Zamachowiec z Brukseli Khalid El Bakraoui podał się za byłego piłkarza Interu Mediolan

Ibrahim Maaroufi to były zawodnik Interu Mediolan i FC Twente, który rzekomo przekraczał europejskie granice, by w końcu dokonać 22. marca zamachu terrorystycznego w Brukseli. Prawdziwy sprawca, Khalid El Bakraoui, ukradł tożsamość mało znanemu piłkarzowi

El Bakraoui dokonał zamachu na stacji metra Maelbeek. Wcześniej jednak podróżował i wynajął mieszkanie, posługując się dokumentami belgijskiego piłkarza marokańskiego pochodzenia.

Terrorysta używał paszportu sportowca we Włoszech i w Atenach. Przed przeprowadzeniem ataku, na jego nazwisko wynajął także mieszkanie w Charleroi.

W Treviso wylądował 23. lipca 2015 r., skorzystawszy z biletu linii Ryanair, zakupionego z czyjejś innej karty kredytowej. Spędził wtedy noc w hotelu nieopodal Wenecji. Następnie, zamachowiec udał się do Grecji, gdzie spotkał się z organizatorem zamachów w Paryżu Barim Salahem Abdeslamem - donosi włoski dziennik "La Gazzetta dello Sport".

W zeszłą sobotę ujęto Algierczyka, który miał przygotować fałszywy zestaw dokumentów dla terrorystów, którzy posłużyli się nimi później przy okazji paryskich i brukselskich zamachów.

27-letni pomocnik szkolił się w szkółkach Anderlechtu i PSV, a w końcu wylądował w Interze, gdzie rozegrał tylko jedno spotkanie w 2006 r. Jego kariera nie potoczyła się jednak pomyślnie. Ostatnio Maaroufi grał w Wallonii Walhein CG z trzeciej ligi belgijskiej.

35 osób zginęło w atakach Brukseli

W zamachach w Brukseli zginęło 35 osób (i trzech zamachowców-samobójców), a ponad 300 zostało rannych. W miarę postępów śledztwa jest coraz więcej dowodów na związki między sprawcami zamachów w Brukseli a osobami odpowiedzialnymi za ataki 13 listopada ub. roku w Paryżu, w których zginęło 130 osób.

W wyniku zamachu na lotnisku ucierpiał także były koszykarz. W chwili ataku znajdowali się tam też dwaj piłkarze reprezentacji DR Konga.

Więcej o: