Ujawniono zeznania Benzemy w sprawie seksafery. "Nie chciałem, by moje nazwisko się wydostało"

Francuski dziennik "Le Monde" dotarł do przecieków z pierwszego przesłuchania Karima Benzemy, do jakiego doszło 5 listopada. - Nie chciałem zgłaszać sprawy na policję, by moje nazwisko się nie wydostało - powiedział Benzema.

To po tym przesłuchaniu napastnik Realu Madryt został oskarżony o współudział w szantażu i o udział w grupie przestępczej. Miał odegrać ważną rolę w szantażu kolegi z reprezentacji Francji, Mathieu Valbueny. Karim Zenati, przyjaciel Benzemy z dzieciństwa, miał żądać od Valbueny pieniędzy w zamian za zniszczenie sekstaśmy z jego udziałem.

Benzema o relacjach z Valbueną:

Nie brałem w tym udziału. To wszystko to wielkie nieporozumienie. Początkowo chciałem go poinformować o sytuacji i pomóc mu, bo sam przeszedłem przez coś podobnego. To dobry kolega, gra ze mną w reprezentacji Francji, często żartujemy i dobrze się dogadujemy.

Pierwsza rozmowa o nagraniu:

Pierwszy raz rozmawiałem z nim o tym podczas zgrupowania, na dwa dni przed meczem z Armenią. Wiedział już o całej sprawie. Zapytał czego oczekują szantażyści i powiedział, że spotka się ze swoim prawnikiem. Powiedziałem Valbuenie, że powinien zrobić co chce, ale Zenati może mu pomóc. Valbuena był bardzo zażenowany. Zapytał, czego od niego chcę. Odpowiedziałem, że chcę mu pomóc, nic więcej. Valbuena powiedział mi, że da mi znać jeśli będzie potrzebował mojej pomocy, ale może sam sobie poradzi.

Relacje z Karimem Zenatim:

Zenati to mój dobry przyjaciel, jest dla mnie jak brat. Pracuje w mojej firmie od dwóch, trzech lat, ale nie wiem czym się zajmuje. Wiedziałem o jego wyrokach i o tym, że jest na zwolnieniu warunkowym.

Jak dowiedział się o nagraniu:

Nie pamiętam, kiedy pierwszy raz usłyszałem o nagraniu. Jadłem w Madrycie lunch z Zenatim i wtedy przyszła pewna osoba. Znała Zenatiego. Nie znałem jej, nie wiedziałem jak się nazywa. Dosiadła się do nas i zaczęła z nami jeść, gdy wspomniała o nagraniu. Powiedziałem im wtedy, że nie chcę tego słuchać. Miała torebkę Louis Vitton, to jedyny raz, gdy się spotkaliśmy.

Dlaczego Benzema powiedział Valbuenie, by spotkał się z jego przyjacielem, i by nie zgłaszać sprawy na policję? - Po to, by moje nazwisko się nie wydostało. Chodziło o mnie.

W rozmowie z Valbueną napastnik Realu powiedział, że osobiście widział nagranie. Ale na przesłuchaniu powiedział, że kłamał. - Szczerze nie mam pojęcia dlaczego tak powiedziałem. Karim Zenati powiedział mi o nagraniu ze szczegółami. Ufam mu, to mój najlepszy przyjaciel. Myślę, że pomógłby za darmo, bo niczego mu nie brakuje. Dlatego nie rozumiem tej teorii o szantażu i pieniądzach.

Wersja Valbueny

Na łamach "Le Monde" swoją wersję historii przedstawił Mathieu Valbuena. - Benzema nie był agresywny, nie mówił wprost o pieniądzach, ale nalegał, żebym się z kimś spotkał. Nie liczyłem na to, że ktoś zniszczy wideo tylko dlatego, że mnie lubi. Ludzie nie są idiotami - powiedział zawodnik Olympique Lyon. - kilkukrotnie powtórzył, że mam do czynienia z poważnymi bandytami. I wciąż wracał do tego, że może mnie poznać ze swoim znajomym. Jestem więcej niż zawiedziony, to po prostu brak respektu. Na koniec spytał: "Co mam zrobić? Dać mu Twój numer, czy dać Ci jego numer? Te zachęty znaczyły "będziesz musiał zapłacić", choć nie mówił tego wprost.

- Zrobisz, co zechcesz. Jeśli nie chcesz płacić, w porządku, to twoje życie, ale ostrzegałem cię - miał powiedzieć Valbuenie Benzema w jednej rozmów.

Benzema opowie o całej sprawie również publicznie na łamach TF1, francuskiej telewizji publicznej. Według "L'Equipe" wskutek zamieszania nie zagra na Euro 2016, jakie odbędzie się we Francji. - Wielki sportowiec powinien być przykładem. Jeżeli nim nie jest, to nie ma dla niego miejsca w zespole narodowym - powiedział premier Francji Manuel Valls w odniesieniu do Benzemy. 22 procent Francuzów chce, by zagrał na Euro. Za to Valbuenę w kadrze widzi aż 55 proc.

Chelsea chce nowego Stamford Bridge. Stadion inspirowany stylem katedralnym [ZOBACZ]

Zobacz wideo
Więcej o: