Głowacki wciąż narzeka na ból w kolanie

- Nie mogę kopać piłki, kolano mnie boli - mówi ?Gazecie? reprezentacyjny obrońca Wisły Arkadiusz Głowacki.

Głowacki wypadł ze składu Henryka Kasperczaka na treningu w Zakopanem 3 lipca po starciu z testowanym przez Wisłę Nigeryjczykiem Bensonem Anihem (dzisiaj Świt Nowy Dwór). Diagnoza: uszkodzone więzadła kolanowe.

Kilka dni później w sparingu z reprezentacją Podhala podobnej kontuzji doznał Mauro Cantoro, a w rewanżu z Anderlechtem ucierpiał staw skokowy Jacka Paszulewicza. Wstępne diagnozy były pomyślne. Cantoro i Paszulewicz mieli wznowić zajęcia po tygodniowej przerwie. Jednak jak tylko Argentyńczyk wznawiał treningi, to noga bolała. W końcu wyjechał do Gelsenkirchen na rehabilitację do znanego niemieckiego specjalisty dr Rolfa Waltera współpracującego z Schalke. W sobotę Argentyńczyk wraca do kraju i wznowi wreszcie treningi.

Czyżby lekarze Wisły popełniali błędy? - Nie widzę problemów z naszym sztabem lekarskim. Przecież dr Walter potwierdził diagnozę naszych lekarzy, co więcej - stwierdził, że pod ich kierunkiem rehabilitacja wyglądałaby tak samo - argumentuje wiceprezes Wisły Zdzisław Kapka.

- Ostatnio wylano na nas sporo pomyj za rzekome błędy w leczeniu piłkarzy - załamuje ręce jeden z dwóch lekarzy Wisły Mariusz Urban. - Arek Głowacki nie może jeszcze prowadzić ćwiczeń z piłką. Świadomie postanowiliśmy "przystopować" rehabilitację tego piłkarza i zabronić mu na razie zajęć z piłką. W takim wypadku najlepszym lekarzem jest czas.

Urban zaznacza, że uszkodzenie więzadła pobocznego przyśrodkowego to wcale nie błahostka i okres leczenia - zarówno pod opieką polskich, jak i niemieckich fachowców - wynosi trzy miesiące. - Wszystko zależy od zdolności regeneracyjnych organizmu, ale natura nie da się oszukać - odbudowa mięśni, wytrzymałości i siły wymaga czasu - tłumaczy lekarz Wisły. Według niego jakiekolwiek próby przyspieszenia rehabilitacji Głowackiego mogłyby grozić powikłaniami.

Więzadła w kolanie Głowackiego nie wymagały leczenia operacyjnego, gdyż nie były zerwane. - Nie zmienia to faktu, że okres wprowadzenia do treningu przy leczeniu zachowawczym jest podobny, bo musi utworzyć się blizna, która będzie zapewniała stabilność stawu kolanowego - tłumaczy Mariusz Urban.

Głowacki ma już za sobą sześć tygodni w opatrunku gipsowym. Od trzech tygodni pod okiem trenera-fizjologa Ryszarda Szula prowadzi rehabilitację. Trudno jednak oczekiwać, by stoper Wisły zagrał w I rundzie Pucharu UEFA 25 września.