Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

SIEMACHA Cup. Jerzy Dudek cały czas pomaga! Liverpool Schools zagra w Polsce

Skąd pomysł na turniej Jerzy Dudek Siemacha Cup (27 maja, Kraków)?

Maciej Malski, Prezes Akademii: - Akademia Sportu PROGRES, prowadzona przez Stowarzyszenia SIEMACHA, postanowiła wyjść poza granice kraju. Owszem, graliśmy już z czeskimi, niemieckimi drużynami, ale teraz zaprosiliśmy za pośrednictwem Jerzego Dudka młodych adeptów piłki nożnej z Liverpool Schools oraz Fundacji Jamiego Carraghera.

W turnieju wystąpią też nasze partnerskie drużyny, zespoły, które w bardzo dobrym stopniu szkolą młodzież -to Akademia Piłkarska Gołcza, Polonia Kraków, Akademia Kolejarza Stróże oraz Harnasie Tymbark i BKS Bochnia.

Zaraz po turnieju - po południu 27 maja - trenerzy z Liverpoolu przeprowadzą kursokonferencję dla grupy 100 trenerów z naszych klubów partnerskich i zaproszonych przez MZPN. Tematem będzie funkcjonowanie szkolenia w Liverpoolu. Wczesnym wieczorem trenerzy z Anglii wezmą w obroty chłopaków z AS Progres, a po drugiej stronie boiska Jerzy Dudek i Rafał Skórski (trener bramkarzy kadry U–20) zrobią pokazowy trening bramkarski.

AS Progres powstała 4,5 roku temu, teraz drużyna juniorów starszych gra w Centralnej Lidze Juniorów. Jak duży to sukces?

Dla nas sukcesem jest to, że młody kończący edukację piłkarską w AS PROGRES będzie kompletnie przygotowany do dorosłego życia. Wyedukowany, wychowany. Chcemy być akademią, w której sport i wychowanie idą równolegle. Nie chcemy, by jakiś element przeważał - sport, wychowanie i edukacja powinny się równoważyć. Wysoki poziom sportowy, wysoki edukacyjny i wychowawczy to progres.

Dlatego ucieszy nas wychodzący z PROGRESU dobrze zapowiadający się piłkarz, ale tak samo uraduje młodzieniec, który pójdzie na studia lub taki który postanowi szukać dobrej pracy. Taka filozofia towarzyszy nam samego początku.

Ale rzeczywiście cieszą nas mecze w CLJ, w której zajmujemy 4. miejsce w grupie wschodniej. 4,5 roku temu nikt nie myślał, że w 2017 roku będziemy się zastanawiać jak zagrać z Legią czy Jagiellonią, nie mówiąc już o tym, że te zespoły będą podchodzić do meczów z dużym respektem. Wtedy problemem było znalezienie sprzętu na pierwszy turniej halowy czy zgłoszenie zawodników.

W jaki sposób na działanie AS Progres wpływa historia Stowarzyszenia SIEMACHA?

AS Progres i SIEMACHA to jedno. Sport to jeden z elementów pracy stowarzyszenia. Nie byłoby AS Progres, gdyby nie ponad 23 lat doświadczeń, działalności SIEMACHY, - doświadczeń w zakresie wychowawczym, organizacyjnym, logistycznym, finansowym czy know-how.

Najważniejszy jest jednak czynnik ludzki - porady i wsparcia. SIEMACHA to grupa wielu ludzi, którzy na codzień profesjonalnie wspierają rozwój wychowania – sportu i terapii. To oni dali impuls do tego, żeby AS Progres mogła w ogóle powstać.

Jak powstała AS Progres?

Stowarzyszenie 4,5 roku temu rozpoczęło projekt sportowy myśląc przede wszystkim o wychowawczej roli piłki nożnej. Chodziło o to, by za pomocą futbolu ściągnąć do siebie młodych ludzi. Piłka nie rozumiana jako rekreacja, ale na serio - dzieciaki trenują regularnie, muszą się dobrze prowadzić.

Dlatego - z myślą o tych dzieciach - chcemy wciąż profesjonalizować nasz projekt, stwarzać dobre środowisko do rozwoju. To nie tylko szkolenie, ale też wsparcie przy codziennym życiu, poza piłką nożną. Nie chcemy - ba, uważamy, że nie wolno - tego oddzielać: sportu od reszty życia.

Im głębiej wchodzimy w sport, tym bardziej widzimy, jak ważna jest edukacja. Dlatego naszym zadaniem jest przekazywanie umiejętności przydatnych w dorosłych życiu. Chcemy, by z naszej akademii wychodzili porządni obywatele.

Jaką rolę w AS Progres pełni Jerzy Dudek?

Mogę się powtórzyć - bez Jurka nie byłoby PROGRESU. Dlatego mówiąc generalnie - nie byłoby PROGRESU, gdyby nie dobrzy ludzie, których spotkaliśmy na naszej drodze.

Ponad 5 lat temu spotkaliśmy się na Suchych Stawach w Krakowie wraz z księdzem Andrzejem Augustyńskim, Przewodniczącym Zarządu Stowarzyszenia, I pokazywaliśmy Jurkowi jak wygląda nasz obiekt–- hala Com-Com Zone boiska siłownia, pływalnia i wiele innych. Zapytał nas wtedy, czy prowadzimy jakieś piłkarskie zajęcia. Odpowiedzieliśmy, że nie. - Musicie to zrobić! – przekonywał nas.

Zaczęliśmy więc rozmyślać - dlaczego nie prowadzimy i dlaczego musimy? I tak powstał PROGRES.

Jurek jest nie tylko twarzą całej akademii. To członek stowarzyszenia SIEMACHA, pomaga na każdym kroku. Regularnie tutaj przyjeżdża, spotykamy się, rozmawiamy o problemach, wyzwaniach. Zastanawiamy się jak skonsumować sukces, jakim jest np. CLJ. Przestrzegał nas przed nadmiernym rozpędem, pokazuje na co zwracać uwagę. I okazuje się, że racja jest przy Jurku.

Nie było by PROGRESU gdyby nie Ryszard Niemiec – szef Małopolskiego Związku Piłki Nożnej, członek Zarządu PZPN. To on uwierzył w PROGRES na początku jego działaności, dawał ciągłe impulsy do jego rozwoju.

Te porady, rozmowy - to wspólna cecha członków stowarzyszenia. Ksiądz Augustyński jest fanem sportu, śledzi każdy krok ASP. Dopytuje, dopinguje I zachęca do tego, żeby patrzeć w niebo i marzyć, ale stąpać bardzo ale to bardzo twardo po ziemi. Dzięki temu wciąż chcemy się uczyć i chcemy odnotowywać ciągły progres. I dlatego zaprosiliśmy na weekend 27–28 maja drużyny z Liverpoolu.

Zobacz wideo