Allbaeck dla Gazety: Dudek najgroźniejszy

- Polacy z pewnością będą walczyć na 110 proc. możliwości. Ale z naszej strony proszę się spodziewać tego samego - mówi szwedzki napastnik Marcus Allbaeck.

Michał Zichlarz: Ostatnio leczył Pan kontuzję. Zagra Pan w środę?

Marcus Allbaeck, napastnik reprezentacji Szwecji: Mam nadzieję. Byłem już gotowy do gry przeciwko San Marino. Trenerzy jednak nie chcieli ryzykować.

Z kim woli Pan grać - z Ibrahimoviciem czy Jonsonem?

- To nie ma znaczenia. Jonson dużo biega, cofa się na swoją połowę. Ibrahimović lubi być w posiadaniu piłki. Jest bardzo dobrze wyszkolony technicznie i silny.

Ale mówi się o tym, że nie potrafi Pan grać razem z Ibrahimoviciem.

- To tylko prasowe spekulacje. Zapewniam, że nie mam żadnych problemów, grając z Ibrahimoviciem.

Jest Pan jednym z najbardziej doświadczonych piłkarzy w szwedzkiej ekipie. Co Pan sądzi o zachowaniu Ibrahimovicia w sobotnim meczu z San Marino, kiedy to wziął piłkę koledze i niewyznaczony do tego sam podszedł do wykonywania "jedenastki"?

- To już poza nami. Wie, że zrobił źle. Przeprosił nas i nie ma o czym dyskutować.

Jaki wynik zadowoli Was w Chorzowie?

- Przyjechaliśmy wygrać. W wygranym przez nas 3:0 meczu mieliśmy trochę szczęścia. Teraz będzie ciężko, bo Polacy z pewnością będą walczyć na 110 proc. możliwości. Ale z naszej strony proszę się spodziewać tego samego. Dla nas wygrana oznacza przecież awans do finałów. To będzie ciężkie spotkanie. Mam nadzieję, że będzie też na dobrym poziomie.

Kto jest najbardziej niebezpieczny z polskich piłkarzy?

- Dudek! Gram z nim razem w angielskiej Premier League. To świetny bramkarz. Po tym, jak przeszedł do Liverpoolu, jest jeszcze lepszy niż w Holandii. Myślę, że to najważniejsze ogniwo polskiej reprezentacji.