Ibrahimović, który niedawno rozwiązał kontrakt z Manchesterem United, zjawił się w Los Angeles w nocy z czwartku na piątek. Na lotnisku w LA czekały na niego tłumy kibiców Galaxy, które zgotowały mu królewskie powitanie.
Szwed przebywał z fanami kilkanaście minut, rozdawał autografy, rozmawiał i robił sobie zdjęcia. W swoim stylu przywitał się również z dziennikarzami. - Jestem jak Benjamin Button. Urodziłem się stary, a umrę młodo - powiedział zapytany o swój wiek. - Jeżeli będę chciał, to pojadę - dodał, w odpowiedzi na pytanie o ewentualny wyjazd na mistrzostwa świata.
Umowa 36-latka z jego nowym klubem będzie obowiązywać do końca 2020 roku.