Cristiano Ronaldo ma kłopoty. Upadła jego ostatnia linia obrony ws. oszustw podatkowych

Oskarżenia o oszustwa podatkowe, z którymi zmaga się Cristiano Ronaldo, stają się coraz bardziej zasadne - donosi rozgłośnia radiowa Cadena SER. Eksperci wybrani przez obrońców Portugalczyka przyznali rację hiszpańskiemu fiskusowi.

Ronaldo podejrzany jest o oszukanie urzędu skarbowego na kwotę 14,7 mln euro. Prawnicy zawodnika dążyli do tego, by sprawę udusić w zarodku i nie doprowadzić do procesu. Ostatnią linią obrony piłkarza mieli być powołani przez jego adwokatów eksperci podatkowi, których sąd przesłuchiwał w piątek.

Eksperci ci pochodzą z Krajowego Biura Podatków Międzynarodowych, organu odrębnego od hiszpańskiej skarbówki. Zeznania fachowców nie przemówiły jednak na korzyść Ronaldo. Jak podaje Cadena SER, "byli oni daleko od podważania ustaleń urzędu skarbowego" i przyznali oskarżycielowi rację w sporze. Co więcej, mieli nawet stwierdzić, że argumenty używane przez Portugalczyka były jednymi z najbardziej absurdalnych, jakie słyszeli w całej swojej karierze. Ma konkretnie chodzić o twierdzenie Ronaldo, że jego przychody z praw do wizerunku powinny być rozliczane jako majątek ruchomy, który podlega w Hiszpanii niższemu opodatkowaniu.

Prawnicy wypowiadający się dla Cadena SER podkreślają, że przy tak miażdżących dowodach piłkarzowi nie pozostaje nic innego, jak zawrzeć ugodę. Wydaje się mało prawdopodobne, by zawodnik zaryzykował proces, w którym groziłby mu wyrok nawet do 10 lat pozbawienia wolności.

Adwokaci Ronaldo proponowali wcześniej ugodę, która zakładała zapłacenie przez zawodnika 3,8 mln euro. Ta propozycja została jednak zdecydowanie odrzucona. Urząd skarbowy oczekuje zadośćuczynienia w wysokości 25 mln euro.

Więcej o: