Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Juventus - Real. Kapitalna bramka z przewrotki Ronaldo, dramat Juventusu w drugiej połowie

Real Madryt pokonał w Turynie Juventus 3:0 w pierwszym ćwierćfinałowym starciu w Lidze Mistrzów. Dwa gole dla Królewskich strzelił Cristiano Ronaldo, którego owacją nagrodzili nawet fani Starej Damy.

Starcia Realu Madryt z Juventusem to klasyki Ligi Mistrzów. Na przestrzeni ostatnich dwóch dekad Królewscy mierzyli się ze Starą Damą w tych najbardziej elitarnych klubowych rozgrywkach dwunastokrotnie, z czego dwa razy w finale - zarówno w 1998, jak i 2017 roku górą była drużyna z Madrytu. Tegoroczny ćwierćfinał, jak zapowiadała włoska prasa, miał być zemstą turyńczyków za porażkę w Cardiff.

Niezawodny Ronaldo

Pierwsze minuty zwiastowały jednak powtórkę z rozrywki. Już po niecałych 180 sekundach goście prowadzili po golu Cristiano Ronaldo, trzynastym Portugalczyka w tym sezonie Ligi Mistrzów. Z lewej strony płasko na piąty metr dograł Isco, a snajper z Madery wyprzedził obrońców i uderzeniem z pierwszej piłki pokonał Gianluigiego Buffona.

Szybko stracona bramka podziałała na podopiecznych Massimiliano Allegriego jak zimny prysznic. Juventus zaczął kontrolować środek pola i coraz częściej zagrażać bramce Keylora Navasa. Najlepszą okazję miał w 23. minucie Gonzalo Higuain, którego w polu karnym nie upilnował Dani Carvajal. Argentyńczyk z najbliższej odległości uderzył jednak prosto w dobrze ustawionego bramkarza Realu. Piłkarzom Starej Damy w szesnastce Królewskich albo brakowało zimnej krwi, albo w ostatniej chwili na ich drodze stawali Sergio Ramos i Raphael Varane.

Chociaż Real nie radził sobie w ataku pozycyjnym i zaliczał proste straty pod naciskiem wysoko grających obrońców Juventusu, to jeszcze w pierwszej połowie Królewscy mogli prowadzić 2:0. Fantastycznym uderzeniem z około dwudziestu metrów popisał się Toni Kroos, ale piłka trafiła w poprzeczkę.

Gol, który zapamiętają wszyscy

Po zmianie stron obraz gry długo nie ulegał zmianie. Juventus wygrywał walkę o środkową strefę boiska, ale nie potrafił stworzyć sobie klarownej okazji. Przełomowy dla losów spotkania okazał się okres między 64. a 66. minutą gry. Najpierw gola - jednego z najpiękniejszych, jakie padły w ostatnich edycjach Ligi Mistrzów - po perfekcyjnej przewrotce strzelił Ronaldo (brawo Portugalczykowi bili nawet fani z Turynu), a kilkadziesiąt sekund później z boiska wyleciał za drugą żółtą kartkę Paulo Dybala (zbyt wysoko uniesiona noga). Podłamanych gospodarzy dobił po kilku minutach Marcelo, podwyższając na 3:0.

Od tego momentu Real przejął kontrolę i choć miał szanse na kolejne trafienia - w poprzeczkę trafił w końcówce Mateo Kovacić - więcej goli w Turynie kibice już nie zobaczyli. Jedyną złą wiadomością dla madrytczyków przed rewanżem jest żółta kartka Sergio Ramosa, która wyklucza go z gry w drugim spotkaniu. Kontuzjowany jest także Nacho Fernandez, co może zmusić Zinedine Zidane do przesunięcia na środek obrony Casemiro lub zaufanie znacznie mniej doświadczonemu Jesusowi Vallejo.

Rewanż 11 kwietnia w Madrycie. W drugim wtorkowym meczu 1/8 finału Ligi Mistrzów Bayern Monachium wygrał na wyjeździe z Sevillą 2:1.