Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Liga Mistrzów. Zbigniew Boniek przypomniał błąd sędziego, który podyktował rzut karny w meczu Realu z Juventusem

1 : 3
Informacje
Liga Mistrzów 2017/18 - Ćwierćfinał
Środa 11.04.2018 godzina 20:45
Wyniki szczegółowe
1 Poł
2 Poł
Wynik
Real Madryt
0
1
1
Juventus
2
1
3
Składy i szczegóły
Real Madryt
Bramki: Ronaldo (90. - karny) Kartki: Carvajal, Marcelo, Ronaldo - żółta Skład: Navas - Carvajal, Varane, Vallejo, Marcelo - Kroos, Casemiro (46. Vazquez), Modrić (75. Kovacić), Isco - Ronaldo, Bale (46. Asensio)
Juventus
Bramki: Mandżukić (2., 37.), Matuidi (61.) Kartki: Pjanić, Mandżukić, Lichtsteiner, Alex Sandro, Costa, Benatia - żółta; Buffon - czerwona Skład: Buffon - De Sciglio (17. Lichtsteiner), Benatia, Chiellini, Alex Sandro - Khedira, Pjanić, Matuidi - Costa, Higuain (90. Szczęsny), Mandżukić
Sędzia Michael Oliver podyktował rzut karny w końcówce spotkania 1/4 finału Ligi Mistrzów pomiędzy Realem Madryt a Juventusem. Jedenastkę na bramkę zamienił Cristiano Ronaldo, dzięki czemu Królewscy awansowali do półfinału. Po meczu Zbigniew Boniek przypomniał na Twitterze błąd Olivera z meczu towarzyskiego reprezentacji Polski z Nigerią.

Oliver rzut karny podyktował w 93. minucie spotkania. Sędzia z Wielkiej Brytanii odgwizdał przewinienie Mehdiego Benatii, który nieprzepisowo zatrzymał Lucasa Vazqueza.

Z taką decyzją nie zgadzali się piłkarze Juventusu, którzy zaczęli protestować i kłócić się z arbitrem. Efektem takiego zachowania była czerwona kartka Gianluigiego Buffona, którego w bramce mistrzów Włoch zastąpił Wojciech Szczęsny. Reprezentant Polski nie zdołał jednak obronić strzału Cristiano Ronaldo, który przypieczętował awans Realu i zwycięstwo 4:3 w dwumeczu.

Po zakończeniu spotkania Prezes Polskiego Związku Piłki Nożnej, Zbigniew Boniek, przypomniał na Twitterze inną kontrowersyjną sytuację z udziałem sędziego Michaela Olivera. Miała ona miejsce w marcowym meczu towarzyskim reprezentacji Polski z Nigerią (0:1) - wówczas brytyjski arbiter nie uznał prawidłowo zdobytej bramki Grzegorza Krychowiaka.