Rady dla Janasa od trenerów, którzy grali ze Szwedami

Mówią trenerzy reprezentacji Polski, którzy grali w ostatnich latach ?o punkty" ze Szwecją:

Janusz Wójcik:

Reprezentacji prowadzonej przez Pawła Janasa życzę jak najlepiej. Marzy mi się zaskoczenie takiego formatu jak remis Islandii z Niemcami w ostatnią sobotą. Co musiałaby zrobić Polska, by tak się stało? Wygrać. Na przykład 1:0.

Na pewno Polacy muszą zagrać w Chorzowie do końca, stuprocentowo skoncentrowani. Ważna jest bezbłędna gra w obronie. Najmniejsza pomyłka może się skończyć bramką, tak jak za mojej kadencji, kiedy po stracie piłki w środku pola przez Jerzego Brzęczka gola dla Szwedów strzelił Ljungberg. Nie można też w tym meczu za bardzo liczyć na stałe fragmenty gry, bo Szwedzi świetnie grają głową i nie dopuszczą napastników do strzeleckich sytuacji. Czy dobry rezultat jest możliwy? Tak, ale musi nam dopisać szczęście...

Andrzej Strejlau:

W piłce wszystko jest możliwe. Co to znaczy? Ja prowadząc reprezentację o mało co nie zremisowałem w meczu u siebie z San Marino. Wygraliśmy, ale po bramce Jana Furtoka zdobytej ręką. Ta sama reprezentacja potrafiła zremisować na wyjeździe z naszpikowanymi gwiazdami Holandią i Brazylią. Można więc z każdym przegrać, ale i z każdym wygrać. Jak robi się psikusa najlepszym pokazała ostatnio Islandia remisując z faworyzowanymi Niemcami. Z całego serca życzę reprezentacji zwycięstwa. Polacy muszą jednak zagrać o niebo lepiej niż z Łotwą. Przypominam, że Szwedzi od sześciu lat, w 26 spotkaniach eliminacji do wielkich imprez nie przegrali meczu!