Koreański dziennikarz dla Sport.pl: Korea prezentuje zupełnie inny styl, niż Japonia. A z Polakami gra dlatego, że są na tym samym poziomie, co Niemcy

Polska to bardzo silna reprezentacja, świetnie poradziła sobie w eliminacjach do mistrzostw i udowodniła, że ma ogromny potencjał. Dodatkowo jest na takim samym poziomie, jak reprezentacja Niemiec, z którą Korea zmierzy się na mundialu, prezentuje podobny styl. Czy koreańscy piłkarze grają podobnie do Japonii? Nie, w ogóle. Korea gra zupełnie inną piłkę, bazującą na taktyce i sile. Nie ma nic wspólnego ze stylem japońskim, przypominającym "tiki-takę" - powiedział w rozmowie ze Sport.pl dziennikarz jednej z największych stacji telewizyjnych w Korei Południowej.

Bartosz Rzemiński: Jak ważny jest dla Korei mecz z Polską?

Min Byungho z koreańskiej telewizji MBC News: Przede wszystkim jest jedną z ostatnich prób generalnych przed mistrzostwami świata. Korea Płd. ostatnio przegrała mecz [1:2 z Irlandią Północną - red.] i teraz będzie chciała się zrehabilitować, pokazać, że jest w stanie grać lepiej.

Dlaczego akurat mecz z Polską?

- Polska to bardzo silna reprezentacja, świetnie poradziła sobie w eliminacjach do mistrzostw i udowodniła, że ma ogromny potencjał. Dodatkowo jest na takim samym poziomie, jak reprezentacja Niemiec, z którą Korea zmierzy się na mundialu, prezentuje podobny styl. To będzie wartościowy sprawdzian, który pokaże nam, w jakim miejscu jest w tej chwili drużyna trenera Tae-Yong Shina.

Porównywanie reprezentacji Polski z reprezentacją Niemiec jest dość odważne.

- Być może, ale w Korei panuje przekonanie, że wasi piłkarze prezentują równie wysoki poziom, jak niemieccy. Wystarczy spojrzeć na to, w jakich klubach grają.

Lewandowski - nazwisko znane w Korei?

- Bardzo. W Korei jest wielu fanów zarówno jego, jak i całego Bayernu Monachium. Wiele osób śledzi jego karierę od czasów gry w Borussii Dortmund. Każdy zdaje sobie sprawę z tego, jak świetnym jest on piłkarzem, jednym z najlepszych na świecie.

I to jego koreańscy piłkarze obawiają się najbardziej?

- I tak, i nie. Z jednej strony, jak wcześniej wspomniałem, wszyscy zdają sobie sprawę z tego, że jest to świetny i bardzo groźny napastnik, z drugiej - oglądaliśmy mecz z Nigerią, myślę, że nasi piłkarze i sztab szkoleniowy również go analizowali, i tam nie pokazał się z dobrej strony. Jeśli zagra podobnie we wtorek, to będziemy mogli go zneutralizować.

Z polskich piłkarzy, poza Lewandowskim, wasi kibice mogą kogoś kojarzyć?

- (Śmiech). Można odwrócić pytanie i zapytać, czy wśród polskich kibiców ktoś poza Heung-Min Sonem z Tottenhamu jest znany. Trudno powiedzieć, ale raczej mało osób kojarzy reprezentantów Polski innych niż Lewandowski.

Polska zagra z Koreą Płd., bo ta stylem swojej gry przypomina Japonię, z którą drużyna Adama Nawałki zmierzy się na mistrzostwach świata w Rosji. Zgadzasz się z takim stwierdzeniem?

- Nie, w ogóle. Korea gra zupełnie inną piłkę, bazującą na taktycznej i siłowej grze. Nie ma nic wspólnego ze stylem japońskim, przypominającym „tiki-takę”, opierającym się na szybkich akcjach i podaniach. Mówiąc w skrócie: Korea - siła, taktyka, gra fizyczna; Japonia - szybkość, technika, gra z pierwszej piłki.

Na których zawodników polscy obrońcy powinni uważać najbardziej?

- Przede wszystkim na Sona, to nasza gwiazda, lider i najlepszy piłkarz. Jest zawodnikiem Tottenhamu, ma więc ogromne doświadczenie w grze z rywalami na najwyższym poziomie. Patrząc na dyspozycję w ostatnim czasie groźny będzie również Chang-hun Kwon z Dijon [w obecnym sezonie francuskiej Ligue 1 rozegrał 26 meczów, w których zdobył sześć bramek i zaliczył dwie asysty - red.] i Jae-seong Lee [z koreańskiego zespołu Jeonbuk Motors - red.].

W grupie mistrzostw świata zagracie z Niemcami, Meksykiem i Szwecją. Sądzisz, że macie szansę na wyjście z grupy?

- Szczerze? W tej chwili, wśród dziennikarzy i kibiców nie ma zbyt wielkich nadziei, krążą opinie, że nasza reprezentacja do Rosji jedzie po trzy porażki.

Polska zagra natomiast z Senegalem, Japonią i Kolumbią. Jak oceniasz szanse waszych najbliższych rywali?

- Polska w swojej grupie jest najlepszym zespołem i zdecydowanym faworytem. Jeśli nie uda jej się awansować, będzie to wielka niespodzianka.

Może więc dojść do strefy medalowej?

- Trudno określić, wszystko zależy od tego, na jakich rywali trafi po drodze. W tej chwili powiedziałbym, że realnym celem dla niej będzie ćwierćfinał.

Jakim wynikiem zakończy się wtorkowy mecz towarzyski?

- 1:1 lub 1:0 dla Polski.

Więcej o: