansowali na mistrzostwa świata. "Trójkolorowi" już od pierwszych minut mieli znaczną przewagę w posiadaniu piłki, a także oddali więcej strzałów na bramkę rywala. To jednak nie przekładało się na wynik konfrontacji z Amerykanami. Kiedy wydawało się, że pierwsza połowa zakończy się bezbramkowym remisem, to piłkę w siatce umieścili... reprezentanci USA. Konkretnie zrobił to Julian Green w 44. minucie, który wykorzystał błąd w przyjęciu piłki przez Sidibe. Był to pierwszy strzał gości podczas sobotniego wieczoru.
W drugiej połowie Francuzi dalej mieli znaczną przewagę w posiadaniu piłki, ale ponownie długo nie mogli udokumentować swojej dominacji. Z pomocą przyszedł dopiero w 78. minucie Kylian Mbappe, który otrzymał dobre płaskie dośrodkowanie z prawej strony od wprowadzonego kilka chwil wcześniej Benjamina Pavarda. Zawodnicy Deschampsa dalej próbowali, ale sił i pomysłu wystarczyło jedynie na zdobycie jednej bramki, mimo znaczącej przewagi w posiadaniu piłki czy strzałach Francuzi mieli 68% posiadania piłki, oddali 19 strzałów, z czego 8 celnych. Dla porównania Amerykanie mieli zaledwie 32% posiadanie piłki, oddali 3 strzały, z czego 2 były celne.
Francja zagra na mistrzostwach świata w grupie C, gdzie zagra z Australią (16 czerwca godz. 12 w Kazaniu), Peru (21 czerwca godz. 14 w Jekaterynburgu) oraz z Danią (26 czerwca godz. 16 na moskiewskich Łużnikach).
Wszystkie wyniki sobotnich sparingów uczestników mundialu
Węgry 1:2 Australia
Estonia 1:3 Maroko
Serbia 5:1 Boliwia
Szwecja 0:0 Peru
Dania 2:0 Meksyk
Hiszpania 1:0 Tunezja
Francja 1:1 Stany Zjednoczone