Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Lucien Favre może zostać trenerem Borussii. Człowiek, który "stworzył" Piszczka

Zdaniem niemieckich i francuskich mediów, władze Borussii Dortmund latem zamierzają zmienić trenera. Petera Stogera w roli szkoleniowca BVB może zastąpić Lucien Favre, który jako pierwszy przekwalifikował Łukasza Piszczka na prawego obrońcę, jeszcze w czasach jego gry w Hercie Berlin.

Według informacji "RMC Sport" przedstawiciele Borussii ponownie chcą zatrudnić Luciena Favre. Ponownie, bo interesowali się nim już pod koniec ubiegłego roku, kiedy z klubem z Dortmundu pożegnał się Thomas Tuchel. Wówczas nie udało się dojść do porozumienia ze Szwajcarem, który od lipca 2016 roku jest trenerem OGC Nice.

"Zasługuje na to, by być w wielkim klubie"

W miejsce Tuchela przyszedł więc Peter Stoger. Efekty pracy byłego trenera m.in. FC Koeln nie do końca satysfakcjonują jednak szefów Borussii, więc ci rozpoczęli poszukiwania jego następcy. Kontrakt Stogera obowiązuje jedynie do końca czerwca bieżącego roku, co stawia władze BVB w komfortowej sytuacji.

Na odejście Favre łatwo nie zamierzają się jednak godzić właściciele OGC Nice. Pod wodzą Szwajcara piłkarze Le Gym spisują się bowiem bardzo dobrze. W ubiegłym sezonie zajęli 3. miejsce w Ligue 1, a obecnie plasują się na 7. pozycji, mając zaledwie punkt straty do 5. miejsca.

W to, że Favre powinien trenować lepszy i większy klub nie wątpi natomiast Christophe Dugarry, były reprezentant Francji. - Jest świetnym trenerem. Dużo mówi się o jego możliwym powrocie do Niemiec, ponieważ tam pokazał już swoje umiejętności i się sprawdził. Zasługuje na to, by być w wielkim klubie.

Człowiek, który "stworzył" Piszczka

Favre polskim kibicom dał się poznać w latach 2007-2009, wówczas trenował bowiem Herthę Berlin, w której występował Łukasz Piszczek. Reprezentant Polski grał wtedy na pozycji prawego pomocnika, czasami występując również w ataku. 

To własnie Favre zdecydował się przesunąć Polaka do defensywy, i z napastnika zrobić bocznego obrońcę. - Przyszło to bardzo naturalnie. Pamiętam doskonale moment, kiedy to wszystko się stało. Graliśmy sparing i postanowiłem, że spróbuję postawić Łukasza na prawej obronie. Po pięciu minutach wiedziałem, że to jest pozycja dla niego. Od początku spisywał się tak, jakby grał tam od lat. To wydawało się dla niego takie łatwe. Cieszę się, że mogłem mu pomóc - mówił szwajcarski trener w 2013 roku, w rozmowie z "Faktem".

I dodawał: Łukasz, to w tym momencie [2013 rok] jeden z najlepszych prawych obrońców świata [...] Może grać w każdym klubie. Nieważne, czy jest to Chelsea, czy Real Madryt. Ma wszystko - szybkość, technikę, podanie, dobrze gra głową.

Kilka dni temu Łukasz Piszczek przedłużył kontrakt z Borussią Dortmund. Nowa umowa reprezentanta Polski będzie obowiązywać do czerwca 2020 roku. Wtedy obrońca prawdopodobnie zakończy karierę.