Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Terroryzm uderza w futbol. Czy Polska jest gotowa sobie z tym poradzić?

W ostatnich latach zagrożenie terrorystyczne stało się nieodłącznym elementem wielkich wydarzeń sportowych. W czerwcu w Polsce czekają nas wielkie wydarzenia piłkarskie, jak mecz z Rumunią w el. mistrzostw świata 2018 oraz turniej UEFA Euro 2017 U-21. Czy jesteśmy przygotowani na ewentualne zagrożenie? - Jest bardzo wiele do zrobienia - mówi gen. Roman Polko, były dowódca jednostki specjalnej GROM.

Terroryzm stał się realnym zagrożeniem dla europejskiego futbolu w 2015 roku. Tuż po meczu Francja - Niemcy na Stade de France doszło do zamachu, który wstrząsnął Europą. Kilka dni później odwołano mecz Niemcy - Holandia, który miał być symbolem zwycięstwa nad zagrożeniem płynącym z islamskiego terroryzmu. Niestety, niebezpieczeństwo ataku było zbyt duże. W 2017 celem ataku terrorystycznego (choć prawdopodobnie nie o podłożu islamskim) stała się Borussia Dortmund. Tylko odpowiednie zabezpieczenie autokaru i solidnie wzmocnione szyby pozwoliły uniknąć ofiar.

ISIS nienawidzi futbolu

Piłka nożna znalazła się na celowniku ISIS, bo w państwach, w których dżihad jest codziennością, za zwykłe kopanie piłki na ulicy można stracić życie. - Oni uważają, że Allah nie stworzył człowieka po to, by ten uprawiał sport. Dla ISIS futbol jest złem, które rozbija społeczeństwo. Ich społeczeństwo. Wiadomo, że piłka nożna wywołuje emocje, co bardzo nie podoba się ISIS. Dostrzegają wielkie zagrożenie w piłce nożnej, dlatego starają się likwidować każdy jej przejaw – mówi Galib, kurdyjski student mieszkający w Polsce.

W mieście Ar-Rakka dokonano pokazowej egzekucji czterech piłkarzy, którzy działali w konspiracyjnym klubie Al-Shabab Soccer Club. Jakiś czas temu świat obiegła informacja o zamordowaniu 13 dzieci, które przyłapano na oglądaniu meczu Irak – Jordania w Pucharze Azji. Bojownicy Państwa Islamskiego zapowiedzieli również, że nie dojdzie do kolejnych mistrzostw świata w piłce nożnej, które na 2022 rok zaplanowano w Katarze. Dżihadyści twierdzą, że do tego czasu Kataru już nie będzie, bo będzie w całości zajęty przez ISIS.

Oczy zwrócone na Polskę

W czerwcu w Polsce czeka nas mecz eliminacji mistrzostw świata, pojawi się na nim 55 tysięcy kibiców. W drugiej połowie miesiąca odbędzie się u nas młodzieżowe Euro. To będzie wielki sprawdzian dla polskich służb i pierwszy ważny test dla nowej ustawy antyterrorystycznej. - Ustawa otwiera pewne furtki, jak na przykład użycie wojska w ekstremalnych sytuacjach, czy kwestie pozyskiwania informacji - mówi gen. Roman Polko, był dowódca jednostki GROM. - Do tej pory była duża trudność z wprowadzeniem tego typu przepisów. Jeśli mamy wojsko, to nie może ono być tylko do użytku zewnętrznego, ale także na terenie kraju. Sama ustawa nie załatwi jednak sprawy. Potrzeba do tego szeregu rozporządzeń do ustawy, które regulowałyby np. kwestie przekazania broni i tego, kto będzie odpowiadał za wzięcie odpowiedzialności za dowodzenie ewentualnymi operacjami. Przepisy to jedno, ale to wszystko musi być wyćwiczone. U nas niestety tego nie ma – mówi gen. Roman Polko.

- Nawet przed szczytem NATO nie mieliśmy realnych ćwiczeń, tylko pokazy na Stadionie Narodowym. Przecież to jasne, że terroryści nie atakują w najbardziej zabezpieczonym miejscu, tylko tam, gdzie ta ochrona jest na niższym poziomie. Współczesny terroryzm szuka słabych punktów. W czasie ważnych imprez stadion jest twierdzą, a większe zagrożenie jest w strefach kibica oraz w miejscach, gdzie masa fanów spędza czas. Do ochrony takich miejsc potrzebna jest świetna współpraca i komunikacja służb, władz administracyjnych, a także wolontariuszy. W tej dziedzinie jest wiele do zrobienia – zauważa generał.

Kto tu dowodzi?

- Narodowy Przegląd Bezpieczeństwa sprzed kilku lat wspomina o nakładających się kompetencjach. Prawo w wielu miejscach jest sprzeczne i mało zorganizowane. Dochodzi do tego brak centralnego ogniwa, które może zwalczać terroryzm. Oznacza to problemy z tym, kto dowodzi w danej akcji - mówi Roman Polko.

- Podczas ataku na World Trade Center był taki problem, że każda służba chciała przejmować dowodzenie. CIA i FBI nie przekazywały sobie informacji, bo ze sobą rywalizowały. Tam każdy chciał, za to u nas każdy chce się pozbyć odpowiedzialności. Niewiele się zmieniło, a można powiedzieć, że chaos się pogłębił - dodaje generał Polko.

Problemy na każdym roku

Od lat mówi się o stworzeniu w naszym kraju systemu łączności, dzięki któremu służby mogłyby się ze sobą komunikować. O ile niektóre miasta wprowadziły już system szyfrowanej łączności TETRA, który pozwala na prowadzenie rozmów nawet w momencie, w którym sieci komórkowe są przeciążone (a tak dzieje się prawie zawsze w przypadku zamachu), to nie można mówić o kompleksowym systemie. Na czas Euro 2012 powstała infrastruktura dostarczona przez dwie największe sieci komunikacyjne, a do koordynacji działań między stadionami, strefami kibica i Ukrainą wykorzystano prawie 2 tysiące telefonów komórkowych.

 - Systemu komunikacji i łączności między służbami w istocie dalej nie ma. Nie mamy czegoś takiego jak Cabinet Office Brefing Rooms (COBRA). Nie ma infrastruktury, która zapewnia ukrytą łączność i komunikację z poszczególnymi służbami. Kuriozum jest także brak zdolności menadżerskich wśród ludzi, którzy tymi jednostkami zarządzają. Nie chodzi więc tylko o zbudowanie samej infrastruktury, ale również o to, żeby ludzie potrafili z tego korzystać – stwierdza Polko.

,,Polskie jakoś to będzie’’

- W Polsce bardzo lubimy takie medialne przedsięwzięcia. Coś się dzieje, to ad hoc robimy spotkanie sztabu, który zaczyna obradować. Debatują, jak rozwiązać problem itd. Świetnie wygląda to w kamerach, ale nie ma to sensu. Świetnym przykładem jest wspomniana brytyjska COBRA. Tam pracuje szereg specjalistów, którzy analizują masę informacji i jeśli coś się nadaje, to przesyłają to dalej do decydentów politycznych. Ich system łączności też pozwala na koordynację działań. Każdy wie, jakie są jego kompetencje, a w sztabie znajdują się przedstawiciele wszystkich służb, którzy na bieżąco komunikują się ze swoimi oddziałami – mówi generał Polko.

W Polsce na szczęście nie mieliśmy jeszcze żadnej próby dokonania zamachu terrorystycznego, ale czy wszystkie procedury są odpowiednio przećwiczone i gotowe na sytuację kryzysową? Oby podczas nadchodzącego turnieju nie trzeba było przetestować ich w boju. Turniej UEFA Euro 2017 U-21 rozpocznie się 16 czerwca i potrwa dwa tygodnie.

Zobacz wideo