Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Reprezentant Armenii dla Sport.pl o piłce w swoim kraju: Mecze to były jakieś pikniki. Przychodziło na nie po 50 osób

1 : 6
Informacje
Eliminacje MŚ 2018 - Grupa E
Czwartek 05.10.2017 godzina 18:00
Wyniki szczegółowe
1 Poł
2 Poł
Wynik
Armenia
1
0
1
Polska
3
3
6
Składy i szczegóły
Armenia
Bramki: Hambardzumjan (39.) Kartki: Manojan - żółta Skład: Meliksetjan - Howhannisjan, Hambardzumjan, Woskanjan, Edigarjan - Kadimjan (62. E.Malakjan), Korjan (66. Manuczarjan), G.Malakjan, Mchitarjan, Adamjan (74. Manojan) - Barseghjan
Polska
Bramki: Grosicki (2.), Lewandowski (18., 25., 64.), Błaszczykowski (58.), Wolski (89.) Skład: Szczęsny - Piszczek, Glik, Pazdan (85. Cionek), Bereszyński - Linetty (59. Mączyński), Krychowiak - Błaszczykowski, Zieliński, Grosicki (72. Wolski) - Lewandowski
Kiedyś grał w reprezentacji Armenii, nie tylko tej młodzieżowej. Potem miał konflikt z trenerem i federacja o nim zapomniała. 23-letni Aghwan Papkijan opowiedział nam o lidze w swoim kraju, zmianach które następują w kadrze i tęsknocie za.... polską piłką. Teraz jako gracz Rakowa Częstochowa o punkty walczy w I-lidze.

Aghwan Papkijan to jeden z nielicznych ormiańskich piłkarzy, który występuje na polskich boiskach. Z naszym krajem związany jest mocno, bo tu się urodził i piłkarsko dorastał. Długo grał  w Łodzi, m.in. w ŁKS, potem wyjechał do Rosji i Armenii. Nad Wisłę powrócił do GKSu Bełchatów. Obecnie jest zawodnikiem I-ligowego Rakowa Częstochowa. W młodzieżowej reprezentacji Armenii rozegrał prawie 30 meczów, dwukrotnie wystąpił też w spotkaniach pierwszej drużyny.

Kacper Sosnowski: Byłeś chwilę w drużynie narodowej Armenii za czasów jej największych sukcesów. W eliminacjach Euro 2012 do końca walczyliście o druga lokatę! Pokonywaliście też Słowaków czy Czechów. To nie było dawno. Czym się różni obecna drużyna?

Aghwan Papkijan: - Po pierwsze wynikało to z tego, że wtedy nikt nas nie znał i na nas nie stawiał. Sporo zawodników wchodziło do drużyny, kadra się rozwijała i była zaskoczeniem. Teraz wszyscy, podchodzą do nas maksymalnie skoncentrowanym, bo wiedzą, że będzie ciężko. Wtedy w kadrze działał też trener Wartan Minasjan. Ja sobie go bardzo chwaliłem. Potrafił perfekcyjnie dotrzeć do zawodnika. Jak coś nie szło, to tak pomógł, że od razu zmieniał twoje nastawienie do treningu czy meczu. Teraz nasza kadra się trochę zmieniła. Mamy kilku młodych graczy. Przede wszystkim jest nowy trener Artur Petrosjan, który miał sukcesy, za czasów gdy sam grał w piłkę. Jego dobrze nie znam, ale mam nadzieję, że poznam. Poza tym więcej naszych graczy pracuje za granicą, w Rosji czy Macedonii. Drużyna jest wyrównana.

A każdy i tak zna Henricha Mchitariana. Twoim zdaniem na kogoś jeszcze warto tam zwrócić uwagę?

- Drugiego pokroju Mchitariana na razie nie mamy. Skupiamy się, by bronić zespołowo i kontratakować, a jak jest Mchitarian to gramy na niego. Prosty schemat. Mi podoba się jeszcze Marcos Pizzelli, czyli nasz Brazylijczyk. To ten co strzelił Polsce gola na Narodowym.

Kilku graczy wam na mecz z Polską odpadło.

- Nie będzie m.in. Arasa Ozbiliza. To on, był sam na sam z Fabiańskim w ostatniej minucie meczu. Dla mnie to w kadrze też wyróżniający się piłkarz, tyle, że teraz jest w Besiktasie. Tam ostatnio nie łapie się do meczowej osiemnastki, więc trener Armenii nie wziął go do kadry. Z występów w Polsce możecie znać jeszcze Lewana Hajrapetjana (niegdyś Lechia Gdańsk i Widzew Łódź - przyp. red.) On teraz gra z ormiańskiej lidze, ale w kadrze go nie ma, bo obecnie jest kontuzjowany.

Ty niedawno też grałeś w ormiańskiej lidze, skąd Armenia ma kilku piłkarzy. Występowałeś w jednym z lepszych na krajowym podwórku Piuniku Erywań.

- Tylko, że poziomem do Polski, czy innych europejskich lig równać im się trudno. To nie jest jakaś porządna liga. Mają w niej sześć drużyn. Jedyny plus był taki, że zawsze walczyliśmy o mistrzostwo kraju i mogliśmy grać w eliminacjach Ligi Mistrzów czy Europy, a potem krótko pokazać się z lepszymi drużynami w pucharach. Jak grałem jednak w Rosji czy Armenii to i tak ciągnęło mnie do Polski.

Trudno się tam żyło? Klub nie płacił? Czy chodziło tylko o poziom sportowy?

- Ja na Erywań nie narzekałem. Jest tam kilka miejsc gdzie można fajnie spędzić czas. Ja mieszkałem w akademii, wszystko było na miejscu. Jeśli chodzi o pensje, to z tym nie było żadnych problemów, wszystko regulowali na czas. Tylko te mecze to były jakieś pikniki. Przychodziło na nie po 50 osób, a czasem mniej. To wyglądało jak sparingi. To przez to ciągnęło mnie też do Polski. Wiedziałem jak tu fajnie wygląda piłka, nawet w I lidze.

A do reprezentacji kraju cię wtedy nie powoływali? Miałeś już na koncie sporo meczów w młodzieżowce i dwa w pierwszej kadrze.

- Jak powróciłem do Bełchatowa, to federacja jakby o mnie zapomniała. Zupełnie jakbym skończył karierę. Niby był telefon od trenera, że chce mnie do kadry młodzieżowej. Ucieszyłem się, ale szybko złapałem kontuzję. Powiedziałem mu, że nawet jak przyjadę to nie dam rady zagrać, więc wolę zostać w Bełchatowie i tu się leczyć. Poszło to sprawnie i trzy dni po meczu Armenii zagrałem już dla Bełchatowa. Trener kadry powiedział jednak w jakimś wywiadzie, że go oszukałem i nie chciałem zagrać dla kraju tylko wybrałem ligę. To było nieporozumienie, ale po nim już jakbym dla kadry nie istniał.

Jak będziesz dobrze grać w Rakowie, który z roku na rok gra coraz wyżej, to może sobie o tobie w Armenii przypomną?

- Na pewno bym tego chciał, nie wiem czy to realne. Ja cały czas trzymam kciuki za Armenię, chciałbym być w jej kadrze. Za mną w tym sezonie już 11 meczów i  żadnego telefonu z federacji, a przecież rok temu miałem zerwane więzadła. Nikt nie zadzwonił, nie pytał nawet o zdrowie. 

Za to w Polsce właśnie odebrałeś nasz paszport.

- Cieszę się z tego obywatelstwa, długo się o nie ubiegałem. Na pewno będzie mi łatwiej funkcjonować na co dzień i w kwestiach klubowych. Już nie będę obcokrajowcem, dla którego często brakuje miejsca w drużynie, bo są limity. To może mi pomóc w mojej karierze.

Komu będziesz kibicował w czwartek?

- Zawsze mówię, że chcę by Armenia wygrała, a Polska awansowała na mistrzostwa świata w Rosji. Wtedy będę zadowolony.