Ekstraklasa. Milcząco-szyderczy protest kibiców Legii. Cisza na meczu z Zagłębiem

"Takie są fakty, macie za duże kontrakty", "Co się w Tyraspolu stało, że wam walczyć nie chciało?" - to tylko część okrzyków, które w niedzielne popołudnie pojawiły się na stadionie Legii. Na meczu z Zagłębiem Lubin kibice mistrza Polski protestowali i nie prowadzili dopingu.

Drużyna Jacka Magiery zawodzi od początku sezonu. Legioniści przeciętnie radzą sobie w ekstraklasie i skompromitowali się w europejskich pucharach. Mistrzowie Polski nie tylko odpadli w III rundzie eliminacji Ligi Mistrzów, ale nie poradzili sobie też w eliminacjach Ligi Europy. W ich IV rundzie lepszy okazał się mołdawski Sheriff Tyraspol.

Bardzo słaba gra zespołu spotkała się z mocną reakcją kibiców. Fani Legii nie prowadzili dopingu na niedzielnym meczu z Zagłębiem Lubin. Głośne śpiewy zastąpione zostały przez głośne okrzyki i szyderę.

Mieszanka gwizdów i oklasków powitała legionistów na rozgrzewce. "Po co wy gracie? Jak wy ambicji nie macie?!" - poniosło się z Żylety, na której wisiała tylko jedna flaga, z napisem: "Legia to MY".

Przed spotkaniem kibice standardowo odśpiewali co prawda "Sen o Warszawie" oraz "Mistrzem Polski jest Legia", jednak później rozpoczął się koncert okrzyków, transparentów i szydery.

"Zawsze chcieliśmy by wasza gra była taka, jak nasz doping. Dziś nasz doping będzie taki, jak wasza gra" - taki transparent zawisł na początku meczu. Po 20 minutach zastąpił go inny: "Kopacze, czy wam, k***a, nie wstyd?!"

"Takie są fakty, macie za duże kontrakty", "Co wy robicie, wy naszą Legię hańbicie", "Co się w Tyraspolu stało, że wam walczyć nie chciało?", "Legia grać k***a mać", "Wam na Legii nie zależy, przegrywacie jak frajerzy", "Gdzie są puchary, kopacze gdzie są puchary?", "Czy za mało zarabiacie, że wy tak ch****o gracie?" - takie okrzyki wznosili kibice zasiadający na Żylecie.

Każde złe zagranie piłkarza Legii "nagradzane" było oklaskami, gwizdami i śmiechem. "Zawsze mocniej" - skandowała Żyleta po nieudanym podaniu Michała Kucharczyka. To nawiązanie i kpina z hasła marketingowego klubu na ten sezon. Nie zabrakło też gromkiego "Ole, ole", gdy legioniści w ślamazarnym tempie rozgrywali piłkę wszerz boiska.

Więcej o:
Copyright © Agora SA