Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Euro U21. Polska potrafi i tylko szkoda, że nie sportowo. "Prezydent UEFA zachwycony"

Wielkie emocje, wysoki poziom sportowy i organizacja na najwyższym poziomie. Euro U-21 przeszło do historii. Hiszpanie płaczą, Niemcy świętują, ale do wygranych turnieju trzeba dorzucić Polaków. - Wszyscy są zachwyceni. Aleksander Ceferin - prezydent UEFA, zawodnicy, trenerzy. Organizacja na najwyższym poziomie. Polska kolejny raz pokazała, że potrafi i trochę szkoda, że to już koniec - powiedział w rozmowie ze Sport.pl Mateusz Borek, dziennikarz Polsatu.

21 meczów, 66 goli. Emocje, zachwycające bramki, a na końcu zaskakujące rozstrzygnięcie. Reprezentacja Hiszpanii, główny kandydat do mistrzostwa Europy i drużyna, która przez cały turniej w Polsce kroczyła od zwycięstwa do zwycięstwa, w najważniejszym momencie zawiodła.

– Hiszpanów dopadł kryzys fizyczny. Do tego Ceballos, Asensio i Saul, czyli największe gwiazdy reprezentacji zagrały słabiej niż w poprzednich meczach – analizował przyczyny porażki z Niemcami Mateusz Borek.

O młodzieżowym mistrzostwie Europy nie zadecydowała jednak słabość Hiszpanii, a siła i potencjał Niemców. Zespół Stefana Kuntza perfekcyjnie realizował przedmeczowe założenia. - Niemcy, jak zawsze, bardzo mocni mentalnie, świetnie wyszkoleni technicznie i dobrze ustawieni taktycznie. W ich grze kompletnie nie było widać półfinałowego wysiłku, a przecież grali ponad pół godziny dłużej od Hiszpanów – zauważył Borek, dla którego Euro U-21 było kolejnym dużym turniejem na stanowisku komentatorskim.

Konsekwencja, do bólu konsekwencja

Reprezentacja Niemiec w pierwszej połowie wymieniła więcej podań od Hiszpanów. Drużyna Stefana Kuntza dominowała, ale nie czarowała kibiców finezyjnymi akcjami. - Filozofia niemieckiego futbolu od dobrych kilku lat jest niezmienna. Oni chcą i potrafią dominować. Oczywiście, potrafią przegrać mecz, ale zawsze rządzą na murawie. Nie zależnie, czy grają z San Marino czy z Hiszpanią – przyznał Borek w rozmowie ze Sport.pl.

Zapytany o podłoże sukcesu Niemców, komentator Polsatu odpowiedział jasno i stanowczo. - To efekt konsekwencji w systemie szkolenia. Mieli problemy, ale postawili na szkolenie, docenili trenerów młodzieży i teraz zbierają efekty. Euro U-21 wygrał zespół osłabiony brakiem dziewięciu piłkarzy, którzy polecieli z pierwszą reprezentacją na Puchar Konfederacji. Za chwilę może się okazać, że niemiecka młodzież wygra w kilkadziesiąt godzin dwa duże turnieje (Niemcy w niedzielę wygrali Puchar Konfederacji - red.). Prawda jest taka, że Niemcy w tym roczniku mają 20-30 piłkarzy na międzynarodowym poziomie. Grają w mocnych klubach i albo już są gwiazdami, albo za chwilę będą. Tam nie ma przejścia z piłki młodzieżowej do seniorskiej. Oni już grają na poziomie najlepszych w Europie – analizował Mateusz Borek.

Ołowiane żołnierzyki

Faworytem finału byli Hiszpanie. Zespół Alberta Celadesa wygrał szedł przez Polski turniej jak burza. Cztery mecze, cztery zwycięstwa, 12 strzelonych i tylko dwa stracone gole. Potwór, ale potwierdzenia dominacji zabrakło w najważniejszym momencie. Niemiecka precyzja i konsekwencja okazały się silniejsze, ale wielkiego triumfu nie byłoby bez pełnego emocji półfinału z Anglią.  – Wygrany półfinał z Anglią nas scalił i w parametrach psychologicznych jesteśmy gotowi na mistrzostwo Europy – mówił na przedmeczowej konferencji Stefan Kuntz, a jego piłkarze potwierdzili te słowa w finale.

Prezydent UEFA zachwycony

To był piękny turniej, ale z perspektywy polskiego kibica tylko częściowo. Jakość najlepszych drużyn Europy nie jest w stanie zastąpić emocji związanych z meczami reprezentacji Polski, a drużyna Marcina Dorny zawiodła na całej linii. Nie sprostała wysokim oczekiwaniom kibiców, ale na szczęście Euro U-21 nie kończymy bez sukcesów. Sportowo nie wyszło, ale w organizacji turnieju znów pokazaliśmy klasę.

- Wszyscy są zachwyceni. Aleksander Ceferin - prezydent UEFA, zawodnicy, trenerzy. Organizacja na najwyższym poziomie. Pełne stadiony, wielkie zainteresowanie mediów. Polska kolejny raz pokazała, że potrafi i trochę szkoda, że to już koniec – zakończył Mateusz Borek.

Zobacz wideo