Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Szokujące sceny w lidze greckiej. Prezes klubu wtargnął na boisko z pistoletem. Minister sportu zawiesił rozgrywki ligowe

Do szokujących scen doszło podczas meczu PAOK-u Saloniki z AEK Ateny. W 90. minucie hitowego spotkania, mogącego przesądzić o losach mistrzostwa Grecji, na boisko wtargnął prezes PAOK-u, Ivan Savvidis. Rosyjski milioner na murawie pojawił się z... pistoletem. Zaskoczony całą sytuacją arbiter zakończył mecz. Policja wydała nakaz aresztowana prezesa, któremu grozi kara do dwóch lat pozbawienia wolności. Po weekendowych wydarzeniach premier Grecji, wraz z ministrem sportu, podjął decyzję o zawieszeniu rozgrywek ligowych do odwołania.

Do zdarzenia doszło w końcówce spotkania na szycie ligi greckiej, pomiędzy pierwszym w tabeli AEK-iem (54 pkt) i drugim PAOK-iem (52 pkt). W 90. minucie PAOK z byłym piłkarzem Legii, Aleksandarem Prijoviciem w składzie, zdobył bramkę na 1:0. Radość piłkarzy Razvana Lucescu nie trwała jednak zbyt długo. Sędzia Georgios Kominis odgwizdał pozycję spaloną i nie uznał trafienia.

Po anulowaniu gola na trybunach i murawie zapanował ogromny chaos. Żarliwa dyskusja pomiędzy zawodnikami i arbitrem trwała kilka minut. I wydawało się, że przyniosła oczekiwane skutki, ponieważ zawodnicy AEK-u szykowali się do wznowienia gry ze środka boiska, co sugerowałoby uznanie bramki. Wtedy do akcji wkroczył jednak Ivan Savvidis, rosyjski milioner będący prezesem PAOK-u.

Zgodnie z relacją trenera ateńczyków, Manolo Jimeneza, Savvidis wszedł na murawę i od razu skierował się w stronę sędziego. 58-latek wyciągnął pistolet i powiedział do arbitra: "twoja kariera właśnie dobiegła końca".

- Savvidis przeszedł obok mnie, na początku nie wiedziałem, że ma pistolet. Dopiero później zobaczyłem, jak po niego sięgnął. On groził sędziemu stojąc tuż przede mną. Jestem zszokowany. Kompletnie tego nie rozumiem. To dla mnie niepojęte. Anulują gola dla twojej drużyny, a tu nagle prezes i dyrektorzy klubu wchodzą na murawę, aby grozić sędziemu. Takich rzeczy spodziewasz się raczej po filmach Clinta Eastwooda, a nie po meczu ligi greckiej - komentował zajście Jimenez.

- To co wydarzyło się na murawie, to kompromitacja, totalny wstyd dla greckiej piłki i dowód na to, że ten kraj jest szalony. Kiedy zobaczyli, że jesteśmy pierwsi w tabeli, że nie przegrywamy meczów, zaczęły się dziać dziwne rzeczy. To, czego rywalom nie uda się wywalczyć na murawie, próbują ugrać poza nią - mówił natomiast Jose Angel Crespo, piłkarz PAOK-u. 

Sędzia Kominis po kilkunastu minutach przerwy chciał wznowić mecz, ale kontynuowania gry swoim piłkarzom zabronił Savvidis. Jak się później okazało, przyjaciel Władimira Putina miał pozwolenie na broń, co uprawniało go do jej wniesienia na trybuny.

Przedstawiciele AEK-u planują złożyć skargę do FIFA i UEFA. PAOK zamierza się jednak bronić. - Po wydarzeniach na stadionie w Salonikach, prezes Savvidis przygotowuje wszystko, co tylko trzeba, aby chronić swój zespół przed groźbami i atakami.

Grecka policja wydała nakaz aresztowania Rosjanina. Savvidisowi, posiadającemu również obywatelstwo greckie, grozi kara do dwóch lat pozbawienia wolności. 

W poniedziałek, po weekendowych wydarzeniach, minister sportu w Grecji, Giorgos Vasilidis spotkał się z premierem Aleksisem Tsiparasem. Po ich spotkaniu podjęto decyzję o zawieszeniu rozgrywek ligowych do odwołania. - Trzeba podejmować ważne decyzje. Sceny, które zobaczyliśmy w Salonikach, bez wątpienia krzywdzą nasz futbol. Sytuacja, w której ktoś wchodzi na murawę z pistoletem jest nie do zaakceptowania - skomentował grecki minister spraw wewnętrznych - Panos Kourletis.

Mundial 2018. Adam Nawałka robi przegląd wojsk