Liga Mistrzów. Wielkie kontrowersje po rzucie karnym dla Realu Madryt

Real Madryt awansował do półfinału Ligi Mistrzów, wygrywając ćwierćfinałowy dwumecz z Juventusem (4:3). Wiele kontrowersji wzbudził rzut karny podyktowany przez sędziego w końcówce spotkania. Rzut karny, który przesądził o losach spotkania.

W 93. minucie środowego spotkania Juventus prowadził z Realem Madryt 3:0. W takiej sytuacji zwycięzcę dwumeczu miała wyłonić dogrywka. Miała, ale do niej nie doszło, bo sędzia Michael Oliver podyktował rzut karny za faul Mehdiego Benatii na Lucasie Vazquezie.

Zawodnicy Juventusu nie zgadzali się z taką decyzją, a efektem ich protestów była czerwona kartka dla Gianluigiego Buffona, którego w bramce turyńczyków zastąpił Wojciech Szczęsny, Polak nie zdołał jednak obronić jedenastki. Rzut karny wykorzystany przez Cristiano Ronaldo wzbudził wiele kontrowersji.

Z decyzją sędziego Olivera nie zgadzał się m.in. Graziano Cesari, były włoski sędzia piłkarski.

Inaczej do całej sytuacji podszedł Sławomir Stempniewski, były arbiter, obecnie ekspert telewizyjny. - Rzut karny został podyktowany prawidłowo. Benatia uniemożliwił Vazquezowi opanowanie piłki, wytrącając go z rytmu naporem całego ciała - powiedział na antenie Canal+Sport.

Real Madryt dzięki wygranej z pierwszego meczu (3:0) awansował do półfinału rozgrywek.