Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Koszulka reprezentacji droga, bo jest taka, jaką na mecz zakłada Lewandowski. Nike milczy

- Jakbym miał włożyć, w to swoje pieniądze to bym nie włożył- mówi specjalista od marketingu sportowego o kosztującej 569 złotych koszulce reprezentacji Polski. PZPN na jej cenę wpływu nie miał. Nike chyba na razie problemu nie widzi.

Nowe koszulki reprezentacji Polski trafiły do sprzedaży 29 marca. Kibic teoretycznie powinien być zadowolony. Jest pomysł na wielkanocny prezent, miła okazja do zaskoczenia najbliższych oryginalnym wzorem. Wzorem nie byle jakim – takim z jakim w najbliższych meczach towarzyskich i na mundialu zagra Lewandowski i spółka.

Problemem może okazać się jednak cena produktu. Raczej przekraczająca koszt wielkanocnego zająca. Najdroższy, domowy, meczowy t-shirt kosztuje 569 złotych.

– Nike produkuje te koszulki, Nike ponosi ich koszty, Nike ustala ich cenę. Mówiliśmy im, że są za drogie, ale możemy tylko przekazywać nasze sugestie. W ich biznes ingerować nie możemy – mówi nam rzecznik PZPN Jakub Kwiatkowski. Związek podpisał kontrakt z amerykańską firmą na dostawę odzieży i tu właściwie jego rola się kończy. Odbiera stroje, uczestniczy w sesji.

W takiej koszulce biega Lewandowski

Nike pierwszy raz zdecydował o tym, że na polski rynek wypuści wersję koszulki meczowej. Ta kosztująca 559 złotych to identyczny, oryginalny model w jakim biega po boisku Lewandowski, Krychowiak, czy Zieliński.

- Jeśli jest na coś popyt, to trzeba stworzyć podaż. Jeśli do tej pory kibice kupowali koszulki za nieco ponad 300 złotych, to kupowali je mając przekonanie, że to są koszulki najlepsze, często nie wiedząc czym ona różni się od tej meczowej, jeśli w ogóle były jakieś kilkuset złotowe różnice. To co? Tamte teraz określimy jako oszustwo czy kłamstwo? – zastanawia się Tomasz Redwan – Ekspert z agencji marketingu sportowego REDSport.

Nike ze swego pomysłu cenowego, czy techniki produkcji wytwarzanej w Azji koszulki, nie chce się tłumaczyć. Klikając opis rarytasu na oficjalnej stronie producenta możemy dowiedzieć się jedynie o "technologii Nike VaporKnit", która zapewnia znakomitą przewiewność, lekkość i swobodę ruchów, tym, że „ma reglanowane rękawy (wszywane do odzieży z przedłużeniem sięgającym aż do linii dekoltu (przyp red.) i jest to „identyczny strój”, jak ten boiskowy. Można też zauważyć, że jest ona produktem recyklingu, czyli w praktyce zrobiona w całości lub dużej części z butelek, co oczywiste z Azji. Wersja za 349 złotych opisu nie ma, więc nie wiemy co kupujemy. O tej za 199 też wiadomo niewiele: „jest z przewiewnego materiału odprowadzającego wilgoć, który zapewnia chłód, suchość i wygodę na boisku oraz poza nim” - to tyle.

- Inna może być w zasadzie jej gramatura, inny materiał. Różni się ona na pierwszy rzut oka i przy dotyku – słyszymy pól oficjalnie.

Dla mundialowego klienta?

- Czy to jest produkt ekskluzywny? Nie wydaje mi się. Rzeczy ekskluzywne w marketingu to zwykle te ,mające jakoś historię, lub limitowane, z numeracją, albo podpisem kogoś ważnego. To działa w bardziej wyrafinowanych marketingowo społeczeństwach – zastanawia się Redwan.

- Takie rzeczy raczej służą tym, którzy tylko chcą ja mieć, a nie ich używać. Nie będą w ich grać, raczej pójdą a mecz, może pojadą na mundial. Klient z mistrzostw świata, to inny klient niż ten polski. Ci latający za reprezentacją, traktuję tą zabawę jako ekskluzywną turystykę – wyjaśnia Redwan.

Nike milczy

Dla kogo to produkt? Ile sztuk wypuszczono na rynek? Na jaką sprzedaż liczy Nike? Co różni poszczególne modele?

Dobre pytanie. Z końcem zeszłego roku Nike zlikwidował, oddział w Polsce. Zostawił tylko sklep. Obecnie nie ma osoby, która mogłaby wyjaśnić polską, horrendalną cenę biało-czerwonych strojów. Prośbę o uzasadnienie m.in. ceny naszego t-shirtu skierowaliśmy zatem do  do Grega Rossitera. Pomogły portale społecznościowe, oficjalnego kontaktu, nawet mailowego, do osoby która wszystkie rzeczy związane z firmą powinna wyjaśniać, nie dostaliśmy. Czekamy na odpowiedź.

- Jakbym miał włożyć, w to swoje pieniądze to bym nie włożył – puentuje Redwan. - Nie jesteśmy  jeszcze Niemcami czy Amerykanami, którzy krzywo się na siebie patrzą jak przychodzą na mecz w zeszłorocznych kompletach strojów. U nas na siatce są kibice z t-shirtem futbolowym i odwrotnie. Jest biało-czerwono, to jest najważniejsze – ocenia nasz rozmówca.

Meczowe koszulka od tego samego producenta są w części przypadków tańsze za granicą. Bogaci Anglicy kupujący w tamtejszym Nike „ England Home Vapor Shirt” dostaną ją sto trzydzieści kilka złotych taniej!” Dużo tańsze są też stroje produkowane przez inne firmy, dla innych reprezentacji. W najbardziej zamożnej na Starym kontynencie Belgii (lub prawie najbardziej) najlepszą wersję stroju Belgów zamówimy za mniej niż 400 zł!

Być może przed Ligą Narodów zrównaliśmy się ze strojami Niemców i Włochów.  Przynajmniej cenowo.

Polska - Korea Południowa 3:2. Lewandowski: Ciężko było nam stworzyć coś klarownego w ataku pozycyjnym i tu jest duże pole do poprawy